Reklama

Branża mleczarska: Fundusze spekulacyjne uderzą w nasze mleko

Zniesienie kwotowania produkcji mleka w Unii Europejskiej spowoduje wzrost produkcji, możliwy jest spadek cen skupu mleka. Zdaniem analityków rynków surowcowych, fundusze spekulacyjne wejść na ten rynek.

Według ekspertów, w najbliższych miesiącach nie będzie większych zmian na rynku, w dłuższym okresie sytuacja zależeć będzie od światowej koniunktury.

Reklama

Od 1 kwietnia, po 30 latach ograniczania produkcji mleka, nie obowiązują już limity. Decyzja Komisji Europejskiej ma doprowadzić do zwiększenia konkurencyjności europejskiego mleczarstwa wobec producentów pozaunijnych. W ocenie analityków, światowy popyt na produkty mleczarskie będzie wzrastał, szczególnie ze strony krajów rozwijających się.

Zdaniem prezesa Krajowego Związku Spółdzielni Mleczarskich Waldemara Brosia, produkcja mleka w Europie i w Polsce wzrośnie. Jednak - jak zaznaczył - uwolnienie rynku następuje w momencie kryzysu w polskim mleczarstwie i dekoniunktury na rynku światowym. W ciągu roku znacząco spadły ceny zbytu produktów mleczarskich: masło potaniało o 30 proc., odtłuszczone mleko w proszku - o 40 proc., pełne mleko w proszku - o 35 proc., sery - o 25-30 proc. - wyliczał Broś, dodając, że te ceny dalej spadają.

Według prezesa KZSM, spadek cen gotowych produktów i wzrost produkcji mleka może spowodować obniżenie się cen surowca, co będzie niekorzystne dla rolników. Jego zdaniem taka sytuacja utrzyma się też w następnych miesiącach. Problemy mogą być łagodzone przez instrumenty interwencyjne, jakie przygotowała UE np. w postaci dopłat do eksportu czy przechowywania niektórych wyrobów mleczarskich.

Konsolidacja jest potrzebna, ona się dokonuje. O ile przed wejściem do UE dostawców mleka było 350 tys., to obecnie jest ok. 140 tys., podobnie z zakładami mleczarskimi - w 2004 r. było ich ponad 300, obecnie - ok. 200. Ale jeżeli ceny na rynkach światowych nie wzrosną, to konsolidacja niczego nie zmieni, ponieważ branża musi ok. 30 proc. produkcji wysyłać na eksport - tłumaczył Broś.

Według prezydenta Polskiej Federacji Hodowców Bydła i Producentów Mleka Leszka Hądzlika, obecnie trudno prognozować, co się stanie na rynku mleka; można jedynie przypuszczać, że produkcja mleka wzrośnie. - Na dziś magazyny mleczarni są puste, a przetwórcy deklarują, że mogą skupić od rolników o 10 proc. więcej surowca po tej samej cenie - mówił.

Rolnicy mają obawy, ale osoby, które zainwestowały w hodowlę, będą zwiększały dostawy mleka. Nie wszyscy będą mogli zrobić to od razu, ale ci, którzy zechcą, będą mogli rozwinąć produkcję, gdyż w Programie Rozwoju Obszarów Wiejskich 2014-2020 są pieniądze na dofinansowanie hodowli krów - tłumaczył Hądzlik.

Według niego, warunkiem zwiększania produkcji jest jej opłacalność - tym bardziej, że duże fermy muszą korzystać z siły najemnej i płacić pracownikom. Podkreślił, że producenci mleka coraz więcej uwagi poświęcają zarządzaniu produkcją i obniżaniu kosztów.

Obecnie średnia cena mleka to 1,2 zł za litr, co dla części rolników nie pokrywa kosztów produkcji.

Dyrektor Polskiej Izby Mleka Agnieszka Maliszewska uważa, że mleczarstwo czeka trudny okres. "My przy naszym bardzo nowoczesnym przetwórstwie i produkcji mleka będziemy w stanie konkurować z innymi krajami UE" - oceniła.

Jak mówiła, Polska zwiększyła w ostatnich latach produkcję mleka, teraz jest potrzeba zwiększenia jego konsumpcji na rynku krajowym m.in. poprzez zwracanie uwagi na to, czy kupujemy polskie produkty. Dodała, że najbliższy okres zweryfikuje możliwości sprzedaży polskich przetworów mleczarskich.

W najbliższych miesiącach wystąpią wahania cen, w ciągu roku sytuacja na rynku mleka powinna się ustabilizować na korzyść polskich producentów - prognozuje szef Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej, prof. Andrzej Kowalski. Dodaje, że są niewykorzystane moce w mleczarniach, jak i duże rezerwy w produkcji.

Prof. Kowalski zaznacza, że moment zniesienia kwot jest niesprzyjający z powodu złej koniunktury na rynkach światowych, jak i rosyjskiego embarga. Na rynku mleka - w jego opinii - mogą powstać też zakłócenia spowodowane np. przez fundusze spekulacyjne.

Potrzebna jest konsolidacja branży, a ona następuje zbyt wolno, mleczarni jest za dużo, zwłaszcza tych małych, które się nie specjalizują. Jeżeli mała spółdzielnia nie będzie dostarczać na rynek oryginalnego produktu, to nie utrzyma się - stwierdza profesor.

Dowiedz się więcej na temat: mleko | rolnictwo | ten | nabiał

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »