Reklama

Na Wall Street około 1,5-proc. spadki, bo drożał dolar

Piątkowa sesja na Wall Street przyniosła około 1,5-proc. spadki. Ich liderem były banki, a głównym powodem - drożejący dolar. Inwestorów zmartwiły też informacje, że Fed chce nałożyć dodatkowe testy dla instytucji finansowych o aktywach powyżej 50 mld dolarów.

Na zamknięciu Dow Jones Industrial spadł o 1,37 proc. do 11.951,91 pkt.

Nasdaq Comp. zniżkował o 1,53 proc. i wyniósł 2.643,73 pkt.

Indeks S&P 500 spadł o 1,40 proc. i wyniósł na koniec dnia 1.270,98 pkt.

To był szósty z rzędu spadkowy tydzień na amerykańskich giełdach. To najdłuższa spadkowa seria od 2002 roku.

Od 29 kwietnia indeks S&P 500 spadł już blisko 6 proc., a impulsem do spadków okazały się rozczarowujące dane z gospodarki amerykańskiej, sugerujące spowolnienie ożywienia gospodarczego w tym kraju.

Reklama

- Cały czas jesteśmy w fazie korekty. Wczorajsze zwyżki to było jedynie krótkie polowanie na okazje na taniejącym rynku - powiedział Kenny Polcari, dyrektor zarządzający ICAP Equities.

Polcari uważa, że indeks S&P będzie w dalszym ciągu poruszał się w przedziale 1.250-1.325 punktów. Najbliższym katalizatorem, który może spowodować większe ruchy na rynku, będzie sezon publikacji wyników kwartalnych, który rozpocznie się za cztery tygodnie.

Rob Stein, zarządzający portfelem w Astor Asset Management, uważa, że chociaż możliwe są jeszcze dalsze spadki, nie oznacza to wejścia w długoterminowy rynek niedźwiedzia czy też w nowy okres recesji w gospodarce.

- To, że rynki spadają od sześciu tygodni, jest pewną anomalią, ale nie zapominajmy, że PKB nadal rośnie. Rynek próbuje znaleźć równowagę, nadal jesteśmy wyżej niż rok temu o tej samej porze - powiedział Stein.

- Zbliżamy się do końca korekty wywołanej obawami o wzrost gospodarczy, wciąż jednak musimy znaleźć rozwiązanie dla kwestii kryzysu zadłużenia w Europie - powiedział Frank Velling, główny strateg inwestycyjny w Bankinvest.

Słabe nastroje na rynku w piątek to efekt słabych danych z gospodarki chińskiej. Nadwyżka w handlu Chin wyniosła w maju 13,1 mld USD, jednocześnie dynamika eksportu wyhamowała do 19,4 proc. rdr - podały w piątek chińskie źródła rządowe.

- Chińskie dane wskazują na pewien spadek popytu światowego na chińskie produkty, co wpisuje się w obawy o spowolnienie gospodarcze w USA - powiedział Jack de Gan, główny oficer inwestycyjny w Harbor Advisory Corp.

Ze spółek mocno taniały akcje Travelers, gdyż spółka zapowiedziała zmniejszenie programu skupu akcji własnych.

Z powodu informacji, że Fed chce co roku przeprowadzać stress testy na bankach o aktywach przekraczających 50 mld USD, taniały m.in. JP Morgan, Bank of America i Citigroup.

Spadały akcje Intela, gdyż analitycy Macquarie obniżyli ich cenę docelową. Tracili na wartości również konkurenci, w tym Texas Instruments i Taiwan Semi.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »