Reklama

Biedronka ma już ponad 25 proc. udziału w polskim detalu spożywczym!

- Sieć Biedronka zdołała w czasie pandemii zwiększyć sprzedaż, mimo kurczenia się rynku spożywczego. Dzięki temu, w pierwszym półroczu 2020 r. detalista powiększył swoje udziały w polskim detalu spożywczym o 2 pp., w porównaniu z pierwszą połową ubiegłego roku. W samym drugim kwartale wzrost ten wyniósł nawet ok. 3 pp. W rezultacie Biedronka ma już ponad 25 proc. udziałów w polskim detalu spożywczym – ujawniła wiadomosciomhandlowym.pl Ana Luísa Virgínia, CFO w spółce Jeronimo Martins.

Ze względu na pandemię koronawirusa, polski handel detaliczny żywnością notował w pierwszym półroczu spadek przychodów. Według danych Jeronimo Martins, najgorsza sytuacja była w kwietniu, gdy rynek skurczył się o ponad 9 proc. w ujęciu rok do roku. Jednak mimo pandemii Biedronka zdołała zwiększyć sprzedaż, tym samym powiększając swoje udziały w rynku handlu detalicznego żywnością - obecnie sieć odpowiada już za ponad jedną czwartą łącznej sprzedaży - poinformowała szefowa finansów Jeronimo Martins.

Reklama

- Według naszej wiedzy, podmiotami, które straciły najwięcej udziałów w rynku prawdopodobnie były hipermarkety oraz sklepy zlokalizowane w centrach handlowych. Galerie były przez pewien czas zamknięte, a zlokalizowane w nich sklepy spożywcze, nawet jeśli były otwarte, nie miały klientów. Co oczywiste, traciły przez to udziały w rynku. Ponadto, cała nasza pozostała konkurencja nie była w stanie tak szybko jak my dostosowywać godzin otwarcia, asortymentu i promocji do zmieniającej się sytuacji, dlatego udało nam się zwiększyć nasze udziały w rynku - wyjaśniała Ana Luísa Virgínia.

Menedżerka przyznała, że pewien wpływ na wzrost przychodów sieci w Polsce miała inflacja. Jej zdaniem, obniżanie stóp procentowych przez NBP przełożyło się na deprecjację złotego i miało też częściowy wpływ na wzrost cen na rynku. Uważa jednak, że obecnie będziemy obserwować niewielkie spowolnienie inflacji.

- Jeśli chodzi o koszyk produktów Biedronki, to będziemy ostatnimi, którzy przerzucą cały wzrost cen na konsumentów, wiemy bowiem, jak ważne jest utrzymanie naszego wizerunku taniej sieci. Chcemy też zagwarantować naszym klientom, że nie będą odczuwać znacznego wzrostu cen, szczególnie teraz, gdy cała gospodarka jest nieco osłabiona - oceniła i dodała, że w przypadku sieci Biedronka należy się spodziewać tylko niewielkiego wzrostu cen.

Bartosz Kaszuba

Dowiedz się więcej na temat: handel Polska | Jeronimo Martinns Polska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »