Reklama

Adamczyk: Wciąż analizujemy program budowy dróg

- Resort infrastruktury i budownictwa wciąż analizuje ewentualne zmiany w Programie Budowy Dróg Krajowych na lata 2014-2023; potrzebujemy na to jeszcze kilkunastu dni - miesiąca - powiedział w czwartek minister infrastruktury i budownictwa Andrzej Adamczyk.

Szef resortu infrastruktury i budownictwa przypomniał, że projekt programu był konsultowany społecznie w 2014 r., a przyjęty przez Radę Ministrów dopiero we wrześniu 2015 r.

Reklama

- W tym projekcie są zadania inwestycyjne wycenione na 198 mld zł, zaś limit finansowy dla programu to 107 mld zł. Proste zasady arytmetyki podpowiadają, że nie można przejść do porządku dziennego nad tym programem, bo brakuje po prostu pieniędzy - zaznaczył.

Adamczyk określił program jako "kiełbasę wyborczą". - Z takim produktem najtrudniej się rozprawić. Nie chcemy wyrzucać inwestycji niezbędnych, potrzebnych. Analizujemy program pod różnym kątem, chociażby możliwości obniżenia kosztów w realizacji konkretnych inwestycji - powiedział.

- Zastanawiamy się czy w każdym przypadku musi to być na przykład droga ekspresowa, czy główna przyspieszona, bo każda z kategorii dróg ma inną cenę realizacji. Także zmiana ustawy Prawo zamówień publicznych powinna przynieść oszczędności. Stąd też program jest analizowany nie pod kątem, co zostawić, co wyrzucić, bo przecież znalazło się w nim wiele inwestycji, które są niezbędne. Oczywiście należy je usystematyzować w kolejności potrzeb, przede wszystkim komunikacyjnych państwa, w kolejności zadań, których efektywność ekonomiczna jest największa, ale też w kolejności wynikającej chociażby z poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego, ograniczenia liczby wypadków śmiertelnych, kolizji, różnorakich zdarzeń na drodze - zaznaczył szef resortu infrastruktury i budownictwa.

Na początku września br. rząd Ewy Kopacz przyjął projekt uchwały ws. Programu Budowy Dróg Krajowych na lata 2014-2023 (z perspektywą do 2025 r.). Celem programu, szacowanego na 107 mld zł (z czego 40 mld zł ma pochodzić z funduszy UE), jest dokończenie sieci dróg w Polsce. Ma powstać 3,9 tys. km autostrad i dróg szybkiego ruchu oraz ok. 50 obwodnic.

Autostrady A1 Pyrzowice - Częstochowa oraz A2 Warszawa - Mińsk Mazowiecki to niektóre z inwestycji, jakie znalazły się w projekcie "Programu budowy dróg krajowych na lata 2014-2023". Przewiduje on ponadto m.in. budowę drogi ekspresowej S3 - Sulechów - Bolków, S5 - Wrocław - Poznań - Bydgoszcz - Nowe Marzy (A1), S6 - Szczecin - Gdańsk, S7 - Gdańsk - Płońsk oraz Warszawa-Kraków, S2 - Południowa Obwodnica Warszawy. Pozostałe inwestycje to np. budowa drogi ekspresowej S8 - Wrocław - Łódź - Warszawa - Białystok, S17 - Warszawa - Lublin, S19 - Lublin - Rzeszów, S51 - Olsztynek - Olsztyn oraz S61 - Ostrów Mazowiecka do granicy państwa w Budzisku.

Pieniądze na te inwestycje miałyby pochodzić z Krajowego Funduszu Drogowego, zasilanego m.in. z refundacji funduszy UE.

Program zakładał też powołanie drogowych spółek specjalnego przeznaczenia, które będą miały za zadanie pozyskiwanie środków finansowych na zasadach rynkowych. Mechanizm ten miałby być zastosowany m.in. w przypadku budowy autostrad A1 Tuszyn - Częstochowa, A18 Olszyna - Golnice oraz odcinka A2 Mińsk Mazowiecki - Siedlce.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »