Poprawiają się nastroje konsumentów, pijemy więcej kawy

Ceny kawy spadły bardzo w czasach pandemii. Pod koniec ub.r. płacono 140 centów za funt, w połowie czerwca poniżej 100 centów. Jednak wracamy do kawy pitej w kawiarniach, ceny odrabiają straty.

Popyt zareagował negatywnie na pandemię. Spożycie spadło przede wszystkim w kawiarniach, niemal nie dotyczyło sklepów. Do spadku cen doprowadziły też rekordowe zbiory w Brazylii.

- Spekulowano, że cena kawy może spaść nawet poniżej 90 centów, jednak do tego nie doszło, a teraz obserwujemy odbicie - mówi w rozmowie z MarketNews24 Michał Stajniak, ekspert XTB.

Powrót do cen kawy sprzed pandemii może być dość łatwy. Destrukcja popytu była dużo słabsza niż w przypadku ropy naftowej.

Reklama

Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

KAWA

249,13 +4,28 1,75% akt.: 12.07.2024, 19:30
  • Max 249,60
  • Min 241,38
  • Stopa zwrotu - 1T 8,06%
  • Stopa zwrotu - 1M 11,40%
  • Stopa zwrotu - 3M 12,26%
  • Stopa zwrotu - 6M 38,33%
  • Stopa zwrotu - 1R 58,13%
  • Stopa zwrotu - 2R 20,76%
Zobacz również: GUMA KAUCZUKOWA TARCICA OLEJ PALMOWY

Tegoroczna produkcja z Brazylii została już sprzedana w 60 proc. Spadają też zapasy na giełdach towarowych na świecie.

- Rynek prawdopodobnie pozostanie jednak w nadpodaży, ale poprzez działania spekulantów cena może wzrosnąć do poziomu 120 centów - komentuje ekspert XTB.

Ceny na światowych giełdach towarowych wpływają jednak w minimalnym stopniu na to, ile zapłacimy w kawiarniach, dla których koszt surowca stanowi niewielką część kosztów.

marketnews24.pl
Dowiedz się więcej na temat: kawa | pandemia koronawirusa
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »