Reklama

Cena za "zielony zwrot"

Bezpieczeństwo energetyczne to warunek konieczny dla lokowania inwestycji w Polsce i w naszych regionach. Bez stabilnych dostaw energii i ich konkurencyjnych cen nie będzie inwestycji - ocenia dr hab., prof. nadzw. Barbara Piontek, zastępca prezesa Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej, członkini Rady Nadzorczej Tauron Polska Energia, profesor Akademii WSB w Dąbrowie Górniczej.

Gazeta Bankowa: Sektor energetyczny - strategiczny dla polskiej gospodarki - czeka transformacja. Jakie działania uznaje Pani w obecnej sytuacji za najistotniejsze z punktu widzenia koniecznych przeobrażeń, które będą musiały być dokonane w perspektywie kolejnych lat. Czy destabilizacja wywołana przez epidemię COVID-19 przyspieszy niezbędne projekty? Czy w szczególności te dotyczące branży węglowej?

Reklama

Barbara Piontek: - Sektor energetyczny wymaga aktywności i równoległych działań w kilku obszarach funkcjonalnych. Pierwszy to obszar zewnętrzny, który uwarunkowany jest klimatyczną polityką unijną, a także porozumieniami międzynarodowymi. Bardzo istotna jest tutaj determinacja polskiego rządu w obszarze wynegocjowania rozwiązań pozwalających zapewnić bezpieczeństwo energetyczne kraju, a także stabilność gospodarki, bezpieczeństwo miejsc pracy, a także trwałość dostaw i ceny. "Zielony zwrot" to proces, którego stajemy się częścią.

Wyzwania dla Polski, jakie stawia dzisiejsza polityka klimatyczna są jednoznaczne i prędzej lub później musimy dostosować się określonych wymogów. Oczywiście trzeba mieć świadomość, że dzisiaj rozwiązania polityki klimatycznej stały się także narzędziem politycznym w budowaniu przewag konkurencyjnych. W globalnej ocenie likwidacji emisji CO2 na skutek działalności człowieka, nie sposób odnieść się do naturalnej emisji CO2 ziemi (m.in. aktywność wulkanów), czy do modeli konsumpcji i produkcji. Byliśmy świadkami podczas globalnej kwarantanny, jak bardzo spadek produkcji wpłynął na emisję szkodliwych substancji do środowiska. Zapominamy, że w "zielonym zwrocie gospodarki" powinniśmy ograniczać konsumpcję. Nie mówi się o tym, bo to zmniejsza popyt, a niski popyt, to niskie zyski.

- Drugi to obszar wewnętrzny kraju, a co za tym idzie przygotowanie strategicznej polityki energetycznej Polski, wraz z określeniem zapotrzebowania energetycznego zarówno ze źródeł nieodnawialnych, jak i odnawialnych. Jest to niezwykle ważne, abyśmy strategicznie podchodzili do projektowania procesów energetycznych w perspektywie krótko- i długofalowej. Musimy mieć też świadomość, że o ile źródła OZE są dziś pożądane, a problem niskiej emisji - dotkliwy, o tyle na obecnym etapie rozwojowym nie mamy możliwości zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego dla przemysłu wyłącznie w oparciu o OZE. A bezpieczeństwo energetyczne to warunek konieczny dla lokowania inwestycji w Polsce i w naszych regionach. Bez stabilnych dostaw energii i ich konkurencyjnych cen nie będzie inwestycji. Podstawowym wyzwaniem jest wypracowanie modelu biznesowego łączącego korzyści z OZE z zapewnieniem eksploatacji źródeł konwencjonalnych w odniesieniu do popytu i utrzymania ceny. Ze zdziwieniem przyjmuję deklaracje spółek energetycznych o innowacjach, jakimi są inwestycje w offshore. No cóż, wiatraki to już nie są innowacje, to po prostu wiatraki, obecne w naszej przestrzeni przecież już od wielu lat. Z kolei sektor węglowy poddawany jest restrukturyzacji od ponad 30 lat.

- Jeśli chodzi o podejście do wykorzystania węgla, który w Polsce jest podstawowym surowcem, obserwuję dwa podejścia. Jedni węgiel traktują jako nierentowne źródło problemów i domagają się bezwzględnego odejścia od niego. Drudzy - w tym ja - traktują ten surowiec jako wartościowy zasób. 100 lat temu dysponowaliśmy określonymi technologiami, które umożliwiały eksploatację na głębokości 200-300 metrów. Dziś możliwości technologiczne mamy zupełnie inne. Rentowność węgla uwarunkowana jest rozwiązaniami technologicznymi, prawnymi, ekonomicznymi itd. Czyli, to co dziś może być uznane za nierentowne, w przyszłości, dzięki nowym technologiom, może być kluczowym zasobem dla krajowej gospodarki. Pamiętajmy, że bezpieczeństwo strategiczne wymaga podejścia perspektywicznego. W szczególności w obszarze energetyki. Rozwiązaniem jest także rozwijanie technologii m.in. zgazowania węgla, produkcji syngazu i uwodornienie węgla. Warto też wspomnieć o tym, że rządy Australii i Japonii podjęły działania mające na celu opracowanie technologii recyklingu CO2. A wyzwanie i przyszłość - to m.in. wodór.

- Trzeci obszar to energetyczne rynki lokalne. Ich odbudowa poprawi kondycję przedsiębiorstw energetycznych i wprowadzi je na długoterminową ścieżkę wzrostu wartości i wyceny rynkowej, z zachowaniem stabilnych miejsc pracy. Zapewni prawidłowe wykorzystanie zasobów ludzkich, zlikwiduje luki kompetencyjne i pozwoli na utrwalenie pozytywnego wizerunku spółek energetycznych, jako podmiotów o wysokiej innowacyjności i nowoczesnym modelu obsługi klienta (zarówno indywidualnego, jak i biznesowego).

Energetyka "tradycyjna" cały czas nie kojarzy się z zarządzaniem przez kobiety, chociaż panie historycznie odegrały wielką rolę w rozwoju tej dziedziny wiedzy - dlaczego trudniej jest im przebić się na najwyższe stanowiska? W polskich spółkach energetycznych - na razie żadna przedstawicielka płci pięknej nie zajmuje najwyższej pozycji, wyjątkiem jest energetyka odnawialna. Czy sądzi Pani, że ta sytuacja ma szansę zmienić się w niedługiej perspektywie?

- Myślę, że dominacja mężczyzn w zawodach górniczych wynika jeszcze z uwarunkowań samej pracy górnika. Ciężkiej pracy fizycznej, do której kobiety nie do końca były przygotowane. Mechanizm był bardzo prosty: szkoła górnicza - praca, ciężka, trudna, niebezpieczna. Dziś technologie w wielu branżach całkowicie zmieniają to podejście. Szacuje się, że około 10 proc. zatrudnionych w branży górniczej to kobiety. Z kolei jeśli mówimy o stanowiskach menedżerskich to niestety fakty mówią same za siebie. Ogólnie w polskim biznesie kobiety na kierowniczych stanowiskach stanowią o połowę mniej liczną grupę niż mężczyźni. Z kolei funkcję prezesa w firmach w naszym kraju pełni 88 tys. kobiet i aż 167 tys. mężczyzn. To oznacza, że kobiet na stanowisku prezesów jest zaledwie ok. 34 proc. W samej tylko branży energetycznej te dysproporcje są znacznie większe.

- Problem jest jednak bardzo złożony i dotyczy nie tylko kwestii płci. Przede wszystkim to kwestia kompetencji. Pamiętajmy, że mądrość nie ma płci. Ważne jest, aby stanowiska najwyższe, strategiczne obejmowały osoby kompetentne, mające wiedzę i kwalifikacje zarówno te tzw. "twarde", jak i "miękkie". To wielka odpowiedzialność zarówno wobec pracowników, kontrahentów, jak i klientów, a także akcjonariuszy. To odpowiedzialność za strategiczny obszar państwa, bezpieczeństwo energetyczne. Druga kwestia dotyczy samego czystego menedżmentu. I tutaj niestety - w spółkach energetycznych na szczeblu zarządczym - brakuje kompetencji ekonomicznych, makroekonomicznych. To rzutuje na model zarządzania realizowany w spółkach i jego wadliwość.

- Skupiając się na roli kobiet. Znam wielu mężczyzn, którzy bez wahania powiedzą, że najtrudniejsze tematy przepracowali i rozwiązali z kobietami. Kobiety są niewątpliwe bardziej pracowite, zdeterminowane, wytrwałe i konsekwentne. Niestety zarządy spółek zdominowane są przez mężczyzn. Kluczowe jest jednak to, jakim człowiekiem jest osoba, która pełni funkcje menedżerskie. Potrzeba dziś ludzi mądrych, odpowiedzialnych i przyzwoitych.

Łączy Pani wiele aktywności zawodowych i zarządczych - m.in. w Katowickiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej, w Pomorskiej SSE, w działaniach na rzecz rozwoju samorządów, ale i przedsiębiorczości, w Radzie Tauron Polska Energia. Czy jest jakiś wspólny mianownik tych prac?

- Jeśli chodzi o moją działalność w KSSE i PSSE, to obie spółki mają przed sobą podobne zadania wynikające wprost z rozwiązań prawnych, niemniej każda ze stref ma swoją wyjątkowość i specjalizację. Musimy pamiętać, że inwestorzy lokują swoje inwestycje nie tylko z uwagi na ulgi strefowe, ale przede wszystkim z uwagi na rynek, popyt, możliwości kooperacyjne, dostęp do kadry, infrastrukturę, w tym m.in. tą energetyczną. Na bazie tego kształtuje się specyfika każdej ze stref. Doświadczenie energetyczne jakie posiadam przez wieloletnią pracę w radzie Tauron Wytwarzanie, a dziś w Tauron Polska Energia pomaga bardzo obu spółkom w tych procesach. Jestem dumna z tego, że jako kobieta we wciąż jeszcze "męskim świecie" energetycznym mogę być aktywna i służyć swoim doświadczeniem biznesowym i menedżerskim.

W naszej rozmowie nie może zabraknąć tematu Pani sukcesów naukowych i dydaktycznych. W kręgu Pani zainteresowań są m.in.: obszar studiów nad rozwojem zrównoważonym, polityka gospodarcza, zarządzanie publiczne, zarządzanie bezpieczeństwem strategicznym. Co jest najbliższą Pani dziedziną?

- Tak naprawdę te obszary są ze sobą komplementarne, obszar studiów nad rozwojem zrównoważonym, a dziś mogę jednoznacznie stwierdzić, że teoria rozwoju, są fundamentem umożliwiającym określić w stopniu wysoce pewnym sens i cel ludzkiego istnienia i działania, przy zachowaniu kryteriów weryfikujących to działanie, a są nimi: aksjomaty, wartości nadrzędne i prawo naturalne. Pomimo, że brzmi to może dość teoretycznie, chciałabym zwrócić uwagę na dwie kwestie. Po pierwsze musimy mieć świadomość, że dzisiejsze kryzysy i dysfunkcję wynikają - w wielu przypadkach - nie tyle z przyczyn ekonomicznych, ale właśnie z kryzysu wartości. Po drugie - kryterium oceny "sens i cel ludzkiego istnienia i działania" pozwala na krytyczną weryfikację wielu podejmowanych działań, chociażby na szczeblach samorządowych, przy wydatkowaniu środków publicznych.

Odpowiedź na to wręcz proste pytanie, czy dana inwestycja, projekt, inicjatywa mieści się w celu i sensie ludzkiego istnienia i działania, myślę że w wielu przypadkach pobudziłaby do głębokiej refleksji. Obejmując refleksją moje zainteresowania mogę powiedzieć, że polityka gospodarcza i zarządzanie publiczne dopełniają się wzajemnie. Polityka gospodarcza stanowi bazę dla zarządzania publicznego. Z kolei bezpieczeństwo strategiczne jest niezwykle istotnym obszarem zarządzania publicznego. Wiedza i zrozumienie mechanizmów makro, mezo i mikro tej żywej tkanki społeczno-gospodarczej pozwalają dopiero faktycznie i w sposób prawidłowy nią zarządzać. Bez tego to balansowanie na zasadzie teorii uda się, albo się nie uda. No i niestety nie zawsze się udaje.

Rozmawiała Grażyna Raszkowska

Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »