Reklama

Franchising - sposób na własny biznes

Czy zastanawialiśmy się kiedyś, co wspólnego mają ze sobą: Pepsi Co, General Motors i Yves Rocher? Nic? A jednak. Odpowiedź brzmi: franchising.

Franchising, w Polsce zwany franczyzą, jest modelem biznesowym, w którym jedna strona (franczyzodawca) udziela drugiej (franczyzobiorca) licencji. Licencja ta uprawnia franczyzobiorcę do prowadzenia działalności pod marką/znakiem towarowym franczyzodawcy oraz do korzystania z całego pakietu franczyzowego w zamian za bezpośrednie lub pośrednie świadczenie finansowe. Franczyzodawca jest inicjatorem współpracy i określa, a właściwie narzuca jej charakter. Franczyzobiorca z kolei jest samodzielnym podmiotem gospodarczym, podporządkowanym organizacyjnie drugiej stronie umowy.

Reklama

Jak rozwijał się franchising?

Ojczyzną franczyzy są Stany Zjednoczone, sam termin zaś ma korzenie starofrancuskie (od "franc"- wolny, affranchir - uwolnić). Jej prototypy można odnaleźć już w średniowieczu. Angielski system cechowy z XI wieku funkcjonował w ten sposób, że członkostwo można było uzyskać dopiero po odbyciu szkolenia. Dawało to możliwość rozpoczęcia działalności na własny rachunek. Rzemieślnik korzystał zatem z renomy i prestiżu, które zapewniała mu przynależność do cechu, w zamian za co zobligowany był uiszczać opłaty na jego rzecz. Z kolei w XII wieku we Francji popularne było korzystanie z terenów leśnych należących do Kościoła, w zamian za uiszczenie opłaty.

Prawdziwy boom nastąpił jednak po II Wojnie Światowej w Stanach Zjednoczonych. Oprócz praw do dystrybucji produktów zaczęto sprzedawać całe koncepcje prowadzenia przedsiębiorstwa, począwszy od znaku firmowego a skończywszy na koncepcji rozliczeń finansowych. To właśnie franczyzie swój sukces zawdzięczają m.in. restauracje szybkiej obsługi, takie jak : Kentucky Fried Chicken czy McDonald's.

W Polsce natomiast cezurę stanowił rok 1989, choć już wcześniej w oparciu o porozumienia franczyzowe działały w Polsce międzynarodowe sieci hotelowe InterContinental i Novotel. Z kolei sieć lodziarni i kawiarenek Hortex funkcjonowała na zasadzie umów ajencyjnych, zbliżonych swą konstrukcją do powiązań franczyzowych.

Wejście zagranicznych inwestorów do Polski po przemianach polityczno-gospodarczych i związany z nimi napływ kapitału stanowiły doskonałe warunki dla rozwoju franchisingu. Francuski koncern kosmetyczny - Yves Rocher był pierwszym zagranicznym przedsiębiorstwem w Polsce, które otworzyło sieć sklepów skupionych w ramach systemu franczyzowego. Na lata 2000-2002 przypadł z kolei bardzo dynamiczny rozwój polskich franczyzodawców. Obecnie w Polsce mamy przeszło 20 000 jednostek franczyzowych, które dają zatrudnienie ponad 200 tysiącom osób, a ich roczny obrót oscyluje wokół poziomu 19 mld USD .

Na czym polega specyfika franczyzy?

Powiązania franczyzowe opierają się na pięciu głównych filarach. Są to:

  • sprawdzona koncepcja marketingowa i prowadzenia przedsiębiorstwa,
  • umowa pomiędzy franczyzodawcą a franczyzobiorcą,
  • pomoc franczyzodawcy w organizacji i prowadzeniu jednostki franczyzowej,
  • opłaty franczyzobiorcy,
  • kontrola franczyzodawcy.

Model franczyzy skonstruowany jest w taki sposób, by dzięki informacjom i know-how przekazanemu przez dawcę systemu nawet przedsiębiorca nie posiadający doświadczenia był w stanie prowadzić działalność gospodarczą. Powstaje bowiem swoista kopia powielająca elementy przedsiębiorstwa macierzystego.

Warto również zwrócić uwagę na swoistą nierównorzędność stron umowy. Podmiot inicjujący współpracę (franczyzodawca) zajmuje pozycję silniejszą. Franczyzobiorca jest natomiast podmiotem podporządkowanym. To podporządkowanie przejawia się nie tylko w opłatach (które przyjmują trzy główne postaci: opłaty wstępnej( licencyjnej), bieżącej oraz marketingowej), ale również w pozafinansowych wymaganiach franczyzodawców. Istnieje bardzo szeroki wachlarz wymogów, począwszy od narzucenia wielkości lokalu i lokalizacji działalności, a skończywszy na wieku potencjalnego menadżera. W zamian za to franczyzodawca zobowiązany jest do swoistej pomocy pomiotowi mu podporządkowanemu, poprzez np. szkolenie personelu, przyznanie preferencyjnych warunków zakupu produktów, zapewnienie dostępu do wspólnej bazy danych czy dostarczenie materiałów promocyjnych.

W czym tkwi potencjał?

Nie ulega wątpliwości , że franczyza pozwala na wspólne budowanie marki i renomy. Pojawiają się nawet opinie, że jest to jedna z najlepiej rozwiniętych metod zarządzania rynkiem. Jej sukces tkwi w tym, że konsumenci utożsamiają jednostki franczyzowe z jednostką macierzystą , co przynosi obopólne korzyści.

Współpraca w ramach systemu franczyzowego pozwala na szybką penetrację rynku. Możliwe staje się ponadto wykorzystanie efektów skali, jednostkowy koszt produktu czy usługi maleje bowiem wraz ze wzrostem liczby jednostek w sieci. Franczyza jest także źródłem finansowania działalności franczyzodawcy, z drugiej zaś strony umożliwia rozłożenie ryzyka kapitałowego. Warto podkreślić, że wbrew powszechnemu mniemaniu, franczyzodawcą może być także małe przedsiębiorstwo, które przyjmuje taką właśnie strategię rozwoju z uwagi na brak kapitału niezbędnego do ekspansji rynkowej. Główne korzyści dla franczyzobiorcy będą z kolei sprowadzać się ułatwionego wejścia na rynek oraz pomocy świadczonej przez franczyzodawcę. Pojawia się także szansa na znaczną poprawę wiarygodności kredytowej.

Ale...

Nie jest to oczywiście system pozbawiony wad. Z punktu widzenia dawcy systemu istotne zagrożenie tkwi w czynniku ludzkim. Nieodpowiedni wybór biorców, brak ich motywacji do pracy, niesolidność czy wręcz nielojalność mają kolosalne znaczenie dla całego systemu. Ewentualne szkody poczynione przez franczyzobiorców są zdecydowanie większe, niż gdyby spowodowali je pracownicy, Szkody mogą okazać się wręcz niewymierne.

Kolejną kwestią , która nie może umknąć naszej uwagi, są opłaty. Szczególnie newralgiczny charakter mają opłaty bieżące. Mogą mieć charakter stały lub zmienny - uzależniony od wypracowanego zysku lub osiągniętego obrotu. W pierwszym przypadku istnieje ryzyko po stronie biorcy, który niezależnie od osiąganych wyników zobligowany jest ponieść określony wydatek. W drugim przypadku natomiast istnieje ryzyko zaniżania zysków lub obrotów, co prowadzi do zmniejszania przychodów dawcy.

Należy także zwrócić uwagę na aspekt psychologiczny, który odgrywa szczególnie ważną rolę w przypadku franczyzobiorcy. Otóż, po pierwsze, franczyza oznacza zazwyczaj dość długi okres zwrotu poniesionych nakładów. Może to działać zniechęcająco. Z drugiej strony, grupą docelową wśród franczyzobiorców nie powinny być osoby bardzo ambitne i nastawione na wyzwania. Osiągnięcie w pewnym momencie punktu równowagi, po przekroczeniu którego przychody przyjmują stały poziom, może działać na nie demotywująco. Jednak wtedy zawsze można założyć kolejny lokal, albo - po zebraniu doświadczeń w systemie franczyzy - własną działalność.

Jak więc widać, system franczyzowy posiada liczne zalety, ale nie jest pozbawiony wad. Ważne jest zatem, aby strony, które decydują się na taką formę współpracy w sposób precyzyjny określiły jej ramy i wspierały się wzajemnie w osiąganiu celów.

Paulina Kupis

Studenckie Koło Bankowości

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »