Wygląda na to, że pieniędzy jest za mało, choć NFZ twierdzi, że w Małopolsce sytuacja wcale nie jest taka zła, bo w tegorocznym budżecie na refundację przedmiotów ortopedycznych przeznaczono aż 47 mln zł. Statystyki wskazują, że w Małopolsce kwoty przeznaczane na refundację - w przeliczeniu na liczbę mieszkańców - należą do najwyższych w kraju. Kwoty te zresztą rosną z roku na rok. Pojawiło się jednak realne niebezpieczeństwo, że jesienią pieniędzy zabraknie i pacjenci będą musieli czekać aż do przyszłego roku.
- Niepokoi, że wydatki na ten cel rosną wręcz lawinowo - twierdzi Jolanta Pulchna, rzeczniczka małopolskiego oddziału NFZ.
Dla przeciętnego małopolskiego pacjenta wprowadzenie limitów to ogromny kłopot, a często nawet dramat. Jak podaje NFZ, limit środków wyczerpał się 16 lipca, a od tego momentu zarejestrowano w kolejce już 3660 oczekujących.
- W tym wypadku obowiązuje zasada "kto pierwszy, ten lepszy" - mówi Anna Kocemba z Ogólnopolskiej Izby Specjalistycznego Zaopatrzenia Medycznego.








