Reklama

Boni: Dobrze, że Cameron chce ograniczyć dostęp do pornografii

Pogodzenie prywatności internautów i ograniczenie zagrożenia pornografią. Te dwa cele przyświecają Ministestwu Administracji i Cyfryzacji, które odniosło się do planów brytyjskiego rządu chcącego zablokować strony pornograficzne u wszystkich użytkowników internetu w Wielkiej Brytanii.

Witryny miałyby być standardowo zablokowane i odblokowywane dopiero na wyraźne życzenie użytkownika. - Cel Camerona polega na tym, żeby ograniczyć dostęp dzieci do pornografii wszelkiego rodzaju, uważam, że ten cel jest słuszny - stwierdził minister Boni. Jednocześnie zaznaczył, że pornografia jest zjawiskiem groźnym, szczególnie dla młodych ludzi. Według szefa MAC, samo filtrowanie, blokowanie nie przyniesie rezultatów. Zaznaczył, że blokowanie stron nie usuwa treści, bo tę można łatwo przenieść na inny serwer, zmieniając IP.

ZOBACZ AUTORSKĄ GALERIĘ ANDRZEJA MLECZKI

Zdaniem Michała Boniego, w grę może wchodzić współpraca z tymi podmiotami działającymi w internecie, którzy świadczą usługi. Jednak dyrektywa o świadczeniu usług drogą elektroniczną nie daje możliwości dostawcom sprawdzania treści. - Uważam, że danie takiej możliwości byłoby niebezpieczne jako obowiązku - bo to jest cenzura. W związku z tym trzeba się umawiać z providerami, że jeśli dostrzegają tego rodzaju treści powinni reagować - podkreślił szef MAC.

(IAR)

- - - - -

- Polska nie zablokuje dostępu do stron pornograficznych - zapowiedział w piątek premier Donald Tusk. Nie zablokujemy dostępu do legalnych treści, nawet jeśli estetycznie czy etycznie nam nie odpowiadają - wskazał.

Tusk był pytany o pomysł premiera Wielkiej Brytanii Davida Camerona, opisywany przez media. Cameron zapowiedział wprowadzenie prawa, które miałoby chronić dzieci przed wpływem pornografii. Chodzi o filtr dla użytkowników internetu, który blokowałby treści pornograficzne.

Tusk przypomniał, że w Polsce została zakazana i jest ścigana oraz blokowana pornografia dziecięca w internecie. - Nie zakładamy żadnych działań ani prac, jeśli chodzi o blokowanie dostępu do legalnych treści, nawet jeśli nam estetycznie czy etycznie nie odpowiadają. Wolelibyśmy, żeby wspólnie czuwać, głównie rodzina czuwała, żeby dzieci nie miały dostępu do treści przeznaczonych wyłącznie dla dorosłych - powiedział.

Zaznaczył, że Polska nie wprowadzi podobnego do brytyjskiego prawa. - Nie mamy takich zamiarów, ale na pewno będziemy obserwowali to, co się dzieje w innych krajach, bo to będzie ciekawe doświadczenie, ale chcielibyśmy, aby w Polsce internet, w ramach zdrowego rozsądku, był oazą wolności. A więc walczyć z przestępczością - tak, natomiast walczyć z dostępem do treści, nawet jak za nimi nie przepadamy, nie będziemy - zadeklarował Tusk. (PAP)

Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »