Reklama

Bank centralny Japonii wprowadził ujemne stopy procentowe

Bank centralny Japonii zszokował w piątek rynki, podejmując decyzję o wprowadzeniu ujemnych stóp procentowych. Stanowi to kontynuację luźnej polityki banku.

Depozytowa stopa procentowa została obniżona z poziomu 0,1 proc. do -0,1 proc. stosunkiem głosów 5 do 4.

Ma to pomóc w ożywieniu wzrostu gospodarczego Kraju Kwitnącej Wiśni i w uniknięciu negatywnego wpływu światowych zawirowań rynkowych na gospodarkę.

Bank podał w komunikacie, że będzie dokonywać dalszych obniżek, jeśli uzna to za konieczne.

Japonia nie jest pierwszym krajem, który wprowadził ujemne stopy procentowe. Podobne decyzje podejmowały wcześniej: Bank Centralny Szwajcarii, Bank Szwecji oraz Europejski Bank Centralny.

Giełdy zareagowały pozytywnie na piątkową obniżkę stóp. Indeks Nikkei zyskał 2,8 procent. Zareagowały też rynki walutowe. Ok. godziny 8 za dolara trzeba było zapłacić 120,54 jena.

Reklama

- - - - - -

Bank Japonii utrzymał target stymulowania monetarnego, ale ma ujemne stopy proc.

Bank Japonii utrzymał target stymulowania monetarnego na poziomie 80 bln jenów - podał bank w komunikacie po zakończeniu posiedzenia. Takiej decyzji BoJ oczekiwali analitycy biorący udział w ankiecie Bloomberga. Bank Japonii podwyższył target z 60-70 bln jenów do 80 bln 31 października 2014 r. Bank zdecydował za to o wprowadzeniu ujemnych stóp procentowych. Stopa procentowa Banku Japonii wynosi teraz -0,1 proc. Bank przesunął w czasie osiągnięcie targetu inflacji na poziomie 2 proc. Obecna prognoza BoJ dotycząca bazowej CPI na rok finansowy 2016 wynosi 0,8 proc.

(PAP)

- - - - -

Komentarz Forex-Desk: Bank Japonii zaskakuje rynek

Do udanych zaliczyć mogą wczorajszy dzień inwestorzy z rynku ropy. Również i uczestnicy handlu na rynkach akcyjnych notowali wczoraj wzrosty. Na rynku walutowym tracił dolar amerykański.

To już trzecie dzień z rzędu, kiedy to ceny ropy zyskują. Apetyt inwestorów ponownie rozbudziła Rosja i doniesienia na temat możliwego porozumienia w sprawie ograniczenia wydobycia tego surowca.

Zarówno Brent jak i WTI zyskiwał na koniec dnia ponad 4.5 proc. Tymczasem dane z amerykańskiego rynku sprowokowały spekulacje o możliwej konieczności zwolnienia tempa podnoszenia stóp procentowych Fed. Zamówienia na dobra trwałego użytku były dużo słabsze od prognoz.

Dzisiejszy dzień rozpoczynamy doniesieniami z Japonii. Tym razem Bank Japonii mocno zaskoczył inwestorów i wprowadził ujemne stopy procentowe, co wywołało zamieszanie na wykresach. Przez resztę dnia napływać będą dane zarówno z Europy jak i USA. W pierwszym przypadku będą to głównie dane o inflacji i sprzedaży. Zza oceanu napłyną natomiast dane o dynamice wzrostu PKB za Q4. Rynek USD/CAD zszedł na wysokość pierwszego wsparcia. Wyznacza je linia równoległa do kanału wzrostowego. Tutaj dolar mógłby się odbić - wskazuje na to również RSI, znajdujący się na wysokości poziomu 50.

Powrót do dużego trendu wymagałby jednak pokonania obszaru 1.43-1.45. Jeśli się to nie uda, czeka nas zapewne zejście na wysokość 1.35 lub nieco wyżej. Tam też biegnie dolna linia wspomnianego kanału wzrostowego.

Sylwester Majewski, Forex-Desk

- - - - -

Giełdy szczęśliwsze dzięki Kurodzie

Rynki czekają dzisiaj na dane o amerykańskim PKB. Zrobiło się trochę nerwowo po wczorajszej publikacji wskaźnika o zamówieniach na dobra trwałe, które wypadły zaskakująco słabo. Dla dolara nie jest to dobra wiadomość, więc dzisiejsze dane albo rozwieją obawy, albo zrobi się jeszcze bardziej gorąco. Zwłaszcza, że poza PKB, w USA pojawi się też pakiet innych informacji: wskaźnik Chicago PMI i Indeks Uniwersytetu Michigan.

Noc upłynęła pod znakiem nienajlepszych dany z Japonii - słabszej od prognoz produkcji przemysłowej i marnych wydatków konsumenckich - i zaskakującej decyzji BoJ, który zdecydował się na wprowadzenie polityki ujemnych stóp procentowych. Szef banku, Haruhiko Kuroda, mówił podczas konferencji prasowej, że powrót do rozszerzenia QE jest możliwy, tak samo jak dalsze cięcie stóp. Po decyzji BoJ, wrócił apetyt na ryzyko, a giełdy nabrały wigoru. Kuroda podczas konferencji był w znakomitym humorze, a jego wystąpienie w niczym nie ustępowało mistrzowi aluzji, Mario Draghi.

W strefie euro będą się dziś liczyły dane o inflacji, natomiast dla reszty świata znowu pierwszoplanowa jest ropa. Sporo zamieszania wprowadzili Rosjanie, którzy wypuścili na rynek informację o planowanym spotkaniu z OPEC. Została ona najpierw zdementowana, potem lekko uściślona, co nie przeszkodziło notowaniom ropy sporo wzrosnąć. Rynek jest tak znerwicowany - tak samo jak wszyscy czołowi gracze - że wystarczy niewiele, by doprowadzić go do histerii.

Rosjanie panikują, co potwierdził wiceminister energetyki Aleksiej Teksler: według niego, przy cenie 20 dol. za baryłkę, firmy rosyjskie nie przeżyją. Nie wiadomo, jak długo pogłoski o porozumieniu będą podciągały notowania ropy, bo nawet jeżeli Rosja i Arabia Saudyjska zredukują wydobycie, to i tak w ich miejsce może wejść Iran.

dr Maciej Jędrzejak, dyrektor zarządzający Saxo Bank Polska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »