Już w grudniu 2023 r. BP informowało, że część potencjalnego wynagrodzenia Looneya, wynoszącego 32,4 mln funtów, przepadła niejako z automatu od razu po jego zwolnieniu. Koncern zapowiadał też wówczas, że wycofa połowę premii pieniężnej wypłaconej swojemu byłemu dyrektorowi generalnemu jeszcze w 2022 r., a dodatkowo pozbawi części przekazanych mu akcji o wartości ok. 1 mln funtów.
Looney zrezygnował z pracy w BP we wrześniu 2023 r. - po 32 latach, z których trzy ostatnie spędził właśnie na stanowisku dyrektora generalnego naftowego koncernu. Wewnętrzne śledztwo w związku z jego przeszłymi osobistymi relacjami ze współpracownicami uruchomiono już w 2022 r., wówczas jednak nie stwierdzono naruszenia kodeksu postępowania firmy. Po kolejnych informacjach obciążających Looneya wszczęto kolejny etap dochodzenia, który zakończył się jego ustąpieniem.
Zarzuty się potwierdziły, były dyrektor przyznał, iż nie był "w pełni przejrzysty"
Po rezygnacji Looneya dziennik "Financial Times" pisał, że potwierdziły się zarzuty, iż menedżer awansował współpracownice po "romantycznych relacjach" z nimi. Miało to miejsce jeszcze przed tym, jak powierzono mu stanowisko szefa koncernu. Looney ostatecznie sam przyznał, że nie był "w pełni przejrzysty" w sprawie swoich relacji z koleżankami z pracy.
Wewnętrzny kodeks postępowania obowiązujący pracowników BP nie zabrania im wprawdzie nawiązywania relacji osobistych pomiędzy sobą, ale uznaje je za potencjalny konflikt interesów, o czym koncern przypomniał w komunikacie z grudnia 2023 r., informując o konsekwencjach finansowych, jakie poniesie Looney za "świadome wprowadzanie zarządu w błąd".











