Reklama

Australii udało się uniknąć recesji

Australii udało się uniknąć recesji, a jej gospodarka w drugim kwartale 2011 roku odnotowała wzrost o 1,2 proc. po spadkach w poprzednim kwartale spowodowanych klęskami żywiołowymi w kraju i za granicą - wynika z opublikowanych w środę danych australijskich władz.

Burze i rekordowe powodzie, jakie nawiedziły Australię na początku roku, zniszczyły na wschodnim wybrzeżu kraju zbiory warte miliardy dolarów. Spowodowały też zakłócenia w eksporcie węgla i rudy żelaza. Trzęsienia ziemi nawiedziły także dwóch głównych partnerów handlowych Australii: Japonię i Nową Zelandię.

Z danych australijskiego biura statystycznego wynika, że gospodarka kraju w pierwszym kwartale od stycznia do marca skurczyła się o 0,9 proc.

Dzięki rosnącemu popytowi w Chinach i Indiach na minerały i energię Australii udało się przejść przez światowy kryzys finansowy, odnotowując tylko dwa kwartały spadku PKB - pierwszy w grudniu 2008 roku.

Reklama

- Pomimo jednych z najdroższych klęsk żywiołowych w naszej historii, australijska gospodarka rośnie szybciej niż większości krajów rozwiniętych - uważa minister skarbu Australii Wayne Swan.

W powodziach, które nawiedziły na przełomie roku Australię, zginęło 35 osób, zniszczonych zostało ponad 35 tys. domów oraz zbiory i kopalnie. Trzęsienie ziemi, które 22 lutego nawiedziło drugie największe miasto w Nowej Zelandii, Christchurch, spowodowało śmierć 169 osób, a wstrząsy i tsunami, do których doszło 11 marca u północno-zachodnich wybrzeży Japonii, zabiły 25 tys. ludzi.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »