Reklama

Analiza. NABE przejmie aktywa węglowe wraz z długiem?

Przeniesienie energetyki węglowej do Narodowej Agencji Bezpieczeństwa Energetycznego ma umożliwić spółkom energetycznym inwestycje w odnawialne źródła energii. Z nieoficjalnych informacji rynkowych wynika, że aktywa miałyby zostać przeniesione do NABE bezgotówkowo, wraz z długiem. Bloki węglowe miałyby być stopniowo wygaszane do 2050 r., począwszy od najstarszych. Te najnowocześniejsze pracowałyby najdłużej, zapewniając stabilność krajowego systemu energetycznego.

Reklama

BIZNES INTERIA na Facebooku i jesteś na bieżąco z najnowszymi wydarzeniami

Reklama

Ministerstwo Aktywów Państwowych złożyło niedawno wniosek o wpisanie do wykazu prac Rady Ministrów programu rządowego dotyczącego transformacji sektora elektroenergetycznego. Z PGE, Enei i Tauronu wydzielonych ma zostać 70 bloków węglowych wraz z kopalniami węgla brunatnego. Integratorem tych aktywów ma być PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna, która przekształci się docelowo w Narodową Agencję Bezpieczeństwa Energetycznego. Spółki energetyczne uwolnione od ciężaru, jakim są bloki węglowe, mają zyskać zdolność do finansowania inwestycji w odnawialne źródła energii i w bloki gazowe.

Według źródeł rynkowych, aktywa mają zostać przeniesione do NABE wraz z ich zadłużeniem. - Miałaby być to transakcja w zasadzie bezgotówkowa, z alokacją zadłużenia. Wartość elektrowni minus zadłużenie zbliży się do wartości okołobezgotówkowych - słychać na rynku. NABE ma być w stanie obsługiwać to zadłużenie. Trwają prace nad konkretnymi rozwiązaniami.

Kluczowe w sprawie dotowania jednostek węglowych będzie porozumienie z Komisja Europejską. Uzgodnienia z KE prowadzić będzie Ministerstwo Klimatu i Środowiska.

Bloki węglowe mają być wygaszane stopniowo do 2050 roku (termin zamknięcia ostatniej kopalni węgla kamiennego upływa w 2049 r.). W pierwszym etapie likwidowane będą najbardziej emisyjne, najstarsze bloki węglowe, w tym klasy 200 MW. Proces przyspieszy po 2025 roku, gdy przestanie działać rynek mocy dla starych źródeł węglowych. Najdłużej utrzymają się nowsze  elektrownie, jak Opole, Kozienice i Jaworzno. To one mają, obok bloków gazowych, pełnić rolę stabilizatora rynku, który w coraz większym stopniu ma opierać się na odnawialnych źródłach energii.

Teoretycznie do krajowego miksu w 2033 roku ma dołączyć pierwszy blok atomowy. Pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej Piotr Naimski szacuje, że budowa elektrowni jądrowej potrwa ok. 12 lat. Jednak nie można wkluczyć opóźnień, inwestycja może wydłużyć się nawet do 15 lat. To przemawia za utrzymaniem rezerwy węglowej.

Przeniesienie do NABE nie dotyczy kopalni węgla kamiennego. Ale nie oznacza to, że aktywa wydobywcze pozostaną na stałe w Tauronie czy Enei. Objęte one mają zostać innym procesem. Toczy się dyskusja, jak on ma wyglądać.   

Transformacja jest przesądzona. Polityka klimatyczna Unii Europejskiej jest jasna - idziemy w kierunku zeroemisyjności. A to oznacza nie tylko odejście od węgla, ale docelowo również od gazu, który pełni rolę paliwa przejściowego. Rozwiązaniem ma być rozwój odnawialnych źródeł energii i - w przyszłości - rynek wodoru.

Ale podjęcie działań nie jest wyłącznie kwestią ekologii, ale też zwykłej ekonomii. Drożejące gwałtownie prawa do emisji CO2 nie pozostawiają złudzeń - energia z węgla nie będzie konkurencyjna. Dziś prawa do emisji kosztują już 46 euro, tymczasem eksperci mówią zgodnie - to nie jest szczyt cenowy. Wieszczą, że cena może dojść nawet do 80 euro.

Ceny prądu będą rosły. To nieuniknione. Szacunki rynkowe wskazują jednak, że gdybyśmy nie podjęli wyzwania związanego z transformacją, na przestrzeni najbliższej dekady wzrosłyby one jeszcze dodatkowo, poza wzrostem, który i tak nas czeka, o 250 zł rocznie.
Z przedstawionego we wtorek raportu Pekao dotyczącego OZE wynika, że przez najbliższe 20 lat w Polsce trzeba będzie wydać na transformację energetyczną ok. 1,6 bln zł. Polski Instytut Ekonomiczny wskazywał wcześniej, że inwestycje w istniejącą infrastrukturę energetyczną przy zachowaniu obecnego miksu w energetyce, pomijając nawet rosnące ceny emisji CO2, oznaczałyby wydatki wyższe o 20 proc. niż w przypadku scenariusza, w którym Polska decyduje się na transformację.

Rozlicz PIT online już teraz lub pobierz darmowy program

Monika Borkowska  

Dowiedz się więcej na temat: węgiel | energetyka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »