Reklama

Mocne wzrosty na Wall Street

Pierwszy dzień września na giełdach w Nowym Jorku przyniósł mocne, ponad 2,5-proc., wzrosty głównych indeksów dzięki zaskakująco dobrym danym makroekonomicznym ze Stanów Zjednoczonych i Chin.

Tegoroczny sierpień był najgorszy na amerykańskich giełdach od 2001 roku oraz pierwszym spadkowym sierpniem od 2005 roku. Wrzesień jest tradycyjnie słabym miesiącem na rynkach. Pomimo tej złej renomy rok temu przyniósł on jednak wzrosty indeksów.

Reklama

Na zamknięciu w środę Dow Jones Industrial wzrósł o 254,75 pkt. (2,54 proc.) do 10 269,47 pkt.

Indeks S&P 500 wzmocnił się o 30,96 pkt. (2,95 proc.) i wyniósł na koniec dnia 1 080,29 pkt.

Nasdaq zwyżkował o 62,81 pkt. (2,97 proc.) do 2 176,84 pkt.

Zyskiwały spółki ze wszystkich branż, ale liderami zwyżek były spółki przemysłowe, paliwowe oraz surowcowe.

Informacją dnia były najnowsze odczyty wskaźnika aktywności w przemyśle amerykańskim oraz w Chinach. W obu przypadkach okazały się lepsze od oczekiwań analityków.

- Dane te dają nam nadzieję, że stan gospodarki nie jest tak zły, jak sobie wcześniej wyobrażaliśmy - powiedział Zahid Siddique, zarządzający portfelem w Gabelli Equity Trust Inc.

Dobre informacje napłynęły w środę również z amerykańskiego rynku pracy.

W firmach amerykańskich ubyło w sierpniu 10 tys. miejsc pracy - wynika z raportu prywatnej firmy ADP Employer Services. Analitycy spodziewali się natomiast wzrostu. W lipcu przybyło 37 tys. miejsc pracy po korekcie - wynika z danych ADP.

Jednocześnie jednak o 17 proc. mdm spadła liczba planowych zwolnień pracowników w USA i wyniosła ona w sierpniu do 34,8 tys. - wynika z opublikowanego również w środę raportu firmy Challenger, Gray & Christmas Inc. Liczba planowych zwolnień znalazła się tym samym na najniższym poziomie od czerwca 2000 roku.

- Zapowiadane zwolnienia nie spadły do tak niskiego poziomu od recesji z 2001 roku. Były wyższe nawet wtedy gdy gospodarka rosła wspierana przez boom na rynku nieruchomości. Trzeba cofnąć się do prosperity z końca lat dziewięćdziesiątych i początku pierwszej dekady XXI wieku, aby znaleźć podobne tempo - powiedział Jon Challenger, prezes firmy.

Ponadto kolejny raz wzrósł indeks wniosków o kredyt hipoteczny MBA. W tygodniu zakończonym 27 sierpnia zwyżkował on o 2,7 proc. Tydzień wcześniej indeks wzrósł o 4,9 proc.

Z informacji ze spółek uwagę przykuwały pogłoski, że sieć restauracji Burger King może zostać wycofana z giełdy. Akcje tej firmy zyskiwały w ciągu dnia ponad 14 proc.

Rosły też akcje Apple, gdyż szef firmy Steve Jobs zaprezentował najnowszą linię modeli iPoda.

Mocno zyskiwały też papiery NetFlix, Disney i News Corp., gdyż ten sam Steve Jobs zapowiedział, że kanał AppleTV będzie korzystał z kontentu dostarczanego przez te firmy.

W górę szły notowania producentów półprzewodników, chociaż analitycy Credit Suisse obniżyli dla tego sektora swoją rekomendację do "równo z rynkiem" z "ponad rynek".

Po kilka procent drożały też duże banki, w tym Bank of America, JP Morgan oraz Goldman Sachs.

Po mocnych wzrostach we wtorek, wywołanych pogłoskami o przejęciu, inwestorzy realizowali zyski na akcjach spółki Saks. Pretekstem do przeceny tej firmy o ponad 7 proc. mogło być też obniżenie dla nich rekomendacji przez JP Morgan do "neutralnie".

Ze spółek surowcowych mocno rosły akcje koncernu aluminiowego Alcoa oraz Freeport McMoRan, a ceny miedzi na giełdzie wzrosły do najwyższego poziomu od przeszło czterech miesięcy.

Dowiedz się więcej na temat: wzrosty | firmy | ze | wall

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »