Reklama

Bruksela przeszła do drugiego etapu procedury naruszeniowej wobec Polski w sprawie UKE

Komisja Europejska przeszła do drugiego etapu procedury naruszeniowej wobec Polski w związku z "naruszeniem prawa UE chroniącego niezależność krajowego organu regulacyjnego, która jest kluczową zasadą prawa telekomunikacyjnego UE". Chodzi o Urząd Komunikacji Elektronicznej (UKE).

KE poinformowała, że w szczególności "jej niepokój budzą przepisy prawne zmieniające polskie prawo telekomunikacyjne, które doprowadziły do przedterminowego wygaśnięcia mandatu szefa krajowego organu regulacyjnego - Urzędu Komunikacji Elektronicznej".

Reklama

"Zgodnie z prawem UE (...) szefowie krajowych organów regulacyjnych mogą zostać odwołani tylko wtedy, gdy przestaną spełniać warunki wymagane do wykonywania ich obowiązków, które są z góry określone w prawie krajowym. Zasady te mają na celu usunięcie wszelkich wątpliwości co do neutralności tego ciała i jego odporności na czynniki zewnętrzne. Szef krajowego organu regulacyjnego został odwołany w wyniku zmian w zasadach powoływania i odwoływania szefów krajowych organów regulacyjnych, które rząd RP zastosował z mocą wsteczną do dotychczasowego mandatu prezesa krajowego organu regulacyjnego" - twierdzi KE

KE oświadczyła, że Polska ma dwa miesiące na udzielenie odpowiedzi i "podjęcie niezbędnych działań". Jeśli te KE uzna za niewystarczające, może podjąć decyzję o skierowaniu sprawy do Trybunału Sprawiedliwości UE.

Zmiany umożliwiające skrócenie kadencji prezesa UKE znalazły się w tarczy 3.0. Posłowie zdecydowali o wprowadzeniu trybu konkursowego przy wyborze prezesa UKE oraz znieśli wymóg zatwierdzania tej nominacji przez Senat. Ponadto zdecydowali, że kadencja obecnego prezesa UKE, która obejmuje lata 2016-2021, skończy się 14 dni od wejścia w życie nowelizacji.

Nie czekaj do ostatniej chwili, pobierz za darmo program PIT 2020 lub rozlicz się online już teraz!

Resort cyfryzacji tłumaczył, że po zmianie przepisów wybór prezesa UKE będzie podlegał procedurze konkursowej, a tak obecnie nie jest. Nie musi on też teraz spełniać odpowiednich wymagań. Podkreślono, że m.in. z tego powodu wybór byłej już szefowej UKE Anny Streżyńskiej parę lat temu był kwestionowany przez operatorów. Sprawa znalazła swój finał w sądzie.

Ministerstwo cyfryzacji informowało, że jeżeli przepisy by się nie zmieniły, obecna kadencja szefa UKE zostałaby i tak automatycznie przerwana 22 grudnia 2020 roku z powodu przepisów UE.

Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze



Dowiedz się więcej na temat: UKE

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »