Reklama

Ceny nowalijek będą wyższe niż przed rokiem

Analitycy Warszawskiego Rolno-Spożywczego Rynku Hurtowego w Broniszach zwracają uwagę, że w porównaniu z 2011 rokiem Święta Wielkanocne mamy o dwa tygodnie wcześniej, co siłą rzeczy przełoży się na to, że ceny nowalijek będą teraz wyższe niż przed Wielkanocą rok temu.

Mniej natomiast zapłacimy za warzywa i owoce ze zbioru 2011 i w tym wypadku obecna pogoda nie ma wpływu na ceny - podkreślają.

Reklama

Ceny warzyw i owoców zebranych w ubiegłym roku są niskie, często płacimy połowę tego co w 2011 roku. Dotyczy to jabłek, cebuli, kapusty, marchwi i ziemniaków czy chrzanu.

Zaznaczają, że droższe są jaja, ze względu na mniejszą podaż niż przed rokiem i zwiększone koszty prowadzenia kurników w związku z nowymi, unijnymi parametrami chowu kur niosek - większe i przestronniejsze klatki.

Ceny jaj na rynkach i w sklepach rosną z dnia na dzień. Obecnie za najtańsze kurze jajko trzeba zapłacić w hurcie 50 groszy za sztukę, a za większe, swojskie nawet złotówkę. To o ponad 50 % drożej niż rok temu. Za wzrost cen odpowiadają nie tylko zbliżające się Święta Wielkanocne, ale przede wszystkim nowe wymogi unijne, którym muszą sprostać producenci. Do niedawna w metrowej klatce mogło przebywać pięć kur, teraz w klatce o dwadzieścia centymetrów większej mogą przebywać trzy kury.

Część producentów zrezygnowała z produkcji jaj, część znacznie ją ograniczyła. Ci, którzy zmodernizowali swoje fermy, teraz chcą żeby inwestycja im się zwróciła. Wzrost cen jaj jest rekordowy w całej UE, a sami właściciele kurzych ferm prognozują, że w tym roku jaja będą droższe nawet o 70 procent w porównaniu z ubiegłym rokiem.

_ _ _ _ _

Giełda za droga?

W pierwszym etapie prywatyzacji rynku hurtowego w Broniszach nie złożono żadnej oferty na zakup akcji - poinformowała PAP spółka. Według stowarzyszenia kupców operujących na tym rynku, cena akcji jest za wysoka. Teraz rozpoczął się drugi etap zapisów na akcje.

Przygotowania do prywatyzacji Warszawskiego Rolno-Spożywczego Rynku Hurtowego w Broniszach trwały kilka lat. Komisja Nadzoru Finansowego zatwierdziła prospekt emisyjny spółki pod koniec grudnia 2011 r. Do zakupu akcji w pierwszej kolejności uprawnieni byli akcjonariusze spółki - posiadacze akcji serii C, czyli 850 osób. Cena za jedną akcję została ustalona na 2536 zł. Skarb Państwa zaoferował do sprzedaży 71,1 tys. akcji, stanowiących 59,32 proc. kapitału zakładowego spółki.

Zapisy w pierwszym etapie prywatyzacji spółki trwały od 11 stycznia do 12 marca br.

W tym czasie nie złożono żadnej oferty na zakup akcji - powiedziała PAP rzeczniczka Rynku Małgorzata Skoczewska.

W drugim etapie prywatyzacji prawo do zakupu akcji mają instytucje posiadające udziały w Broniszach - Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (ma ok. 12,5 proc. akcji), Mostostal Export (2,5 proc.), PZU Życie (2,28 proc.), Kredyt Bank (0,83 proc.) i Gmina Ożarów (0,08 proc.). Zapisy będą trwały do 28 maja br.

Jeżeli sprzedaż akcji po raz kolejny nie powiedzie się, odbędzie się trzeci etap prywatyzacji. Na zakup akcji będą mogli zapisać się producenci rolni (gospodarstwa osób fizycznych i prawnych, w tym: rolnicze spółdzielnie produkcyjne, przedsiębiorstwa rolne) współpracujące ze spółką w okresie 24 miesięcy przed dniem udostępnienia do publicznej wiadomości prospektu emisyjnego, oraz pracownicy spółki, zatrudnieni przez co najmniej 2 lata od dnia publikacji prospektu.

W opinii prezesa Stowarzyszenia Kupców i Producentów Rolnych w Broniszach Waldemara Kozłowskiego, cena akcji jest za wysoka - zakup wszystkich to wydatek 180 mln zł. "Nie ma takiej możliwości, by uprawnione osoby mogły zebrać taką kwotę. Oznacza to, że na +głowę+ trzeba byłoby wydać ok. pół miliona zł, nie ma takich opcji" - powiedział PAP w czwartek. Dodał, że minister skarbu mógłby rozłożyć zakup na raty, ale takiej propozycji z jego strony nie było.

"Gdyby minister wypośrodkował cenę i rozłożył na raty, to byśmy je kupili. Jeżeli akcja kosztowałaby 1500 zł, to w sumie trzeba byłoby zebrać 90 mln zł. Jest to możliwe, ale tylko w zakupie na raty" - podkreślił. Zaznaczył, że z jego rozeznania wynika, iż kupcy mogą wyłożyć od ręki najwyżej ok. 36-38 mln zł.

Kozłowski tłumaczył, że posiadacze akcji serii C to osoby, które wynajmują od Rynku powierzchnie handlowe.

W jego opinii na takich zasadach prywatyzacji akcji nie kupią kupcy, ale inny inwestor, a wtedy - jak przekonuje - "za dwa lata tego rynku nie będzie". Jego zdaniem rynek jest za mało dochodowy, bo mało się zarabia na produktach rolnych. Dodał jednak, że rynek w Broniszach jest za to atrakcyjnie położony - w pobliżu autostrad i węzła Konotopa.

Bronisze to największy rynek hurtowy owoców, warzyw i kwiatów w Polsce. Zajmuje 40 hektarów; znajduje się tam 8 hal targowych i magazyn wysokiego składowania. Przychody za 2011 r. wyniosły 49 mln zł. Na rynku zaopatrują się odbiorcy nie tylko ze stolicy, ale także z innych regionów kraju; zakupy robią tu również firmy zagraniczne.

Dowiedz się więcej na temat: gielda | nowalijki | jaja | Teraz | była

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »