Reklama

Gwarancje de minimis w nowej odsłonie. Ważna zmiana dla MŚP

- Nowy rok przyniesie zmiany w funkcjonowaniu systemu gwarancji de minimis udzielanych przez Bank Gospodarstwa Krajowego. - Jest to dobra informacja dla przedsiębiorców. Od 1 stycznia 2018 r. będzie to trwały instrument polityki rozwoju MŚP, a nie jak dotychczas odnawiany z początkiem każdego roku - mówi w rozmowie z Interią Halina Wiśniewska, dyrektor Centrum Poręczeń i Gwarancji BGK.

- Odchodzimy od rocznej cykliczności programu. Będziemy udzielać gwarancji w ramach obowiązujących w UE ram prawnych dotyczących pomocy de minimis - tłumaczy Wiśniewska.

Jest nieźle, ale wiele przed nami

Reklama

Tym samym gwarancje będą od 2018 r. instrumentem trwałym, tj. zniesiono konieczność corocznych ustaleń z Ministerstwem Finansów i przedłużania programu o kolejne 12 miesięcy. - Dotychczas było tak, że w grudniu dowiadywaliśmy się czy gwarancje będą kontynuowane od stycznia, czy nie. Eliminujemy ten czynnik ryzyka dla rynku - przypomina Wiśniewska.

Rozwijając programy de minimis Polska patrzy na to, co się dzieje w Europie. - Powinniśmy dążyć do tego, by wyrównywać szanse polskich MŚP w konkurencyjnym starciu z firmami europejskimi. Poziom udzielanych gwarancji w stosunku do PKB teraz wynosi w Polsce 0,55 proc. Średnia w krajach UE to 0,57 proc. Jesteśmy zatem prawie na poziomie unijnym - mówi Interii Wiśniewska.

W poszczególnych krajach rozkłada się to jednak różnie. We Włoszech poziom gwarancji sięga 2 proc. PKB, w Portugalii 1,8 proc. PKB, w Niemczech 0,18 proc. PKB, a Austrii 0,27 proc. PKB. Jednakże, biorąc pod uwagę, że w 2013 r. Polska zaczynała praktycznie od zera, to wynik jest 0,55 proc. PKB jest niezły. Tym bardziej, że gwarancje udzielane przez BGK mają do spełnienia ważną rolę przy finansowaniu wzrostu MŚP, kredytach na inwestycje i innowacje. - Chodzi o to, żeby jak najwięcej przedsiębiorców zaczęło korzystać z kredytów, żeby nie finansowało się tylko przy pomocy środków własnych. Jak się spojrzy na poszczególne województwa, to średnio 6,23 proc. przedsiębiorstw w Polsce korzysta z gwarancji. Średnia dla UE to 9,3 proc. To są dla nas takie wielkości, które wyznaczają cele na najbliższe lata - dodaje Wiśniewska.

Akcja gwarancyjna nie spadnie

Od 1 stycznia przyszłego roku wchodzi w życie zmieniona ustawa o poręczaniach i gwarancjach udzielanych przez BGK. Zgodnie z nowelą, zostanie utworzony Krajowy Fundusz Gwarancyjny (rachunek otwarty w BGK), dedykowany działalności gwarancyjnej.

Zgodnie z ustawą w ciągu 30 dni KFG będzie zasilony kwotą 900 mln zł przez obniżenie kapitałów własnych BGK. Dodatkowe pieniądze będą pochodzić z uwalniania środków zgromadzonych w ramach Funduszu Gwarancyjnego dla rozwoju innowacyjności MŚP w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka (FG POIG), a także środków z Programu Operacyjnego Inteligentny Rozwój. W sumie trafi tam około 1,5 mld zł.

- Pieniądze zgromadzone w KFG, uwzględniając to, że dla prowadzenia działalności gwarancyjnej potrzebujemy środków zarówno na wypłaty jak i koszty działania, pozwolą na utrzymanie skali dotychczasowego wsparcia - tłumaczy Wiśniewska.

W razie, gdyby zapotrzebowanie przewyższyło możliwości BGK, z pomocą przyjdzie Skarb Państwa.

Poza tym, gwarancje będą udzielane w niezmienionej formule. - Utrzymujemy model portfelowy . Sprawdził się on doskonale. Firma ma możliwość uzyskania gwarancji jednocześnie z uzyskaniem kredytu swoim banku. Współpracujemy z 21 bankami, w tym dwoma zrzeszeniami skupiającymi banki spółdzielcze. Nie będziemy rezygnować z tego modelu - dodaje Wiśniewska.

Firmy chcą gwarancji

- Mamy udzielonych ponad 44 mld zł gwarancji. Przekłada się to na ponad 78 mld zł udzielonych kredytów, które trafiły do polskich przedsiębiorców - przypomina ekspertka BGK.

Coroczne badania prowadzone przez BGK potwierdzają, że program gwarancji de minimis korzystnie przekłada się na kondycję sektora MŚP w Polsce. Dzięki gwarancjom z BGK MŚP ma większe szanse uzyskać kredyt w banku (obrotowy, inwestycyjny bądź na wdrożenie innowacji). Wiązać to należy z kilkoma czynnikami. Po pierwsze, banki wymagają zabezpieczenia kredytu. Po drugie, aby to zabezpieczenie było prawidłowo oszacowane. Często niechętnie chcą też kredytować firmy młode, bez historii kredytowej. Po trzecie, banki, które zabezpieczają swój portfel gwarancją BGK, są zobowiązane do tego, by korzyściami płynącymi z zabezpieczenia podzielić się z przedsiębiorcą. Oznacza to niższe koszty udzielenia kredytu, zarówno po stronie prowizji jak i oprocentowania.

Jedno jest pewne - dodaje ekspertka - banki mające gwarancje de minimis w swoim portfelu kredytowym, są bardziej otwarte na zmianę warunków spłaty, na wydłużenie okresu kredytowania, na większe ustępstwa w stosunku do klienta, w momencie, gdy pojawiają się problemy ze spłatą. - To też ma wpływ na niski wskaźnik zagrożonych kredytów. Bank czuje się bezpieczniej. Jest w stanie z klientem wypracować nowe zasady spłaty, nie musi od razu wzywać BGK do zapłaty za klienta, gdy coś się dzieje - mówi ekspertka BGK. - Zgodnie z założeniem jakie było przyjęte na etapie wdrażania programu de minimis w 2013 r., szacowaliśmy wypłaty z gwarancji na poziomie 6,2 proc. Po tych czterech latach jest on istotnie niższy. Trzeba jednak pamiętać, że mówimy o stosunkowo młodym portfelu - dodaje Wiśniewska.

Rozwój z zabezpieczeniem

- Staramy się sfinansować przedsiębiorstwa w tzw. luce, czyli firmy, które mają utrudniony dostęp do kredytu. Z naszego badania wynika, że przed skorzystaniem z gwarancji de minimis: 18 proc. firm odmówiono w ogóle finansowania w banku, 48 proc. przyznano kredyt, ale na mniej korzystnych warunkach, niż te, o które firma wnioskowała. Ok. 20 procent firm w ogóle - znając sytuację rynkową i po samodzielnej ocenie warunków - nie starała się o kredyt. W 75 proc. przyczyną odmowy udzielenia kredytu bądź udzielenia go na gorszych warunkach był brak zabezpieczenia, a w 21 proc. zbyt krótki okres działania firmy na rynku - podkreśla Wiśniewska i tłumaczy, że gwarancje de minimis zmieniają warunki gry na rynku.

Gwarancje de minimis to nie jedyny produkt gwarancyjny, z którego mogą skorzystać polskie firmy. - Naszym celem jest to żeby tworzyć ofertę komplementarną dla przedsiębiorców i dywersyfikować dostępne dla nich produkty na rynku. De minimis był tym pierwszym. Musieliśmy wprowadzić gwarancje, które mają wsparcie państwa, ale na tym nie poprzestaliśmy - podkreśla Wiśniewska.

- Dlatego wprowadziliśmy dodatkowe gwarancje dla przedsiębiorców. Program COSME (gwarancje zabezpieczone są dodatkowo gwarancją z Europejskiego Funduszu Inwestycyjnego na poziomie 50 proc. ryzyka) kierowany jest do przedsiębiorców, którzy mają wyczerpane limity pomocy de minimis, lub ze względu na branżę nie mogą skorzystać z gwarancji de minimis. Bazując na tym, co się dzieje w programach operacyjnych, zależało nam by przygotować ofertę o charakterze innowacyjnym. W ramach POIR - stworzyliśmy fundusz, który ma wspierać innowacyjność. Udzielamy gwarancji za darmo do 80 proc. kredytu do 2,5 mln euro. Zakładamy, że projekty innowacyjne mogą być większej wartości i zależało nam na tym żeby nie było bariery podaży. To jest coś całkowicie nowego. Nowy produkt uruchomiliśmy w IV kwartale 2017 r., ale już są pierwsze transakcje zawarte - podkreśla Wiśniewska.

BB

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »