Reklama

Przemysł potrzebuje zielonej energii

Przy zakładach energochłonnych powinny powstawać odnawialne źródła energii, co pomoże dekarbonizować przemysł, a tym samym gospodarkę. W tworzeniu klastrów pomocne byłoby wprowadzenie ulg i zachęt. Warto też zastanowić się, czy nie zliberalizować zasady 10H dla wiatraków na lądzie na terenach przemysłowych - poinformował Radosław Żydok, dyrektor departamentu analiz w KGHM.

Żydok podkreślał podczas konferencji EuroPower, że Polska jest jednym z najbardziej uprzemysłowionych państw w Unii Europejskiej. Mamy rozwinięty m.in. przemysł metali nieżelaznych, chemiczny, petrochemiczny, nawozowy, papierniczy czy cementownie. - Te branże cechuje wysoka energochłonność. Nośniki energii są tu jednymi z kluczowych kosztów produkcji - mówił dyrektor.

Reklama

Sam KGHM Polska Miedź jest drugim konsumentem energii w kraju, zaraz po PKP. Zużywa rocznie blisko 3 TWh energii. Firma jest jednocześnie producentem energii elektrycznej, ale pokrywa jedynie 20 kilka procent swojego zapotrzebowania na energię. Posiada dwa bloki gazowo-parowe produkujące energię wyłącznie na potrzeby wewnętrzne grupy. Ciepło sprzedaje do odbiorców komunalnych. Budowa własnych źródeł energii, zdaniem koncernu, daje większą stabilność, bezpieczeństwo energetyczne i opłacalność ekonomiczną.

Kosztowna zielona rewolucja

Coraz bardziej wyśrubowane regulacje związane z klimatem stanowią poważne wyzwanie dla przemysłu. - Z niepokojem patrzymy w przyszłość. Polityka klimatyczna, europejski nowy zielony ład, będą prowadzić do wzrostu kosztów dla odbiorców. Wzrosną ceny uprawnień do emisji CO2. Będzie ich coraz mniej, a jednocześnie będzie rosła konkurencja do ich zakupu na aukcjach. Szacuje się, że na koniec 2030 r. cena CO2 wyniesie 76 euro za tonę wobec ponad 20 euro obecnie - mówił Żydok.

Dyrektor poinformował, że 81 proc. emisji w sektorze surowców można byłoby zlikwidować poprzez elektryfikację procesów produkcyjnych. Ważne jest jednak, by źródłem pierwotnym tej energii była energetyka odnawialna. By tak się stało, trzeba inwestować w linie produkcyjne i budować odnawialne źródła, by prąd był czysty. - Wtedy nie ma emisji bezpośrednich ani pośrednich. To wykonuje nam prawie całą pracę do 2050 - ocenia.

Jednostki OZE blisko zakładów

Podkreśla, że procesy muszą przyspieszyć, należy więc szukać rozwiązań wspierających tego typu inwestycje. Wskazał na potrzebę budowy odnawialnych źródeł bezpośrednio przy zakładach przemysłowych. To byłoby korzystne z kilku powodów. Po pierwsze, dzięki bezpośredniemu podłączeniu zakładu z jednostką wytwórczą udałoby się uniknąć problemów z przesyłem i dystrybucją energii. Sieć przesyłowa wymaga ogromnych inwestycji, jest bowiem przestarzała. Budowa elektrowni w bezpośrednim sąsiedztwie zakładu rozwiązałaby ten problem.

Po drugie - łatwiej byłoby finansować tego typu projekty. - Kapitał prywatny chce inwestować w OZE pod warunkiem, że znajdzie się zbyt. My jako przemysł energochłonny działający 24 godziny na dobę przez cały rok pobieramy tyle samo energii. To świetny gwarant dla właściciela źródła wytwórczego, że jego energia zostanie skonsumowana, a to daje możliwość finansowania przez banki - podkreślał Żydok.

Wskazał jednocześnie na potrzebę uwzględnienia takich klastrów w przepisach prawa i stworzenie dla nich dedykowanych programów, ulg i preferencji, by dać impuls do rozwoju tego typu współpracy.

Innym wyzwaniem jest zasada 10H, która blokuje rozwój wiatraków na lądzie. Dyrektor zaznaczył, że wokół zakładów energochłonnych jest dużo terenów przemysłowych. - Warto rozważyć, czy dla terenów przemysłowych tej zasady nie zliberalizować - powiedział.

Gdy produkcja ze źródeł odnawialnych zostanie ograniczona ze względu na brak wiatru czy słońca, system stabilizować mogą bloki gazowe. - By bilansowanie przy pomocy regulacyjnych źródeł gazowych się opłacało, trzeba przywrócić wsparcie dla kogeneracji działającej w autoprodukcji. Ten system został zmieniony na przełomie 2018 i 2019 r. Naszym zdaniem niesłuszne, jest to zgodne z przepisami unijnymi, by takie wsparcie było wypłacane - powiedział.

Koncern szykuje się na zmiany

KGHM podjął już pewne kroki przygotowawcze w kierunku redukcji emisji. Spółka chce, by do 2030 roku połowa konsumowanej przez firmę energii pochodziła ze źródeł własnych, z czego około 300 MW stanowiłaby energia z OZE (słoneczna i wiatrowa). - Nasze zakłady energochłonne są emitentami, też mamy dla siebie zadanie związane z dekarbonizacją i ograniczaniem emisji - powiedział Żydok.

Koncern realizuje inwestycje w farmy fotowoltaiczne. W toku jest budowa elektrowni PV na terenie kopalni Piaskownia Obora i Huty Miedzi Głogów. Żydok powiedział, że już w przyszłym roku powinien popłynąć prąd z kilku megawatów fotowoltaiki budowanej przy HM Głogów. Docelowo spółka jest też zainteresowana magazynami energii. - W ten obszar chcemy inwestować, jeśli powstaną takie technologie i będą takie możliwości techniczne - zadeklarował dyrektor.

Monika Borkowska

KGHM

157,0000 +8,0000 5,37% akt.: 01.12.2020, 17:51
  • Otwarcie 149,9000
  • Max 157,0000
  • Min 149,6000
  • Kurs odniesienia 149,0000
  • Suma wolumenu 485 538
  • Suma obrotów 74 654 615,70
  • Widełki dolne 134,9500
  • Widełki górne 164,8500
Zobacz również: BOGDANKA COALENERG ENEA

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »