Reklama

Giełdy w górę, politycy szukają wyjścia z klifu fiskalnego

Poniedziałkowa sesja na Wall Street przyniosła wzrosty głównych amerykańskich indeksów, gdyż inwestorzy z zadowoleniem przyjęli rozmowy w sprawie klifu fiskalnego między prezydentem USA Barackiem Obamą a przewodniczącym Izby Reprezentantów Johnem Boehnerem.

Na zamknięciu Dow Jones Industrial wzrósł o 0,76 proc., do 13.235,39 pkt. Nasdaq zyskał 1,32 proc. i wyniósł 3.010,60 pkt. Indeks S&P 500 wzrósł o 1,19 proc. i wyniósł na koniec dnia 1.430,36 pkt.

Bruce McCain, szef strategów inwestycyjnych z Key Private Bank uważa, że początek następnego miesiąca będzie w dalszym ciągu zmienny, a inwestorzy powinni szukać swoich szans w kupowaniu spółek, które mogą korzystać na wzroście swojego biznesu za granicą USA.

- Firmy przemysłowe, materiałowe, w mniejszym stopniu producenci dóbr konsumenckich i firmy użyteczności publicznej; łagodzenie polityki monetarnej sugeruje, że wzrost gospodarczy w przyszłości będzie silniejszy - podaje swoje ulubione branże McCain.

Reklama

W USA trwają negocjacje pomiędzy prezydentem Barackiem Obamą a reprezentującym opozycyjną Partię Republikańską przewodniczącym Izby Reprezentantów Johnem Boehnerem na temat rozwiązania problemu "klifu fiskalnego". Ich poniedziałkowe spotkanie trwało 45 minut, ale nie ujawniono z niego żadnych szczegółów.

Z nieoficjalnych informacji wynika, że w trakcie weekendu Boehner zaproponował wydłużenie ulg podatkowych wszystkich Amerykanów zarabiających poniżej 1 miliona dolarów rocznie, dla wynagrodzeń powyżej tych poziomów podatki miałyby wzrosnąć. Prezydent Obama nie zaakceptował jednak jeszcze tej propozycji.

- Dobrze przynajmniej, że ze sobą rozmawiają i trzymają się póki co z dala od mikrofonów. Te działania dały rynkom nieco zachęty, żeby iść w górę - uważa Elliot Spar, strateg rynkowy ze Stifel Nicolaus.

Indeks aktywności wytwórczej w stanie Nowy Jork spadł w grudniu do minus 8,1 pkt z minus 5,22 pkt w poprzednim miesiącu. Analitycy spodziewali się, że indeks wyniesie minus 1,0 pkt.

Nadwyżka w handlu strefy euro w październiku 2012 r. wyniosła 10,2 mld euro, bez uwzględniania czynników sezonowych, wobec nadwyżki 9,5 mld euro w poprzednim miesiącu, po korekcie. Tymczasem analitycy spodziewali się tu nadwyżki 11,0 mld euro.

W Japonii, według sondaży powyborczych, w niedzielnych przedterminowych wyborach do parlamentu, zwyciężyła, uzyskując absolutną większość głosów, konserwatywna Partia Liberalno-Demokratyczna (PLD) byłego premiera Shinzo Abe.

PLD, która rządziła Japonią przez prawie cały okres powojenny, ma szansę na zdobycie od 275 do 310 miejsc w liczącej 480 mandatów izbie niższej japońskiego parlamentu. Natomiast rządząca dotychczas Partia Demokratyczna może dostać od 55 do 77 mandatów. W 2009 roku, gdy zwyciężyła, uzyskała aż 308 mandatów.

Ze spółek lekko odreagowały zeszłotygodniowe spadki akcje Apple. Niedawno Citigroup obniżył do "neutralnie" z "kupuj" rekomendację dla spółki, a BMO obciął cenę docelową jej akcji do 670 dolarów. Canaccord Genuity obniżył wycenę akcji Apple do 750 dolarów. Spółka poinformowała, że w pierwszy weekend sprzedaży w Chinach klienci kupili dwa miliony egzemplarzy iPhone 5.

Rosły Bank of America i Citigroup po podniesieniu cen docelowych dla obu banków przez Raymond James.

Zyskiwały linie lotnicze, w tym Delta, US Airways i United Continental po podwyżce perspektyw dla tej branży przez Dalhman Rose.

AIG rósł po zapowiedzi zebrania 6,5 mld dolarów ze sprzedaży swoich udziałów w AIA.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »