Kadrowe tsunami w PKO BP. 180 osób na bruku, w tym ci związani z PiS

Przez największy bank w Polsce przeszło "kadrowe tsunami" - informuje money.pl. W ciągu czterech miesięcy z pracą w PKO BP pożegnało się 181 pracowników. Na liście znalazły się osoby powiązane z byłym premierem Mateuszem Morawieckim oraz ministrami w rządzie PiS - Jackiem Sasinem i Mariuszem Błaszczakiem.

Jak wskazuje portal, powołując się na dokument podsumowujący zmiany kadrowe w PKO BP, na przestrzeni lutego oraz maja spółka zwolniła lub zrezygnowała ze współpracy prowadzonej w innej formie ze 181 osobami. W tej grupie nie ma pracowników, którzy przeszliby na emeryturę lub rentę. "Redukcja zatrudnienia nastąpiła na skutek zmiany w zarządzie firmy, która nastąpiła już po objęciu władzy przez rząd Donalda Tuska" - tłumaczy money.pl.

Część zwolnionych ustąpiła ze stanowisk kadr zarządzających z takich departamentów jak: marketing i komunikacja, strategia i transformacja, bezpieczeństwo czy relacji z pracownikami (HR). Łącznie pracę straciło 30 dyrektorów i menedżerów, z czego 20 pozostaje na okresie wypowiedzenia, choć zostali zwolnieni ze świadczenia pracy, tzn. nie mają już wpływu na decyzje banku.

Reklama

Nominaci PiS zwolnieni z PKO BP. Na liście członkowie rodzin i małżonkowie polityków

Jednocześnie na liście znalazły się nazwiska osób pośrednio powiązanych z PiS. Portal wymienił 16 osób, wśród których znajdują się członkowie rodzin i małżonkowie polityków Zjednoczonej Prawicy lub ich bliscy współpracownicy. Mowa tu m.in. o Grzegorzu Tchórzewskim, byłym szefie gabinetu Jacka Sasina i sekretarzu PiS w woj. lubelskim. 

Pracę straciły także Małgorzata Grabska, żona Bartłomieja Grabskiego pełniącego funkcję wiceszefa MON w latach 2015-18 czy Jolanta Madziar, żona Ryszarda Madziara, polityka startującego do Sejmu z list PiS. Ponadto redukcja dotknęła także Jadwigę Lesisz, żonę Cezariusza Lesisza, byłego szefa Agencji Rozwoju Przemysłu i bliskiego współpracownika Mateusza Morawieckiego. 

Kadrowa miotła objęła również bezpośrednio polityków PiS, choć tych z niższych szczeblów. Chodzi o m.in. Aleksandrę Mazur, która startowała w 2018 r. w wyborach samorządowych z list PiS; Pawła Ferlika, który w tym samy roku przy wsparciu partii starał się uzyskać mandat radnego Kobyłki czy Oskara Szafarowicza, działacza młodzieżówki PiS, o zwolnieniu którego mówiło się już na początku roku.

Sama rewolucja "na górze" nastąpiła w firmie na początku lutego br., kiedy ze stanowiska prezesa banku zrezygnował Dariusz Szwed. Spółka, w której udziały posiada Skarb Państwa, ogłosiła następnie postępowanie kwalifikacyjne, mające na celu wyłonić nowego szefa PKO BP. Tym został Szymon Midera, choć do zamknięcia formalności brakuje jeszcze akceptacji takiego ruchu ze strony Komisji Nadzoru Finansowego.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: PKO BP SA | sektor bankowy | spółki skarbu państwa
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »