Reklama

Jest 11 milionów inwestorów milionerów

11 milionów ludzi na świecie ma możliwości inwestycyjne wynoszące przynajmniej milion dolarów - to dane z najnowszego World Wealth Report, raportu o bogactwie na świecie. Milionerów przybywa, ale mają mniej pieniędzy.

Ten doroczny, szesnasty już raport, został właśnie opublikowany przez firmę doradczą Capgemini i kanadyjski RBC Wealth Management.

Dane z raportu o sytuacji najbogatszych w 2012 r. są opracowane na podstawie informacji z 2011 r. Wynika z nich, że milionerów trochę przybyło (o 0,8 proc. w stosunku do 2010 r.), ale ich aktywa do zainwestowania zmalały o 1,7 proc. W sumie jednak wynosiły 42 biliony dolarów - to prawie trzy razy więcej, niż PKB Stanów Zjednoczonych w 2011 roku. Do spadku aktywów inwestycyjnych należących do milionerów doszło w 2011 r. po raz pierwszy od kryzysowego 2008 r., kiedy najbogatsi stracili średnio 19,5 proc. majątku.

Reklama

Najwięcej bogatych inwestorów jest w regionie Azji i Pacyfiku (3,37 mln), Ameryka Północna liczy ich 3,35 mln, a Europa - 3,17 mln. Choć po raz pierwszy liczba bogatych inwestorów była większa w krajach Azji i Pacyfiku, niż w USA, to jednak najwięcej pieniędzy mieli nadal inwestorzy w Ameryce Północnej - 11,4 bln dolarów.

Rynki wschodzące mają coraz więcej bogatych inwestorów - np. w Ameryce Łacińskiej ich liczba wzrosła o 5,4 proc., wśród bogatych jest też coraz więcej Rosjan, ale także Holendrów i Szwajcarów - jednak ponad połowa tych najzamożniejszych pochodzi z USA, Japonii i Niemiec (łącznie 53,3 proc.).

Dane statystyczne wydają się zaprzeczać twierdzeniu, że najbogatsi stają się zawsze jeszcze bogatsi. W 2011 r. najwięcej stracili właśnie najzamożniejsi z bogatych, "supermilionerzy". Ich liczba spadła w ciągu roku o 2,5 proc. do 100 tys., a ich majątki zmalały o 4,9 proc. "Średnich" milionerów, jak określa ich raport, ubyło o 1 proc. do 970 tys., a ich majątki inwestycyjne zmalały o 1,2 proc. Te dwie klasy to 9,7 proc. populacji najbogatszych, ale 56,9 proc. środków inwestycyjnych wszystkich milionerów.

Kryzys w strefie euro i powiązane z nim konsekwencje w krajach Azji i Pacyfiku, które nieco przetrzebiły grono milionerów, miały szczególny wpływ na Indie, Hongkong, Singapur i właśnie Polskę. Liczba bogatych inwestorów w Indiach spadła o 18 proc. W Polsce, także z powodu spadku inwestycji zagranicznych i spadku kapitalizacji giełdowej, liczba inwestorów-milionerów spadła o 7,3 proc. Ich dokładnej liczby dla Polski raport nie podaje.

W prognozach raportu założono, że w 2013 r. światowy wzrost gospodarczy wyniesie 2,9 proc. Dla Europie Wschodniej szacuje się możliwy wzrost na 3,3 proc., w Europie Zachodniej - na 0,8 proc. Dla Polski raport zakłada wzrost na poziomie 3,5 proc.

World Wealth Report obejmuje 71 krajów, tworzących razem 98 proc. światowego dochodu narodowego i 99 proc. światowej kapitalizacji giełdowej. Firmy, które przygotowały raport to działająca w 40 krajach firma doradcza Capgemini i należąca do największego kanadyjskiego banku RBC firma zarządzania aktywami RBC Wealth Management, zaliczana do 10 najlepszych firm tego typu na świecie.

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »