Reklama

Na Wall Street bez większych zmian w oczekiwaniu na szczyt UE

Środowa sesja na Wall Street zakończyła się niewielkimi wzrostami głównych indeksów, choć w ciągu dnia przeważały spadki. Inwestorzy czekają na rozstrzygnięcia rozpoczynającego się w czwartek szczytu Unii Europejskiej.

Pod koniec amerykańskiej sesji na rynek napłynęła informacja, że agencja ratingowa S&P umieściła rating Unii Europejskiej i największych unijnych banków na negatywnej liście obserwacyjnej, grożąc jego obniżeniem.

Z kolei w ostatnich minutach handlu pojawiły się spekulacje, że G20 rozważa program pożyczkowy wart 600 mld USD dla Europy.

Na zamknięciu Dow Jones Industrial wzrósł o 0,38 proc. do 12 196,37 pkt.

Nasdaq stracił 0,01 proc. i wyniósł 2 649,21 pkt.

Indeks S&P 500 wzrósł o 0,20 proc. i wyniósł na koniec dnia 1 261,01 pkt.

Reklama

- Myślę, że jest nadzieja wśród inwestorów na porozumienie na szczycie UE. Panuje przekonanie, że strefa euro nie pragnie jednak swojej śmierci - powiedział Art Hogan, zarządzający w Lazard Capital Markets. Zwrócił uwagę, że obroty na giełdach były niskie, co oddaje nastrój wyczekiwania.

Wbrew zapowiedziom, ani gospodarki wschodzące ani udziałowcy MFW nie kwapią się z deklaracjami inwestowania w fundusz ratunkowy strefy euro, którego siła miała uspokoić rynki. W przeddzień szczytu UE wciąż nie jest jasne, skąd mają pochodzić środki na ten cel.

Przewodniczący Rady Europejskiej Herman Van Rompuy we współpracy z przewodniczącym Komisji Europejskiej Jose Barroso przygotował przed czwartkowo-piątkowym szczytem UE raport, w którym wskazuje m.in., jak wiarygodnie odpowiedzieć na rozprzestrzeniający się kryzys euro i uspokoić rynki.

W przedszczytowym raporcie Van Rompuy wskazuje m.in. na "potrzebę rewizji mocy pożyczkowej" następcy tymczasowego EFSF - Europejskiego Mechanizmu Stabilizacyjnego (ESM), ale nie wspomina, skąd pieniądze miałyby pochodzić. Na podstawie dotychczasowych ustaleń moc pożyczkowa ESM, oparta na wkładzie gotówkowym i gwarancjach udziałowców (państw strefy euro), ma wynieść 500 mld euro. Wejście w życie ESM ma być przyspieszone z 2013 na 2012 rok.

Dyplomaci mówią o kilku możliwych źródłach wzmocnienia ESM: dołożenie, a nie przeniesienie pozostałych środków w EFSF; zagraniczni inwestorzy, zwiększenie gwarancji udziałowców ESM, środki MFW oraz Europejski Bank Centralny (EBC).

W ciągu dnia inwestorów zaniepokoiły doniesienia, że Niemcy nieoficjalnie odrzucają propozycję połączenia Europejskiego Funduszu Stabilności Finansowej (EFSF) z planowanym Europejskim Mechanizmem Stabilizacyjnym (ESM).

Z nieoficjalnych informacji wynika też, że Europejski Bank Centralny ma w czwartek ogłosić szereg działań mających na celu stymulowanie akcji kredytowej banków.

Zarys "nowego traktatu" dla Unii Europejskiej został przedstawiony przez prezydenta Francji Nicolasa Sarkozy'ego i kanclerz Niemiec Angelę Merkel już poniedziałek. Niemiecko-francuskie dążenie do ściślejszej unii fiskalnej w Europie zostało poparte prze amerykańskiego Sekretarza Skarbu Timothy'ego Geithnera, który w tym tygodniu przybył z trzydniową wizytą do Niemiec, Francji i Włoch.

W środę mocno zniżkowały papiery spółek paliwowych, po tym jak cena ropy spadła poniżej 100 USD za baryłkę. Peabody Energy zniżkował o ponad 4 proc., akcje Halliburton taniały o prawie 6 proc.

O prawie 2 proc. spadał kurs Citigroup w reakcji na planowane w grupie zwolnienia prawie 4,5 tys. osób, czyli prawie 2 proc. wszystkich zatrudnionych.

Ogromnym zainteresowaniem inwestorów cieszyły się z kolei papiery odzieżowej spółki Talbots po informacji, że fundusz private-equity Sycamore Partners, chce ją przejąć za 212,1 mln USD, czyli po 3 USD za akcję. Analitycy Nomury podnieśli cenę docelową dla akcji spółki do 3 USD z 2 USD, a analitycy Wedbush podnieśli rekomendację do "neutralnie".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »