Reklama

Polityczne harce psują złotówkę

Niepewność co do przyszłości koalicji i rozwoju sytuacji osłabiła złotego, a rynek oczekuje, że spadki mogą się dalej pogłębiać. Tym bardziej, że sytuacja na Węgrzech wciąż jest niestabilna, co rykoszetem uderza we wszystkie rynki regionu.

Złoty stracił w czwartek do wszystkich głównych walut. Około godziny 16 za euro płacono 3,96 zł wobec 3,9502 zł rano i wobec 3,9510 zł w środę. Dolara wyceniano na 3,1140 zł wobec odpowiednio 3,1060 zł i 3,1110 zł.

Złotego osłabiły oczywiście tarcia w koalicji i pogłoski o rychłym końcu obecnego układu rządzącego. Analitycy podkreślają rosnącą nerwowość i oczekują na rozwój sytuacji na scenie politycznej. A ta jest daleka od normalności. Szef klubu PiS Marek Kuchciński powiedział, że Prawo i Sprawiedliwość poprze wniosek o samorozwiązanie Sejmu, jeśli nie będzie koalicji większościowej, jednocześnie apelując o przyłączanie się posłów Samoobrony do PiS. Wcześniej Andrzej Lepper ponownie powtórzył, że budżet w kształcie proponowanym przez ministra finansów Stanisława Kluzę jest dla jego partii nie do przyjęcia.

Reklama

Kryzys koalicyjny nastąpił w najgorszym momencie, kiedy cały region Europy Środkowej ma kiepskie notowania wśród inwestorów, zaniepokojonych wydarzeniami na Węgrzech. Wszystko to razem źle wróży naszej walucie.

- Złoty może się dalej osłabiać - wyrokuje diler Banku BPH Marek Cherubin.

Jak bardzo?

- Może dotrzeć do poziomu 3,98 zł za euro, a po przełamaniu do 3,9950 - powiedział Cherubin.

Dowiedz się więcej na temat: Węgrzech | polityczny | złoty | sytuacja | harce

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »