Reklama

Analiza techniczna

Od wielu lat inwestorzy starają się znaleźć metodę, która pomoże przy jak najskuteczniejszym wyborze walorów do portfela inwestycyjnego. Istnieje wiele technik i podejść do analizy rynku, jednak zasadniczo można podzielić je na dwie kategorie: analizę techniczną oraz analizę fundamentalną.

Inwestorzy często prowadzą dyskusje nad wyższością jednego podejścia nad drugim, jednak cechą wspólną tych metod jest duża uniwersalność i możliwość zastosowania ich zarówno na rynku akcji, kontraktów terminowych, towarów czy walut.

Analiza techniczna ma jednak to do siebie, że w przeciwieństwie do podejścia fundamentalnego nie bierzemy pod uwagę wszelkiego rodzaju raportów i danych makroekonomicznych takich jak np. PKB, stopy procentowe, bezrobocie, inflacja, czy też w przypadku spółek giełdowych wskaźników typu cena do zysku, cena do wartości księgowej itp. Do bieżącej oceny sytuacji rynkowej wystarcza tak naprawdę sam wykres ceny i wolumen, dzięki którym możemy szybko ocenić po której stronie leży większe prawdopodobieństwo ruchu kursu. Zaletą tej metody jest niewątpliwie duża prostota, uniwersalność, a także wysoka skuteczność zastosowania.

Reklama

Analiza techniczna opiera się na trzech podstawowych założeniach:

• Rynek dyskontuje wszystko - wszystkie czynniki oddziałujące na cenę rynkową (fundamentalne, polityczne, psychologiczne), mają w niej pełne odbicie.

• Ceny podlegają trendom - istnieje większe prawdopodobieństwo, że trend będzie kontynuował swój bieg w dotychczasowym kierunki aniżeli nastąpi jego zmiana.

• Historia się powtarza - formacje które w przeszłości poprzedzały określone zachowania rynku, podobnie będą oddziaływać w przyszłości

Początki analizy technicznej sięgają końca XIX wieku, kiedy to Charles Dow i Edward Jones, założyli firmę Dow Jones & Company, a w prasie (Wall Street Journal), ukazały się pierwsze artykuły, w których Dow opisywał zastosowanie prostych średnich kroczących, stanowiących podwaliny pod stworzenie szerszej teorii. Na przestrzeni ponad stu lat zaobserwowano, że na wykresach zaczęły tworzyć się często powtarzalne formacje, które zapowiadały kontynuację bądź też odwrócenie trendu. Kształty te opisywały często emocje inwestorów i psychologię wg której podejmowano decyzję. Najważniejszą rzeczą jednak pozostała identyfikacja trendu dominującego i panującej obecnie tendencji rynkowej, do której wykorzystuje się przede wszystkim proste narzędzia takie jakie poziomy wsparcia i oporu, średnie kroczące bądź też linie trendu prowadzone po lokalnych dołkach czy szczytach wykresu. Jedne z najbardziej znanych przysłów inwestorskich mówią "nie walcz z trendem" bądź "trend is your friend", które zgodnie wskazują na inwestowanie zgodnie z dominującym kierunkiem i ostrzegają przed próbą łapania za wszelką cenę dołków czy szczytów.

Jako przykład można tu przytoczyć zachowanie franka szwajcarskiego z zeszłego roku, kiedy wielu inwestorów otwierając krótkie pozycje przy poziomach sięgających okolic 3,50 liczyło na nagłe odwrócenie tendencji. Jak się potem okazało szczyt sięgnął poziomu 4,12, po którym nastąpił dopiero dynamiczny spadek kursu. Dla fundamentalistów była to informacja, że tak wysokie poziomy zagrażały konkurencyjności szwajcarskiej gospodarki, z kolei analitycy techniczni mogli wyczytać, że na wykresie tygodniowym pojawiła się formacja tzw. "spadającej gwiazdy", która również mogła przemawiać za odwróceniem tendencji.

Powyższa formacja obrazuje, że analiza techniczna to nie tylko sam kształt wykresów, które przybierać mogą postać trójkątów, prostokątów, flag, klinów, chorągiewek (formacje kontynuacji trendu) czy też głowa ramionami, odwrócona głowa z ramionami, podwójny szczyt i podwójne dno (formacje zapowiadające odwrócenie trendu). To także japońskie techniki świecowe, wszelkiego rodzaju wskaźniki i oscylatory czy nawet poziomy wynikające z ciągu Fibonacciego.

Wszelkie te narzędzia dają nam szereg cennych informacji na temat aktualnej sytuacji rynkowej, które jeśli zostaną dodatkowo potwierdzone przez sygnały płynące z realnej gospodarki, mogą znacząco zwiększyć skuteczność naszych transakcji, bądź wskazać miejsca, przy których powinniśmy zamknąć naszą pozycję. Dokładna analiza wykresów na podstawie historycznych notowań oraz obserwacja zależności, które w przeszłości miały miejsce na wykresach stanowi podstawowy warsztat analityczny profesjonalnego inwestora. Wymaga to oczywiście pewnej wprawy, jednak czas spędzony nad wykresami i analizowaniu własnych błędów z pewnością może zaowocować w przyszłości znacznie bardziej trafnymi decyzjami inwestycyjnymi.

Dominik Łebek, Noble Securities

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »