Reklama

BZWBK przeciwko układowi w KKSM

Wierzyciele Kieleckich Kopalni Surowców Mineralnych odrzucili układ. Bank BZ WBK należący do Grupy Santander, wbrew wcześniejszym deklaracjom, zagłosował przeciwko układowi w KKSM.

Zgromadzenie wierzycieli Kieleckich Kopalni Surowców Mineralnych, które znajdują się w upadłości, odrzuciło w środę propozycje układowe spółki. Oznacza to, że zatrudniająca 315 pracowników firma zostanie postawiona w stan upadłości likwidacyjnej. W głosowaniu, które trwało prawie trzy godziny, nie uzyskano większości kwotowej, koniecznej do przyjęcia układu. Wymagana do przyjęcia układu kwota 2/3 wierzytelności wynosiła ponad 86 mln zł, a za układem zagłosowali wierzyciele z ponad 37 mln zł. Kieleckie Kopalnie Surowców Mineralnych (KKSM), których większościowym udziałowcem są Dolnośląskie Surowce Skalne (DSS), znajdują się w upadłości układowej od maja 2012 r.

Reklama

Na przyjecie układu nie zgodził się jeden z banków - największy wierzyciel KKSM. Układ poparła m.in. większość pracowników spółki, lokalne samorządy, instytucje publiczne oraz prywatne firmy.

Na liście wierzycieli spółki jest 580 osób fizycznych i prawnych (400 osób to obecni i byli pracownicy zakładu). Kwota wierzytelności wynosi ponad 193 mln zł (wierzytelności banku wynoszą 143 mln zł).

Przewodniczący Komisji Zakładowej NSZZ Solidarność w KKSM Jacek Michalski mówił po posiedzeniu sądu w Kielcach, że bank bierze odpowiedzialność za to, co się stanie z firmą, jej pracownikami i rodzinami.

Nadzorca sądowy Tycjan Saltarski w swoim wystąpieniu przed głosowaniem podkreślił, iż - w jego opinii - propozycje układowe przedstawione wierzycielom nie będą realizowane. Argumentował, że KKSM w ciągu dwóch lat od postawienia w stan upadłości wygenerowały ponad 9 mln zł zobowiązań. "Istotnym jest, że przez ten czas spółka nigdy nie osiągnęła zysku, pomimo że podpisywała kolejne kontrakty, a przychód ze sprzedaży kruszyw zwiększał się" - mówił.

Z kolei władze firmy podkreślały, że przez ten czas KKSM sprzedały 5 mln ton kruszywa za 140 mln zł. Prezes spółki Rafał Abratański podkreślał, że publiczne instytucje, które także są wierzycielami - ZUS czy urząd skarbowy - zgodziły się na spłatę zadłużenia przez KKSM w okresie 10 lat. Jeszcze w wakacje spodziewana była decyzja o pożyczce z Agencji Rozwoju Przemysłu na restrukturyzację przedsiębiorstwa. Firma złożyła też wniosek w GDDKiA o wypłatę ponad 60 mln zł należności za kruszywo, dostarczone na budowę autostrady A2, za które nie otrzymała zapłaty, co umożliwiła nowelizacja specustawy drogowej.

Na początku posiedzenia sędzia-komisarz Dorota Tylus-Chałońska przedstawiła pismo pełnomocnika banku, w którym wycofał on wcześniejszy wniosek instytucji o przełożenie terminu zgromadzenia wierzycieli o miesiąc. Bank argumentował wniosek małym prawdopodobieństwem zaspokojenia swoich wierzytelności w trakcie ewentualnej dalszej realizacji postępowania układowego.

O odroczenie terminu zgromadzenia wnioskował podczas posiedzenia - ponawiając pismo złożone w ubiegłym tygodniu w kieleckim sądzie - pełnomocnik KKSM Karol Tatara. Z takim samym wnioskiem wystąpili też pracownicy. Wniosek spółki był motywowany m.in. staraniem się o odzyskanie pieniędzy z GDDKiA.

Według zarządu KKSM te środki miały być wykorzystane częściowo na spłatę wierzycieli; miały zasilać także kapitał obrotowy spółki. Jednak - w opinii prawników firmy - tylko w przypadku zawarcia układu z wierzycielami KKSM mogły otrzymać te środki.

Prowadząca posiedzenie sędzia-komisarz zdecydowała nie odraczać zgromadzenia. W tym momencie emocjonalnie zareagowali obecni na posiedzeniu pracownicy KKSM. Skandowali "Dajcie nam szansę" i odśpiewali hymn narodowy. W sali pojawiły się transparenty: "Brak zgody na układ równa się brak środków do życia" i "Prosimy Was - nie niszczcie nas".

Po tej decyzji pełnomocnik KKSM złożył wniosek o zmianę sędziego komisarza, który poparła także część wierzycieli. W jego opinii nieuzasadnienie decyzji sędziego o prowadzeniu zgromadzenia, budzi podejrzenie co do jego bezstronności. Wniosek rozpatrzył inny skład sądu - nie uwzględniono go.

Posiedzenie kieleckiego Sądu Rejonowego zorganizowano w sali widowiskowej Wojewódzkiego Domu Kultury - w sądach w mieście nie ma bowiem wystarczająco dużej sali, która pomieściłaby reprezentantów wszystkich wierzycieli spółki i ich pełnomocników.

11 maja 2012 r. sąd ogłosił upadłość KKSM z możliwością zawarcia układu z wierzycielami. Od tego czasu komisarz nadzorujący dwukrotnie występował o zmianę formy upadłości z układowej na likwidacyjną, ale sąd odrzucał te wnioski.

W ratowanie firmy przed likwidacją zaangażowali się pracownicy KKSM, którzy w lipcu trzykrotnie organizowali pikiety przed siedzibami banku - wierzyciela spółki - w Warszawie, we Wrocławiu i w Kielcach. Wystosowali też list otwarty do władz instytucji z apelem o przystąpienie do układu.

W kwietniu 2012 r. warszawski sąd ogłosił upadłość likwidacyjną właściciela 85 proc. udziałów KKSM - spółki DSS SA, która jako bezpośrednie przyczyny niewypłacalności wskazała zaangażowanie grupy w budowę autostrady A2. W lipcu 2012 r. Sąd Rejonowy w Warszawie zdecydował o zmianie postępowania upadłościowego DSS z postępowania obejmującego likwidację majątku na postępowanie z możliwością zawarcia układu.

Kieleckie Kopalnie Surowców Mineralnych z siedzibą w Kielcach zatrudniają 315 osób. Firma ma 140-letnią tradycję w wydobyciu i przerobie kamienia. Do spółki należą trzy kopalnie dolomitu i dwie piasku.

Dowiedz się więcej na temat: Santander Bank Polska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »