Reklama

Na finansową poduszkę bezpieczeństwa potrzebujemy 8400 zł

Wiadomo, że oszczędności dają poczucie bezpieczeństwa. Można do nich sięgnąć w "czarnej godzinie", żeby zapłacić ordynatorowi, gdy szybka operacja jest konieczna, kupić nową pralkę, kiedy stara się rozpadnie albo załatać powstałą nieoczekiwanie dziurę w dachu. Z badań firmy pożyczkowej Provident wynika, ze potrzebujemy mieć "żelazne" 8,4 tys. zł oszczędności, by czuć się bezpiecznie.

Provident w swoim najnowszym, cyklicznym Barometrze, za pośrednictwem firmy Danae zbadał stosunek Polaków do oszczędzania. Okazało się, że 49 proc. z nas, a więc o 9 punktów proc. więcej niż rok temu ma oszczędności i w związku z tym nie obawia się nagłych, losowych wydatków.

A równocześnie z badania Barometr Providenta wynika, że aż 40 proc. zapytanych ma trudności z zaoszczędzeniem nawet niewielkiej kwoty, zapewniającej im i ich bliskim minimum bezpieczeństwa finansowego. Pocieszające jest to, że co roku ten odsetek spada, bo jeszcze rok temu grupa tych, którzy w ogóle nie mieli oszczędności, stanowiła 43 proc. badanych, a więc była większa niż mogących i potrafiących gromadzić jakiekolwiek środki na "czarną godzinę".

Reklama

Wzrost odsetka oszczędzających wynika rzecz jasna z poprawy sytuacji gospodarczej, wzrostu wynagrodzeń i spadku bezrobocia. Wraz z tym trendem rośnie równocześnie apetyt na gromadzenie coraz większych oszczędności. Już trzeci rok z rzędu badani zostali zapytani, jaka kwota zgromadzonych oszczędności daje im poczucie bezpieczeństwa. Odpowiedzi były różne, a średnio wyszło 8400 zł. I tu nie obeszło się bez zaskoczenia, bo zwraca uwagę fakt, że to znacznie więcej niż w poprzednich latach.

Dwa lata temu średnia kwota, którą badani uznawali za dająca poczucie bezpieczeństwa wynosiła 3240 zł, a rok temu wzrosła do 5000 zł. Dlaczego?

Dodajmy najpierw - odpowiedzi udzielane w badaniu są bardzo zróżnicowane. Co piąty respondent tegorocznego Barometru na temat oszczędzania jako "bezpieczną" wskazał kwotę od 2 do 5 tys. zł. Blisko co piątej osobie poczucie bezpieczeństwa zapewniłyby oszczędności mniejsze nawet niż 2 tys. zł.

Równocześnie jednak prawie jedna czwarta z nas uważa, że przeświadczenie o domowej stabilności finansowej mogą im zapewnić oszczędności nie mniejsze niż 10 tys. zł. Co ciekawe, w dużych miastach, powyżej 500 tys. mieszkańców taką kwotę podawała aż połowa pytanych osób. Widać wyraźnie, że kwota oszczędności dająca poczucie bezpieczeństwa zależy od aktualnego statusu materialnego, bo najwyższe sumy wskazywały najczęściej osoby w wieku 45-59 lat, z wyższym wykształceniem, a na dodatek prowadzące własną firmę.

A równocześnie bardzo wyraźne pęcznienie z roku na rok "poduszki bezpieczeństwa" odzwierciedla także zauważane przez badanych rosnące koszty utrzymania.

- Rosnący poziom minimalnych oszczędności zapewniających poczucie bezpieczeństwa wskazuje z jednej strony na wyższy, zauważalny przez respondentów koszt życia, a z drugiej strony wysokość kwot jest wyraźnie powiązana z obecnymi zarobkami i statusem materialnym. Im więcej zarabiamy tym więcej potrzebujemy, by zachować dotychczasowy poziom życia - mówi Anna Karasińska, ekspert ds. badań rynkowych w Provident Polska. Dochrapanie się postrzeganych jako wykraczające na "czarną godzinę" oszczędności - pomimo poprawy sytuacji gospodarczej - nie jest wcale łatwe. Respondenci tegorocznego Barometru podali, że muszą oszczędzać około roku by uzbierać konieczną kwotę. W badaniach z poprzednich lat, kiedy padały niższe kwoty, czas potrzebny na uciułanie finansowej "poduszki bezpieczeństwa" był o połowę krótszy.

Dobrym znakiem jest to, że zdecydowana większość, bo aż 78 proc. Polaków twierdzi, że oszczędzanie jest ważne. Widać więc, że poglądy takie mają również osoby, które nie gromadzą oszczędności. Niestety - odsetek tak uważających spadł w porównaniu z zeszłym rokiem o 3 punkty proc. Generalnie kobiety są bardziej skłonne do oszczędzania niż mężczyźni, choć - jak wszyscy wiemy - są wyjątki.

Okazuje się także, że młodzi przywiązują znacznie mniejszą wagę do zabezpieczenia finansowego, niż starsi. Tylko 63 proc. ankietowanych w wieku 15-24 lat zadeklarowało, że są zwolennikami oszczędzania. Niestety, tylko co trzeci z nich ma odłożoną sumę pieniędzy dającą mu poczucie bezpieczeństwa. Jeśli chodzi o stosunek do oszczędzania, to odwrotnie wygląda sytuacja wśród emerytów, bo blisko 90 proc. osób między 60. a 75. rokiem życia określiło się jako zwolennicy oszczędzania. W dodatku ponad połowa z nich zgromadziła kwotę, którą daje im poczucie bezpieczeństwa finansowego.

Jakie są bardziej ogólne wnioski z badania? Oszczędzanie przypomina nieco pogoń za królikiem. Im bardziej stajemy się zamożni, tym mamy większy apetyt na oszczędzanie, ale pożądane kwoty jeszcze szybciej rosną, a zgromadzenie ich wymaga więcej czasu i wysiłku.

- Uczymy się więc oszczędzać i jesteśmy w tym bardziej wytrwali, ale z drugiej strony wyższa niż w poprzednim roku kwota dająca poczucie bezpieczeństwa jest trudniejsza do zgromadzenia - mówi Anna Karasińska.

Z 40 proc. tych, którzy nie mają oszczędności, część nie oszczędza dlatego, że stać ich tylko na najbardziej niezbędne wydatki. Ale część dlatego, że nie potrafi oszczędzać. Decyzja o tym, by oszczędzać oznacza zawsze konkretne działania, jak choćby planowanie domowego budżetu. Ważna jest przy tym konsekwencja. Budzenie skłonności do oszczędzania wymaga wciąż edukacji.

Najnowszy Barometr Providenta ukazał się w przededniu Światowego Dnia Oszczędzania. Zainicjowali go w 1924 roku przedstawiciele europejskich banków. O tego czasu 31 października w większości krajów na świcie prowadzone są działania edukacyjne na temat oszczędzania, gdyż wiedza jest pierwszym krokiem do podejmowania racjonalnych decyzji finansowych.

Jacek Ramotowski

Sprawdź bieżące notowania IPF na stronach BIZNES INTERIA.PL

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »