Reklama

Ryanair zamknie część swoich baz operacyjnych

Irlandzka linia lotnicza Ryanair poinformowała, że zamknie część swoich baz operacyjnych. Spowodowane jest to opóźnieniami w dostawach samolotów Boeing 737 MAX. Dwie maszyny tego typu rozbiły się w październiku 2018 i marcu 2019 roku. Baza Irlandczyków jest m.in. w Krakowie.

Irlandzki przewoźnik podał w oświadczeniu, że do końca maja 2020 roku otrzyma tylko 30 samolotów Boeing 737 MAX zamiast planowanych 58. - Niedobór w dostawach będzie wymagał pewnych cięć bazowych i zamknięć latem 2020 roku. Zmiany zajdą także w zimowym harmonogramie - poinformował dyrektor generalny Ryanaira Michael O'Leary. Dodał, że rozpoczyna rozmowy z portami lotniczymi, aby określić, które bazy osiągają gorsze wyniki, a także które należy zamknąć od listopada bieżącego roku. - Będziemy konsultować się z naszymi pracownikami i związkami zawodowymi w zakresie planowania i wdrażania cięć bazowych i zamknięć, które są spowodowane opóźnieniami w dostawie samolotów - powiedział Michael O'Leary. Nie określił jednak, które bazy są zagrożone zamknięciem.

Reklama

W październiku 2018 roku Boeing 737 MAX indonezyjskich linii Lion Air rozbił się tuż po starcie z lotniska w Dżakarcie. Zginęło 189 osób. W marcu bieżącego roku maszyna tego samego typu linii Ethiopian Airlines rozbiła się po starcie z Addis Abeby w Etiopii. Zginęło 157 osób. Po drugiej katastrofie wyszły na jaw wady konstrukcyjne i błędy w oprogramowaniu samolotów. Amerykańskie linie United Airlines poinformowały już o przedłużeniu "uziemienia" Boeingów 737 MAX w ich flocie do 3 listopada 2019 roku.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »