Reklama

Biedaszyby znów działają! To skutek braku węgla i wzrostu jego ceny

Węgiel w cenie 600 zł za tonę? To możliwe, choć nie będzie to wysokokaloryczny surowiec z przykopalnianego składu, lecz nielegalny urobek z biedaszybów w dawnym zagłębiu wałbrzyskim, gdzie kopalnie zlikwidowano w latach 90. ubiegłego wieku. Po wielu latach, dolnośląskie biedaszyby znów zaczęły działać - informuje Polsat News.

Wydobycie z biedaszybów zlokalizowanych najczęściej na przykopalnianych hałdach ruszyło po wielu latach w odpowiedzi na drastyczny wzrost cen węgla i brak surowca w składach paliw.

- My ze swojej strony staramy się w zarodku likwidować te biedaszyby. W tym roku zasypaliśmy cztery wyrobiska. Jest to naprawdę niedużo, mając na uwadze to, co było w latach poprzednich. Oczywiście jeżeli będą pojawiały się nowe wyrobiska, jedynym skutecznym działaniem jest niezwłoczne zasypywanie i likwidowanie. Zrobimy wszystko, żeby ta aktywność nie rozwinęła się - stwierdził w rozmowie z Katarzyną Janke, reporterką Polsat News, Kazimierz Nowak ze straży miejskiej w Wałbrzychu.

Reklama

Obrót urobkiem z biedaszybów odbywa się w szarej strefie, więc cena surowca nie jest łatwa do ustalenia. Przed kamerą Polsat News nikt nie chce o cenach takiego węgla rozmawiać, jednak z nieoficjalnych ustaleń Katarzyny Janke wynika, że 50-kilogramowy worek węgla gorszej jakości kosztuje 25 zł, zaś lepszej jakości 30 zł. To odpowiednio 500 i 600 zł za tonę, co stanowi niewielki ułamek ceny na składzie.

Źródło: Polsat News


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »