Reklama

Na Wall Street spadki; nie będzie nowego programu stymulującego

Mimo początkowych wzrostów czwartkowa sesja na Wall Street zakończyła się spadkami, gdyż szef Fed Ben Bernanke rozwiał rozbudzone dzień wcześniej nadzieje na wprowadzenie nowego programu stymulującego amerykańską gospodarkę.

Na zamknięciu Dow Jones Industrial spadł o 0,44 proc. do 12.437,12 pkt. Nasdaq Comp. zniżkował o 1,22 proc. i wyniósł 2.762,67 pkt. Indeks S&P 500 spadł o 0,67 proc. i wyniósł na koniec dnia 1.308,87 pkt.

Szef amerykańskiej Rezerwy Federalnej Ben Bernanke powiedział w czwartek przed Komisją Bankową amerykańskiego Senatu, że wzrost inflacji obserwowany w tym roku w Stanach Zjednoczonych sprawia, iż Fed nie jest obecnie gotów, by podejmować działanie mające na celu dalsze stymulowanie gospodarki USA.

Rezerwa Federalna "nie jest w tej chwili gotowa, by podjąć działanie" - przyznał Bernanke dodając, że sytuacja gospodarcza USA jest obecnie "bardziej złożona", a scenariusz na najbliższą przyszłość "niepewny".

Reklama

Jedną z przyczyn, dla których Fed powstrzymuje się od natychmiastowego rozpoczęcia trzeciej rundy programu skupu obligacji, jest tegoroczny wzrost inflacji. Obecnie jest ona "bliższa" nieformalnemu celowi inflacyjnemu Fedu niż miało to miejsce w sierpniu zeszłego roku, kiedy Fed rozpoczynał kolejny program skupu obligacji.

Jeszcze w środę Bernanke dawał do zrozumienia, że nowy program stymulujący jest możliwy, co spowodowało krótkotrwałą poprawę nastrojów na światowych rynkach kapitałowych.

Wzrosty w pierwszej części czwartkowej sesji to przede wszystkim zasługa ogólnie lepszych od oczekiwań danych makroekonomicznych z amerykańskiej gospodarki.

Sprzedaż detaliczna w USA w czerwcu wzrosła o 0,1 proc. miesiąc do miesiąca, podczas gdy analitycy spodziewali się jej spadku o 0,1 proc.

Liczba osób ubiegających się po raz pierwszy o zasiłek dla bezrobotnych w ubiegłym tygodniu spadła w USA o 22 tys. wobec poprzedniego tygodnia i wyniosła 405 tys. Ekonomiści z Wall Street spodziewali się, że spadek będzie mniejszy i liczba nowych bezrobotnych wyniesie 415 tys.

Liczba bezrobotnych kontynuujących pobieranie zasiłku wzrosła o 15 tys. i wyniosła 3,727 mln w tygodniu, który skończył się 2 lipca. Ta wartość negatywnie zaskoczyła analityków, którzy spodziewali się, że liczba Amerykanów pozostających bez pracy wyniesie 3,680 mln.

Również odczyt cen produkcji sprzedanej przemysłu PPI w USA okazał się nieco gorszy od oczekiwań: w czerwcu odnotowano tu spadek o 0,4 proc. miesiąc do miesiąca, podczas gdy analitycy z Wall Street spodziewali się, że w czerwcu PPI mdm zmniejszy się tylko o 0,2 proc.

Pozytywny sygnał rynki otrzymały również od JP Morgan Chase, drugiego co do wielkości banku w USA, którego zysk netto w II kwartale 2011 wzrósł o 13 proc. i wyniósł 5,43 mld USD, czyli 1,27 USD na akcję. Tym samym okazał się wyższy od szacunków analityków na poziomie 1,21 USD na akcję.

O 4 proc. rosły akcje ConocoPhillips. Ten trzeci pod względem wielkości w USA koncern paliwowy zapowiedział podział na dwie oddzielne spółki.

Rosły akcje Yum Brands, właściciela sieci KFC, który podał lepsze od oczekiwań wyniki kwartalne i podniósł całoroczne prognozy.

O ponad 6 proc. zniżkowały akcje Marriott International, który przedstawił rozczarowujące prognozy. Spadały też akcje konkurencyjnych sieci hoteli, w tym Starwood i Host Hotels.

W dół poszły akcje Motorola Mobility po obniżeniu ceny docelowej przez analityków Gleacher & Co i RBC.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »