Reklama

Tauron idzie w zieloną energię

Tauron zapowiada, że chce iść w kierunku zielonej energetyki. Spółka szacuje, że budowa dodatkowych 900 MW farm wiatrowych na lądzie i 300 MW fotowoltaiki do 2025 roku pochłonie 5-6 mld zł, przy czym udział Tauronu w projektach miałby wynieść ok. 20 proc. Grupa boryka się z wysokim zadłużeniem, dlatego planowanym inwestycjom ma towarzyszyć sprzedaż udziałów w części posiadanych aktywów.

Tauron przedstawił w poniedziałek aktualizację strategii na lata 2016-2025. Zakłada ona zwiększenie udziału źródeł nisko- i zeroemisyjnych w miksie wytwórczym grupy do blisko 30 proc. do 2025 roku i ponad 65 proc. w 2030 roku. Spółka chce inwestować w farmy wiatrowe na lądzie (które mają dołożyć 900 MW) i farmy fotowoltaiczne (300 MW). Zapowiada też, że zaangażuje się w budowę farm wiatrowych na morzu, ale to miałoby nastąpić raczej po 2025 r.

Dekarbonizacja wymusza zmiany

Reklama

- Musimy podążać za megatrendami. Zmienia się otoczenie. Mamy do czynienia z zaostrzającą się dekarbonizacją w związku z polityką energetyczno-klimatyczną Unii Europejskiej - powiedział podczas konferencji prasowej prezes Tauronu Filip Grzegorczyk. Wskazał też na wejście w życie konkluzji BAT, ograniczenie wsparcia dla energetyki konwencjonalnej po 2025 r., a także wzrost cen uprawnień do emisji CO2, który ocenia jako długotrwały. - To oznacza konieczność transformacji miksu w kierunku nisko- i zeroemisyjnych źródeł - dodał.

Spółka tłumaczy, że obecnie realizowany program dostosowania bloków o mocy 200 MW do wymogów BAT nie wystarczy na długo - między 2027 a 2030 rokiem zapowiadane są dalsze zaostrzenia, co będzie oznaczać ostatecznie konieczność wyłączeń tych jednostek w przyszłości. Dlatego konieczne jest uzupełnianie mocy źródłami odnawialnymi.

- Bloki o mocy 120 i 200 MW muszą zostać odstawione i taki jest plan. Dziś pracują, wykorzystując ostatnie szanse rynkowe. Bloki klasy 200 MW (...) będą miały zapewnione istnienie do końca 2025 r. Co później - pokaże rynek. Jeśli nastąpi nowelizacja BAT-ów, modernizacja tych jednostek będzie technicznie niemożliwa, dlatego zakładamy odstawienie - poinformował Jarosłąw Broda, wiceprezes Tauronu.

Koszty prowadzonej modernizacji jednostek o mocy 200 MW spółka szacuje na 700-900 mln zł. - Teraz widać, że to wielkość bliższa dolnych widełek. Przy czym obejmuje ona zarówno modernizację jednostek wytwórczych, jak i ciepłowniczych - powiedział Broda.

W pewien sposób trend ten jest wyjaśniany stanowiskiem banków, które ze względu na wewnętrzne wytyczne coraz mniej chętnie finansują inwestycje węglowe. Wiceprezes spółki Marek Wadowski podkreślił, że póki co banki nie odmawiają finansowania Tauronowi. Zapewnił, że ruch Tauronu jest wyprzedzający, ma zapobiec takiej sytuacji w przyszłości.

Firma szacuje, że inwestycje w odnawialne źródła energii o łącznej mocy 1200 MW w połączeniu z oddaniem do użytku bloku o mocy 910 MW w Jaworznie pozwoli na obniżenie emisyjności grupy o ponad 20 proc. do 2025 roku oraz o ponad 50 procent do roku 2030.

Inwestycje w OZE z partnerami

Wizja jest spójna z polityką unijną nakierowaną na obniżenie emisji CO2. Rozwój energetyki zielonej jest jednak bardzo kosztowny, a Tauron boryka się nie od dziś z wysokim zadłużeniem związanym m.in. z prowadzonymi inwestycjami. Na koniec marca tego roku zadłużenie grupy wyniosło 11,78 mld zł.

Tauron informuje, że dla części planowanych projektów zakłada pozyskanie partnerów finansowych. Udział grupy Tauron miałby wynieść ok. 20-proc., przy czym spółka chciałaby występować w tych projektach jako operator. - Wydatki inwestycyjne w obszarze farm wiatrowych i fotowoltaicznych szacujemy na 5-6 mld zł, z udziałem kapitałowym Tauronu na poziomie ok. 20 proc. - powiedział Broda. - Resztę chcielibyśmy finansować z partnerami kapitałowymi oraz przy pomocy długu - dodał.

Broda poinformował, że prowadzone są w sprawie ewentualnej współpracy przy wspólnych projektach rozmowy z dwiema instytucjami. Wyjaśnił, że grupie zależy na odpowiedniej skali inwestycji, stąd decyzja o poszukiwaniu partnerów.

Spółka odchudzi grupę

Dodatkowo, by zwiększyć swoje możliwości inwestycyjne, grupa zapowiedziała sprzedaż niektórych posiadanych aktywów. Zamierza ograniczać działalność w segmencie górniczym i ciepłowniczym. Rozważa sprzedaż udziałów w Elektrociepłowni Stalowa Wola, gdzie jest 50-proc. udziałowcem (pozostałe 50 proc. należy do PGNiG), w PGE EJ1, ale analizuje też sprzedaż Zakładu Górniczego Janina i spółki Tauron Ciepło.

- Wczoraj RN zatwierdziła kierunki strategii. Oznacza to, że od wczoraj mamy możliwość podjęcia stosownych działań. (...) Przystąpimy do ich weryfikacji niezwłocznie. Dziś jeszcze tego procesu nie zaczęliśmy. Na chwilę obecną mówienie w jakim trybie, komu, co i za ile będzie sprzedane jest przedwczesne - powiedział Grzegorczyk pytany przez dziennikarzy o szczegóły potencjalnych transakcji. Dodał, że sprzedaż, jeśli ma się odbyć, musi nastąpić na warunkach rynkowych.

W kwietniu tego roku PGE zdecydowała o odstąpieniu od nabycia udziałów w spółce PGE EJ1. Firma posiada 70 proc. udziałów, natomiast po 10 proc. udziałów mają Tauron, Enea i KGHM. Jarosław Broda ocenia, że transakcja sprzedaży udziałów w PGE EJ1 wciąż jest realna. - Jest zainteresowanie ze strony partnerów, możliwy jest powrót do rozmów - powiedział.

W jego ocenie atrakcyjna jest też spółka Tauron Ciepło, która na przestrzeni ostatnich lat poprawiła wynik operacyjny. Przedstawiciele Tauronu dopuszczają opcję sprzedaży części udziałów w Tauron Ciepło lub zbycie aktywów w kilku etapach.

Przedstawiciele Tauronu analizują też sprzedaż Zakładu Górniczego Janina. Podkreślają, że będą szukać partnera zainteresowanego rozwojem tych aktywów. - Nawet po zmianie właściciela będziemy utrzymywać relacje z ZG Janina, bo będziemy potrzebować węgla. Partner umożliwić ma dokończenie inwestycji na poziomie 800 m i umożliwić współpracę handlową z Tauronem - poinformował wiceprezes Marek Wadowski. Przedstawiciele spółki podkreślają, że będą chcieli przeprowadzić transakcję w taki sposób, by sprzedaż odbyła się bez uszczerbku dla pracowników.

Wadowski poinformował, że ewentualna sprzedaż ZG Janina nie oznacza, że automatycznie segment wydobywczy Tauronu stanie się rentowny. Warunkiem do poprawy zyskowności jest bowiem zwiększenie wydobycia przez pozostałe kopalnie wchodzące w skład grupy - Sobieski i Brzeszcze.

Według Wadowskiego, jeśli nie dojdzie do sprzedaży aktywów, nastąpi weryfikacja podejścia do energetyki zielonej w grupie Tauron.- Musimy zobaczyć, jakie warunki uzyskamy, a potem ewentualnie rozpatrzymy ich potencjalną korektę - powiedział.

Tauron w aktualizacji strategii zapowiada też rozwój nowych produktów i usług, w tym w zakresie doradztwa w zarządzaniu majątkiem i infrastrukturą energetyczną oraz w poprawie efektywności energetycznej. Do końca 2020 roku firma zamierza oddać do użytku sieć 150 stacji ładowania aut elektrycznych oraz kompletny system do zarządzania e-mobilnością.

Monika Borkowska

Sprawdź bieżące notowania TPE na stronach BIZNES INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »