Reklama

Liczba niewypłacalności wzrosła o 105 proc. rok do roku

W I kwartale 2021 r. liczba niewypłacalności wzrosła o 105 proc. rok do roku, a w marcu ogłosiła ją rekordowa liczba 222 firm. W żadnym sektorze gospodarki nie było spadku rok do roku niewypłacalności - wynika z analizy Euler Hermes.

Najmniejszą skalę wzrostu niewypłacalności odnotowano w pierwszym kwartale tego roku w budownictwie - w ujęciu rocznym niewypłacalność ogłosiło 50 proc. więcej firm. Natomiast w usługach rok do roku niewypłacalności wzrosły w całym pierwszym kwartale o 174 proc.

Euler podał, że w pierwszym kwartale 2021 r. liczba niewypłacalności w całej gospodarce wzrosła o 105 proc. rok do roku, w marcu ogłosiła ją rekordowa liczba 222 firm. W żadnym sektorze gospodarki nie było spadku niewypłacalności w ujęciu rocznym.

Reklama

Odnotowano również spadek inwestycji i nakładów zarówno przedsiębiorstw (niewypłacalności firm instalujących, serwisujących maszyny) i konsumentów (niewypłacalności warsztatów samochodowych, do tej pory bardzo rzadkie). 

Według analityków Euler Hermes postępuje fala niewypłacalności wielkotowarowych producentów podstawowych artykułów spożywczych: upraw rolnych, hodowli i chowu zwierząt. W styczniu ogłosiło w tym sektorze niewypłacalność 14 przedsiębiorstw, w lutym - 18, w marcu zaś 26. Podobny efekt i skalę widać w otoczeniu rolnictwa - w sektorach wyspecjalizowanych usług, maszyn i środków do produkcji, w handlu płodami rolnymi.

Na produkcji widoczne są problemy części przetwórców żywności (warzyw i owoców, nabiału, sektorów opartych na zbożach, jak piekarnictwo). Najliczniejsze niewypłacalności w przemyśle ciężkim odnotowano w sektorze metalowo-maszynowym, wyrobów elektrycznych oraz produkcji na rzecz budownictwa. Niewypłacalności pojawiły się także w przemyśle lekkim - w produkcji odzieży i obuwia, a także w segmencie produkcji tektury, opakowań i drukarni.

Euler Hermes podkreślił, że wzmiankowane wcześniej niewypłacalności w sektorze budownictwa miały miejsce pomimo rozpoczęcia sezonu budowlanego. Popyt na rynku mieszkaniowym i uruchomienie kolejnych inwestycji infrastrukturalnych nie wpłynęły na obydwie części rynku - równie dużo niewypłacalności ogłaszają firmy budujące budynki, jak i te wykonujące prace specjalistyczne.

W marcu odnotowano wzrost niewypłacalności w transporcie - ogłosiło ją 18 firm. Euler podkreślił, że pojawiają się również niewypłacalności firm logistycznych i obejmujących transport lądowy - w marcu o niewypłacalności poinformowały 4 takie przedsiębiorstwa.

Według członka zarządu Euler Hermes odpowiedzialnego za ocenę ryzyka Tomasza Starusa kryzys wywołany pandemią to kryzys małych i średnich przedsiębiorstw, zwłaszcza tych najmniejszych - firm rodzinnych. "Nie należy tego lekceważyć, gdyż to one są podstawą gospodarki, w przybliżeniu zatrudniając 70 proc. pracujących w przedsiębiorstwach i tworząc 50 proc. PKB" - powiedział cytowany w analizie Starus.

Zdaniem analityków Eulera błędem jest ocenianie sytuacji rynkowej tylko na podstawie pojedynczego, wyrwanego z szerszego kontekstu niewypłacalności elementu, jakim są upadłości likwidacyjne - obecnie niełatwe do przeprowadzenia również organizacyjnie, z powodu lockdownu i sposobu funkcjonowania instytucji publicznych. 

Darmowy program - rozlicz PIT 2020

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »