Reklama

50 tys. ton wołowiny sprzedanej w Europie mogło zawierać koninę

50 tysięcy ton mięsa wołowego, sprzedanego w Europie przez holenderską firmę Willy Selten, mogło zawierać koninę - poinformowały w środę służby sanitarne tego kraju. Zdecydowano o wycofaniu mięsa, ponieważ nie jest znane dokładne źródło jego pochodzenia.

Mięso zostało kupione przez około 370 różnych firm w całej Europie i 130 w samej Holandii.

Reklama

Tamtejsze służby sanitarne oświadczyły, że "bezpieczeństwo mięsa nie może być zagwarantowane", ponieważ nie można ustalić dokładnego źródła jego pochodzenia.

Pobierz: program PIT 2012

W komunikacie zastrzeżono, że "nie ma konkretnych wskazówek, iż istnieje zagrożenie dla zdrowia publicznego".

Agencja Associated Press podaje, że w lutym holenderskie władze rozpoczęły zakrojone na szeroką skalę kontrole w zakładach przemysłu mięsnego po tym, jak w niektórych krajach UE wybuchł skandal z wprowadzeniem do obrotu koniny jako mięsa wołowego.

Oszustwo z wprowadzaniem do obrotu hamburgerów zawierających koninę zostało wykryte w styczniu br. w Irlandii; później okazało się, że skandal dotyczy też innych rodzajów gotowej żywności, m.in. we Francji i Wielkiej Brytanii. Sprawa wywołała oburzenie zwłaszcza na Wyspach Brytyjskich, gdzie zasadniczo nie jada się koniny. Polska była wskazywana jako kraj pochodzenia mięsa końskiego, jednak według naszej Inspekcji Weterynaryjnej polskie ubojnie dostarczyły wyłącznie wołowinę.

W połowie kwietnia powinien być gotowy unijny raport na temat obecności koniny w wyrobach oznakowanych jako wołowe. Raport powstaje na podstawie prowadzonych w poszczególnych państwach UE testów DNA takich produktów.

Czesi zgodzili się na ponowne badanie koniny

Możliwe jest ponowne badanie koniny z partii, w której czeskie służby weterynaryjne wykryły zakazany w UE fenylobutazon - powiedział PAP w środę szef polskiej Inspekcji Weterynaryjnej Janusz Związek. Czesi poinformowali, że posiadają drugą próbkę tego mięsa.

Czeska inspekcja weterynaryjna kilka dni temu informowała, że pobrała próbki z koniny w sklepie mięsnym w Morawskiej Ostrawie. Badanie w laboratorium SVS w Jihlavie potwierdziło, że w mięsie znajdowało się 10,5 mikrogramów fenylobutazonu na kilogram. Kwestionowana konina pochodziła z ubojni z Wodzisławia Śląskiego. Partia mięsa ważyła ponad 300 kg.

Czesi o sprawie powiadomili polskie służby weterynaryjne. Szef polskiej weterynarii po otrzymaniu tej informacji powiedział, że nie wierzy, by badanie wykonane w tamtejszym laboratorium było wiarygodne i zażądał ponownego badania. W ubiegłym tygodniu wysłał w tej sprawie pismo do czeskiej inspekcji weterynaryjnej. Główny lekarz weterynarii Czech odpowiedział jednak, że nie ma takiej możliwości, ponieważ cała partia mięsa została już sprzedana.

Zgodnie z unijnym prawem, strona, która ma wątpliwości co do wyniku badania, może przeprowadzić je ponownie. Dlatego pobierane są dwie próbki, jedna - kierowana jest do analizy, drugą przechowuje się na wszelki wypadek lub zabezpiecza się kwestionowany towar - wyjaśnił we wtorek szef polskiej Inspekcji Weterynaryjnej. Poinformował też, że skierował list do swojego czeskiego odpowiednika, wskazując na nieprawidłowości badania.

- W środę po południu czeska Inspekcja Weterynaryjna przysłała kolejne pismo z informacją, że ma tzw. kontrpróbę koniny i główny lekarz weterynarii Czech zaproponował, by zbadało ją laboratoriom w Berlinie - powiedział Związek. Dodał, że zgodzi się na wykonanie tego badania w Niemczech, ale jednocześnie chce, by część tej próbki trafiła także do polskiego laboratorium w Instytucie Weterynarii w Puławach.

Zawiadomienie o polskiej koninie znalazło się w unijnym systemie szybkiego ostrzegania o niebezpiecznej żywności i paszach (RASFF). Związek podkreślił, że poinformuje o sprawie odpowiedni unijny organ.

Czytaj również:

Wyniki kontroli po aferze z koniną

Konsumpcja bez granic

Afery mięsne - na wpadkach traci cała branża

Dowiedz się więcej na temat: mięso | konina | służby. | afera spożywcza

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »