Reklama

Białoruś ogranicza przesył ropy do Polski

Białoruski Gomieltransnieft ograniczył tłoczenie ropy rurociągiem przyjaźń w kierunku Polski, tłumacząc to nieplanowanym remontem, który miał się rozpocząć we wtorek na jednej z nitek rurociągu. Poinformował o tym Igor Demin, przedstawiciel Transnieftu.

- Od wczoraj Gomeltransnieft (Białoruś) rozpoczął nieplanowane naprawy na jednej z odnóg rurociągu naftowego Przyjaźń, ograniczając na około trzy dni pompowanie w kierunku Adamowej Zastawy (Polska) - powiedział.

Zarządzający w Polsce siecią naftową PERN potwierdza, że został poinformowany przez Transnieft, iż w związku z nieplanowanymi pracami remontowymi na odcinku Unecha-Mozyr po stronie białoruskiej, do jutra do godz. 10.00 tłoczenie ropy naftowej do Polski i Niemiec będzie odbywało się w nieznacznie zmniejszonym reżimie tłoczeń.

Reklama

- Miesięczny wolumen surowca ma być zrealizowany zgodnie z założeniami. Polski system naftowy jest w pełni zabezpieczony i działa w sposób ciągły - podkreśla polski operator.

Ropociąg Przyjaźń łączy Syberię i Europę Środkową. Polski odcinek Przyjaźni zaczyna się na granicy z Białorusią i łączy bazę w Adamowie z bazą w Miszewku Strzałkowskim za pomocą trzech nitek o długości 240 km o łącznej przepustowości nominalnej 56 mln ton rocznie.

Gomeltransneft Drużba SA zajmuje się transportem ropy z rosyjskiej części rurociągu Przyjaźń w kierunku Europy Zachodniej i Wschodniej, zaopatrywaniem białoruskiego przemysłu petrochemicznego w węglowodory oraz transportem produktów naftowych przez terytorium Białorusi.

W ostatnich dniach ministrowie spraw zagranicznych 27 państw członkowskich zgodzili się na nałożenie na Białoruś dodatkowych sankcji na wywoływanie kryzysu migracyjnego na granicy z Polską, Litwą i Łotwą. Pozwalają one na wydłużenie "czarnej listy" (zamrożony majątek i zakaz wjazdu do Unii) o osoby, firmy i  instytucje zaangażowane w działania na granicy.

Wcześniej, latem, sankcjami objęto białoruski eksport soli potasowej, przemysł tytoniowy i białoruskie produkty naftowe. Te ograniczenia zaczną najboleśniej uderzać w Białoruś dopiero na początku 2022 r. ze względu na wygasanie starych kontraktów biznesowych.

Prezydent Białorusi Aleksandr Łukaszenka groził wcześniej, że w odpowiedzi na unijne sankcje może odciąć tranzyt gazu przez Białoruś. Wówczas głos zabrał rzecznik prezydenta Rosji, Dmitrij Pieskow, który poinformował, że Łukaszenka nie omawiał z Kremlem swojej wypowiedzi na temat przerwania tranzytu gazu. Ostatecznie do tej kwestii odniósł się również sam prezydent Rosji Władimir Putin, który powiedział, że byłoby to złamanie kontraktu między oboma krajami.

Monika Borkowska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »