Reklama

Bez porozumienia w negocjacjach płacowych w Kompanii Węglowej

Brakiem porozumienia zakończyła się w środę kolejna runda negocjacji płacowych w Kompanii Węglowej - największej górniczej spółce. Jej zarząd chciałby rozmawiać o wysokości ewentualnego wzrostu płac w firmie dopiero w połowie br., po ocenie sytuacji rynkowej.

Nie zgadzają się z tym związkowcy, według których górnikom już wcześniej należą się podwyżki - chociażby inflacyjne.

Reklama

- Zarząd Kompanii chce, aby w związku z niepewną sytuacją na rynku węgla rozmowy na temat tegorocznego wskaźnika wzrostu wynagrodzeń przesunąć na koniec pierwszego półrocza. Przypominam, że w tegorocznym planie techniczno-ekonomicznym firmy założono wzrost wynagrodzeń o 2,7 proc.; mamy już początek marca - załoga czeka na realizację tego założenia - powiedział po rozmowach szef górniczej Solidarności Jarosław Grzesik.

Założenia Kompanii wynikają z prognozowanej na 2013 r. inflacji. Jednak według wstępnych danych GUS w styczniu br. inflacja wyniosła 1,7 proc. w odniesieniu do stycznia 2012 r. W stosunku do grudnia ubiegłego roku ceny w styczniu były wyższe o 0,1 proc. Według Grzesika wzrost cen uzasadnia podwyżki dla górników na poziomie prognozowanej na cały 2013 rok inflacji już teraz.

Związkowcy uważają, że załogi kopalń powinny otrzymać podwyżki inflacyjne, natomiast po pierwszym półroczu przyjdzie czas na kolejne rozmowy i ewentualne podwyższenie wskaźnika wzrostu wynagrodzeń, w zależności od sytuacji na rynku.

W związku z ubiegłoroczną nadprodukcją węgla Kompania zaplanowana na ten rok. m.in. zmniejszenie wielkości wydobycia oraz zmniejszenie zatrudnienia, w drodze naturalnych odejść - więcej osób odejdzie na emerytury niż zostanie przyjętych do pracy. Reżim kosztowy ma dotyczyć również sfery wynagrodzeń.

- Jedyne, co pozostaje poza sporem, to przekazanie 0,7 proc. z rocznego wskaźnika wynagrodzeń na wyrównywanie dysproporcji płacowych pomiędzy kopalniami spółki. Było to zresztą zapisane w porozumieniach płacowych w ubiegłym roku - poinformował Grzesik.

Rzecznik Kompanii Węglowej Zbigniew Madej powiedział, że spółka przyjęła zasadę niekomentowania wewnętrznych rozmów płacowych ze związkowcami do czasu ich zakończenia. Potwierdził jedynie, że konieczność pilnowania kosztów oraz dostosowania funkcjonowania firmy do sytuacji rynkowej wymagają również określonych działań w sferze wynagrodzeń. Związkowcy deklarują zrozumienie dla sytuacji firmy, ale nie widzą powodów, by wstrzymywać inflacyjną podwyżkę.

- Mamy świadomość, że sytuacja na rynku w stosunku do zeszłego roku uległa zmianie i pojawiła się niepewność, jak będzie wyglądała w najbliższych miesiącach. Widzimy jednak rozwiązanie, które pozwoli w sposób bezpieczny, sprawny i z korzyścią dla funkcjonowania KW rozpocząć realizację zakładanego wzrostu wskaźnika wynagrodzeń już teraz - powiedział Grzesik.

Chodzi o możliwość przesunięcia środków z utworzonego w ubiegłym roku funduszu motywacyjnego na realizację założonego wskaźnika wzrostu wynagrodzeń; fundusz motywacyjny miałby zostać odbudowany po poprawie warunków na rynku.

Według szefa górniczej "S" podczas środowych rozmów wzburzenie wywołała propozycja zarządu, by zmniejszyć o 60 proc. odprawy emerytalne dla górników. Wysokość tych odpraw została ustalona i ujednolicona dla wszystkich pracowników blisko 10 lat temu.

Kompania Węglowa jest największą górniczą spółką w Europie. Zatrudnia ponad 60 tys. pracowników.

Pobierz za darmo program PIT 2012

Dowiedz się więcej na temat: zarobki | porozumienia | Kompania Węglowa SA

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »