Reklama

Alternatywa energetyczna z... kosmosu

Racjonalna polityka energetyczna kraju to nie zakazy czy nakazy, ale zrównoważony rozwój w oparciu o efektywne finansowo projekty i odpowiednie zarządzanie kosztami. Aksjomat: stopa dochodu zależna od ryzyka ma zastosowanie także w energetyce.

Reklama

Polityka energetyczna Unii Europejskiej musi ulec istotnej transformacji. Wsparcie państwa, gwarancje cen i dofinansowania projektów energetyki niekonwencjonalnej podlega dzisiaj ocenie i analizie ich faktycznego stanu.

Czy w Europie można jeszcze rozwijać przedsiębiorczość w sektorze energetyki odnawialnej bez wsparcia pieniędzy publicznych? Czy wybudowane farmy wiatrowe będą w stanie utrzymać się samodzielnie i wypełniać zobowiązania zaciągnięte na inwestycje? W Europie zmienia się nastawienie do projektów energetycznych, w tym także ze strony dalszego wsparcia państwa w niezmienionym zakresie. Dalsze rozwijanie OZE nie podlega dyskusji, ale coraz częściej zwraca się uwagę na koszt podatnika, który musi być jak najniższy. Dotychczas często zapominano o efektywności finansowej. Realizowane były projekty, które mają trudności z utrzymaniem się na rynku. Konkurencyjność sektora została sztucznie stłumiona - ryzyko istotnie zmniejszone, co nie przełożyło się jednoczenie na spadek dochodowości inwestycji energetycznych. Polityka UE ograniczenia emisji i rozwoju energetyki alternatywnej musi zostać zmieniona. Inicjatywa przesuwana jest z dalszej rozbudowy mocy wytwórczych na zracjonalizowanie i zwiększenie efektywności już zainstalowanych.

Kalkulacje energetyczne

Budowa bezpieczeństwa energetycznego kraju to plan długoterminowy. W obecnych warunkach rynkowych różnice między cenami energii wytwarzanymi z OZE, energii jądrowej czy źródeł konwencjonalnych podlegają sporym fluktuacjom. Tym niemniej, jeśli zrównamy horyzont inwestycyjny i czas eksploatacji, a także uwzględnimy rozwój technologii okazuje się, że ceny energii wytwarzanej z odnawialnych źródeł będą o wiele bardziej konkurencyjne. Na jakich źródłach w Polsce zatem należałoby oprzeć przyszłość? Na strategię rozwoju kraju należy spojrzeć wielopoziomowo, nie tylko na sam koszt budowy i realizacji wybranych dzisiaj projektów, ale także na wydatki związane z utrzymaniem i eksploatacją, na zmiany na rynku pracy. Często nie związane bezpośrednio z OZE koszty są pomijane w kalkulacji.

Polska nie posiada spójnej polityki energetycznej i nigdy nie będzie jej miała, jeśli ogólne założenia i zasady będą ciągle zmieniane, w zależności od lobbingu największych koncernów, zmiany trendów na rynku czy ekipy rządzącej. Na ile w obecnych realiach gospodarczych w regionie opłaca się odejść od węgla na rzecz odnawialnych źródeł energii czy energetyki jądrowej (EJ)? Za zmiany będzie musiało zapłacić społeczeństwo. Przewiduje się, że do 2030 roku ceny prądu w Polsce wzrosną 3,5 krotnie.

Perspektywa cenowa

Polska powinna rozwijać OZE nie dlatego, by sprostać wymogom dyrektywy unijnej, ale przede wszystkim dla zapewnienia stabilnych źródeł wytwórczych i stabilności energetycznej. Nie można jednak zapominać o kosztach transformacji energetycznej i zagrożeniach, które wiązać należy z przeinwestowaniem niektórych sektorów gospodarki i tym samym - zmniejszeniu ich konkurencyjności i marnowaniu mocy. Koncepcja energetyki opartej na odnawialnych źródłach energii zderzyła się z planem stworzenia od podstaw EJ. Jest to doskonały przykład jak nierozważna może być polityka energetyczna kraju.

W momencie, gdy wstępnie decydowano się na elektrownię jądrową w Polsce, a należy przypomnieć, że było to kilkanaście już lat temu - tego typu rozwiązania były na rynku konkurencyjnie cenowo, dla przykładu: energia produkowana z EJ była o wiele niższa niż ta z paneli fotowoltaicznych. Dzisiaj rozkład cen uległ istotnemu przemieszaniu, na rzecz najnowszej technologii umożliwiającej produkcję prądu wykorzystując energię Słońca. Elektrownia atomowa zaś, to projekt, który bardzo trudno uzasadnić kosztowo.

Program rozwoju EJ zakłada budowę dwóch elektrowni o łącznej mocy 60 MW za kwotę 60 mld złotych. Koszty pozainwestycyjne, które nie są bezpośrednio wiązane z projektem i jego realizacją będą wynosiły około 40 mld złotych, w co wliczyć należy w szczególności: wydobycie i konwersja uranu - 7 mld, wzbogacenie uranu i produkcja paliwa - 4,5 mld, gospodarka odpadami - 4 mld, eksploatacja - 25 mld.

Łączny koszt projektu EJ w Polsce to ponad 2,5 krotność dzisiejszego zadłużenia. Należy jednak mieć na uwadze, że prawdopodobieństwo realizacji EJ w kraju jest bardzo niskie, chociażby z perspektywy braku akceptacji społecznej. Z drugiej jednak strony pokazuje to, jak nieodpowiedzialna jest polityka energetyczna kraju, w którym marnowane są siły i zasoby finansowo na snucie nierealnych planów.

Bartosz Bednarz

Kliknij i pobierz darmowy program PIT 2013

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »