Reklama

Zwolennicy obniżek stóp zyskują argumenty

Przeważająca obecnie opinia, że stopy procentowe są na właściwym poziomie, nie powinna przesłaniać perspektywy ich obniżenia. W Radzie Polityki Pieniężnej są zwolennicy takiego scenariusza i choć na razie są w mniejszości, mogą wkrótce zyskać argumenty dla swoich poglądów.

Reklama

Świadczą o tym choćby najnowsze dane o dynamice wzrostu PKB i deflacji.

Ubiegłoroczne deklaracje polityków, wskazujące na potrzebę bardziej aktywnej roli polityki pieniężnej we wspieraniu wzrostu gospodarczego i sugerujące jednoznacznie kształtowanie składu Rady Polityki Pieniężnej w sposób mający zapewnić realizację tego celu, między innymi poprzez obniżenie stóp procentowych, odeszły już w niepamięć.

Sprzyjały temu liczne wypowiedzi i opinie obecnych przedstawicieli tego gremium decyzyjnego, dotyczące nie tylko konieczności prowadzenia polityki zapewniającej równowagę makroekonomiczną, ale wręcz uznające obecny poziom stóp procentowych za najbardziej uzasadniony w aktualnych warunkach.

Niemniej jednak, czytając opisy dyskusji z posiedzeń RPP, nietrudno zauważyć, że część jej członków zakłada możliwość obniżenia stóp w najbliższych miesiącach oraz że poglądy Rady powoli ewoluują w kierunku łagodzenia polityki pieniężnej. Na styczniowym posiedzeniu część członków wskazywała na możliwość rozważenia rozpoczęcia cyklu podwyżek stóp, a zwolennicy obniżek zwracali uwagę na relatywnie wysoki poziom realnych stóp procentowych i sugerowali, że popyt wewnętrzny rośnie w bardzo umiarkowanym stopniu.

W lutym w dyskusji występowały zarówno argumenty za możliwością podwyżki, jak i obniżenia stóp, w marcowym protokole można już dostrzec niuanse, wskazujące na słabnięcie "frakcji" jastrzębi. Lutowe sformułowanie, mówiące że niektórzy członkowie Rady "byli zdania, że w najbliższych miesiącach uzasadnione może być rozważenie rozpoczęcia podwyżek stóp", zostało zastąpione zapisem, że "w najbliższych kwartałach uzasadnione może być rozważenie okoliczności zmiany nastawienia polityki pieniężnej".

W kwietniu wcześniejsze sformułowanie, mówiące, że "niektórzy członkowie Rady nie wykluczali konieczności obniżenia stóp" wyparła fraza o tym, że "większość członków Rady nie wykluczała możliwości obniżenia stóp", oraz że "niektórzy członkowie Rady argumentowali, że (...) gdyby ich obniżki okazały się konieczne - możliwe byłoby ewentualne silniejsze dostosowanie stóp", mogące sugerować skalę obniżki większą niż 0,25 punktów. Zwolennicy podwyżki poprzestali na sformułowaniu, że "w najbliższych kwartałach uzasadnione będzie raczej utrzymywanie stóp na niezmienionym poziomie, a nawet może być wskazane rozważenie okoliczności zmiany nastawienia".

Choć opis majowej dyskusji sugeruje pewne złagodzenie tonu po obu stronach, to jednak wydaje się, że nadal względną przewagę zyskują gołębie. Część członków Rady nie wykluczała możliwości obniżenia stóp "w przypadku wyraźnego osłabienia wzrostu gospodarczego, pogłębienia się deflacji lub pojawienia się sygnałów wskazujących, że wywiera ona negatywny wpływ na zachowania podmiotów gospodarczych", a niektórzy wskazywali, że "obniżenie stóp stanowiłoby pozytywne impuls do wzrostu gospodarczego, w tym do zwiększenia wydatków inwestycyjnych". Zwolennicy podwyżek poprzestali na sformułowaniu, że "wobec podwyższonej niepewności, przełożenie niższych stóp procentowych na dynamikę wydatków inwestycyjnych byłoby ograniczone", nie wspominając już o rozważaniu okoliczności zmiany nastawienia w polityce pieniężnej.

Najnowsze dane dostarczają dodatkowych argumentów za obniżką stóp. Dynamika wzrostu gospodarczego obniżyła się z 4,3 proc. w czwartym kwartale ubiegłego roku do 3 proc. w pierwszych trzech miesiącach 2016 r., a więc dość drastycznie.

Dodatkowo niekorzystna okazała się struktura czynników wzrostu. Opiera się on głównie na popycie krajowym, a przede wszystkim wyższym spożyciu indywidualnym, przy negatywnym wpływie słabnących inwestycji i eksportu. Według wstępnego szacunku GUS, deflacja obniżyła się jedynie nieznacznie, z 1,1 proc. w kwietniu do 1 proc. w maju. Kolejne słabsze dane mogą więc skłonić RPP do działania, pamiętając że rząd założył na obecny rok dynamikę PKB na poziomie 3,8 proc., a plan wicepremiera Morawieckiego przewiduje zdecydowany wzrost inwestycji.

Kluczowe mogą być lipcowa publikacja projekcji inflacyjnej NBP i prognoz dla gospodarki oraz wstępny szacunek PKB za drugi kwartał, który poznamy 12 sierpnia. Choć więc ewentualnej decyzji o obniżce stóp można się spodziewać w perspektywie 2-3 miesięcy, pierwsze sygnały wskazujące na możliwość łagodzenia polityki mogą być widoczne już w komunikacie po czerwcowym posiedzeniu RPP.

Roman Przasnyski

Główny Analityk GERDA BROKER

......................

Poprawa sytuacji w sektorze przemysłowym

Jak podała firma Markit Economics w maju 2016 indeks PMI® Polskiego Sektora Przemysłowego (Wskaźnik Managerów Logistyki) wyniósł 52,1 pkt wobec 51,0 pkt. w miesiącu poprzednim. Oznacza to, że w polskim sektorze przemysłowym dwudziesty miesiąc z kolei następuje poprawa sytuacji. Majowy poziom PMI oznacza umiarkowane tempo wzrostu, jednak jest on wyższy niż średnia długoterminowa, która wynosi 50,3. Wartość indeksu powyżej 50 pkt. oznacza, że sytuacja poprawia się w badanym sektorze, a poniżej tej granicy - jej pogorszenie, co jest oznaką recesji.

Na poprawę indeksu PMI wpłynęły przede wszystkim takie czynniki, jak: wielkość produkcji, liczba nowych zamówień i zatrudnienie. W tych obszarach zanotowano w maju istotną poprawę. Dzięki szybszemu wzrostowi nowych zamówień, w tym eksportowych, nastąpił wzmożony wzrost produkcji. Zatrudnienie wzrastało trzydziesty czwarty miesiąc z rzędu. Dzięki wzmożonej sprzedaży zapasy spadały siódmy miesiąc z rzędu.

Ostatni odczyt PMI wskazuje, że sytuacja w polskim sektorze przemysłowym ulega poprawie. Jednak, obiektywnie mówiąc, ogólne warunki gospodarcze w przemyśle są słabsze niż w ubiegłym roku. Analitycy Markit zwracają również uwagę na wzrost kosztów producentów - najszybszy od października 2013 r., na co miało wpływ osłabienie złotego oraz wzrost cen stali. Ceny producentów rosły w maju br. w najwyższym tempie od stycznia 2012 r. Ostatni odczyt indeksu PMI pozwala patrzeć z większym optymizmem w przyszłość. Poprawę sytuacji w polskiej gospodarce potwierdza także większość wskaźników makroekonomicznych.

Jan Mazurek, Ekspert Domu Maklerskiego Michael/Ström

Dowiedz się więcej na temat: Rady Polityki Pieniężnej

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »