Reklama

Organizatorzy MWC obawiają się o uczestnictwo Chin

Za trzy tygodnie rusza Światowy Kongres Technologii Mobilnych w Barcelonie. Organizatorzy obawiają się, czy w największej na świecie imprezie dotyczącej nowych technologii i telefonii komórkowej, wezmą udział delegacje z Chin.

W tegorocznym Mobile World Congress udział zgłosiło 250 firm z Chin, w tym kilka z Wuhan - miasta, gdzie wybuchła epidemia koronawirusa. Do Barcelony, jak co roku, planowali przyjechać kierujący Huawei, Xiaomi i Oppo - trzech z pięciu największych na świecie producentów smartfonów (wyprzedza ich Samsung i Apple).

W sumie pod koniec lutego nowości miało prezentować 6,5 tysiąca specjalistów z Państwa Środka. Dla chińskich producentów urządzeń i dostawców infrastruktury, MWC jest najważniejszym wydarzeniem roku. Na przykład Huawei, największy na świecie dostawca infrastruktury 5G, zapowiedział przyjazd kilkusetosobowej delegacji, a stoisko korporacji ma zajmować połowę największego pawilonu wystawowego (hala 1 Fira de Barcelona). 

Przez epidemię koronawirusa przyjazd chińskich ekspertów stanął pod znakiem zapytania. Jednak - jak zapewniła w opublikowanym komunikacie GSM Association, organizator wydarzenia - nie odnotowano spadku liczby uczestników MWC. O anulowaniu pobytu nie informują też barcelońskie hotele.

Reklama

Jednak w Chinach wciąż trwają noworoczne wakacje, przedłużone w tym roku przez rząd ze względu na panującą epidemię. Dopiero po ich zakończeniu zapaść mają decyzje dotyczące ograniczeń podróżowania. Loty do Szanghaju zawiesiła Iberia (trzy razy w tygodniu). Do Chin nie lata LOT, British Airways i Lufthansa. Z Chin do Barcelony latają wciąż Air China, China Eastern, Hainan Airlines. A z Hong Kongu - Cathay Pacific Airways

Aby podnieść poziom bezpieczeństwa, podczas MWC obowiązywać będą wyjątkowe środki ostrożności. Wszyscy obsługujący Kongres przejdą szkolenie sanitarne. Informacje na temat środków bezpieczeństwa otrzymają też wystawcy a także osoby odpowiedzialne za transport publiczny i prywatny, hotele i restauracje.

Na czas wydarzenia, we wszystkich pawilonach dyżurować będzie personel medyczny. Pawilony będą regularnie dezynfekowane, specjalnie łazienki, balustrady i bary. Rozpoczęcie MWC poprzedzi kampania prewencyjna a wszyscy goście dostaną broszury z informacjami na temat ochrony przed zagrożeniem. "Gorąco namawiamy wystawców i uczestników do wypełniania poleceń WHO i innych organów ds. zdrowia, których celem jest powstrzymanie dalszego rozprzestrzeniania się wirusa" - czytamy w komunikacie wydanym przez GSM Association.  

Duże, chińskie firmy, między innymi Huawei, nie wykluczają wcześniejszego przyjazdu delegacji i poddania się kwarantannie. Biorą też pod uwagę, że w wydarzeniu wezmą udział pracownicy zatrudnieni w Europie. Gorszą sytuację mogą mieć małe firmy. W 2019 na 110 tysięcy odwiedzających MWC 6 proc. (6600) pochodziło z Państwa Środka (nie licząc 6500 specjalistów).

Istnieje też niebezpieczeństwo, że w obawie przed zarażeniem swoją obecność odwołają delegacje z innych krajów.  Byłaby to strata dla mobilnego przemysłu, organizatorów MWC, ale też miasta. Na czterodniowym wydarzeniu Barcelona zarabia średnio 470 milionów euro. A przy obsłudze kongresu pracę znajduje 14 tysięcy osób. Dlatego GSM Association liczy, że do końca lutego epidemia koronawirusa zostanie opanowana. Jeśli nie, będzie wręcz niemożliwy normalny przebieg kongresu - nieoficjalnie przyznają jego organizatorzy. 

Ewa Wysocka

 

Dowiedz się więcej na temat: nowe technologie | telefonia komórkowa | Chiny

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »