Inwestorzy finansowi Stomilu zwyciężyli

46,50 zł za akcję zaoferował w ogłoszonym wczoraj wezwaniu na akcje Stomilu Olsztyn jego inwestor strategiczny Michelin. Oferta z taką ceną to niewątpliwy sukces akcjonariuszy mniejszościowych olsztyńskiej spółki, którzy od ponad dwóch lat krytykowali politykę francuskiego koncernu wobec polskiej firmy.

46,50 zł za akcję zaoferował w ogłoszonym wczoraj wezwaniu na akcje Stomilu Olsztyn jego inwestor strategiczny Michelin. Oferta z taką ceną to niewątpliwy sukces akcjonariuszy mniejszościowych olsztyńskiej spółki, którzy od ponad dwóch lat krytykowali politykę francuskiego koncernu wobec polskiej firmy.

Inwestorzy finansowi, którzy posiadają ponad 20% kapitału Stomilu (m.in. Polskie Towarzystwo Reasekuracyjne, OFE PZU, OFE Dom, UniKorona, Pioneer i AIG OFE) zarzucali Michelinowi stosowanie cen transferowych oraz transfer zysków ze spółki. Konflikt trwa już ponad 2 lata. W tym czasie przeprowadzono kilka badań ad hoc, które miały wyjaśnić, czy argumenty akcjonariuszy mniejszościowych są słuszne. Ostatnie, przeprowadzone przez Delloite&Touche i opublikowane na przełomie lutego i marca br. oczyściło Michelina z zarzutów.

Francuzi już raz próbowali skupić akcje z rynku. Pod koniec 2001 r. ogłosili wezwanie z ceną 24,50 zł. Odzew był jednak słaby - skupili zaledwie 3% walorów. Wówczas akcjonariusze mniejszościowi uznali, że cena jest śmiesznie niska, niższa nawet od tej (wyrażonej w dolarach), którą Michelin płacił, kupując kontrolny pakiet od Skarbu Państwa. Później przedstawiciele zagranicznego koncernu wielokrotnie zapewniali, że nie zamierzają ogłaszać kolejnego wezwania. Wczoraj okazało się, że jednak chcą skupić wszystkie walory Stomilu. Zapisy potrwają od 15 do 30 kwietnia.

Reklama

Według naszych informacji, większość akcjonariuszy mniejszościowych odpowie na wezwanie i zamknie inwestycję. - Na pewno nie będziemy się bili o wyższą cenę. Myślę jednak, że akcjonariusze nie pozbywaliby się akcji, gdyby współpraca z inwestorem strategicznym układała się lepiej, jak na przykład w Świeciu - mówi jeden z przedstawicieli inwestorów finansowych. Swój pakiet sprzeda Pioneer. - Uważam, że cena jest bardzo przyzwoita i odpowiemy na wezwanie - twierdzi Piotr Rzeźniczak z Pioneera. - Faktem jest, że ta cena jest o 90% wyższa niż w pierwszym wezwaniu, ale nadal uwzględnia ona dyskonto za złe relacje właścicielskie w Stomilu. Ta spółka jest warta więcej - dodaje Raimondo Eggink, członek rady nadzorczej Stomilu z ramienia akcjonariuszy mniejszościowych.

Michelin, posiadający obecnie 70,25%, nie określił jasno dalszych planów co do Stomilu, poza tym, że zamierza dalej rozwijać działalność firmy oponiarskiej. W treści wezwania czytamy także, że "wzywający (...) chciałby zapewnić płynność obrotu akcjami spółki wszystkim akcjonariuszom na jednakowych warunkach, czego nie jest w stanie zagwarantować obrót giełdowy. Wzywający jest przygotowany do nabycia wszystkich akcji będących przedmiotem wezwania, jak również jest otwarty na dalszą współpracę z akcjonariuszami, którzy zdecydują się na kontynuowanie inwestycji w akcje spółki". Nie ma natomiast słowa o możliwym wycofaniu z warszawskiego parkietu. Większość analityków jest jednak przekonana, że tak się stanie.

Na wczorajszej sesji akcje Stomilu wyceniono na 45 zł. Dzisiaj obrót walorami spółki będzie zawieszony.

Parkiet

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »