Reklama

Prawdziwe emocje dopiero przed nami

I etap konkursu TMS Pro Daytrader już się zakończył. W dwutygodniowej rywalizacji na platformie demo najlepszy był gracz występujący jako Ben Bernanke. Jego średnia stopa zwrotu z trzech najlepszych dni to 252 proc.

Ben Bernanke wyszedł na prowadzenie 26 marca i utrzymał je przez trzy kolejne dni. To bardzo aktywny gracz. W dniu, w którym został liderem, zamknął aż 125 transakcji, z czego tylko 7 ze stratą. Większość transakcji dokonywał na rynku EURUSD, ale otwierał także pozycje na rynku złota, dolarze nowozelandzkim i jenie. Mimo prowadzenia nie spoczął na laurach. Nadal ryzykował, wynik próbował poprawić do samego końca.

Najlepsza dziesiątka po I etapie konkursu otrzyma rachunki rzeczywiste na platformie TMS Pro z depozytem 3000 zł. Nie oznacza to jednak, że II etap konkursu jest przeznaczony wyłącznie dla nich. Do rywalizacji o nagrodę główną 100 000 zł i pozostałe (pula nagród to łącznie 175 tys. zł) może się włączyć każdy, kto na stronie tms.pl założy rachunek TMS Pro i zainwestuje 3000 zł. Nie ma znaczenia, czy uczestniczył w I etapie, czy nie.

Reklama

Zasady rywalizacji pozostają bez zmian - konkurs promuje ideę daytradingu, bezpiecznego inwestowania, przez wykorzystywanie najlepszych okazji inwestycyjnych. O zwycięstwie decyduje średnia stopa zwrotu z trzech najlepszych dni. Drugi z warunków to pozytywny wynik inwestycyjny w całym okresie trwania konkursu. Czasu do wykorzystania okazji jest sporo - drugi etap TMS Pro Daytrader trwa aż do 10 maja.

Pobierz za darmo program PIT 2012

Dowiedz się więcej na temat: TMSBROKER | gracz | emocje | pro | najlepszy | etap | stopa zwrotu | Ben Bernanke

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »