Reklama

Ceny żywności i energii, VAT i płace będą wyższe

Od początku 2011 roku spodziewany jest systematyczny wzrost inflacji bazowej, głównie za sprawą wzrostu cen importu, podwyżek stawek podatku VAT oraz stopniowego wzrostu presji płacowej - wynika z opublikowanego w piątek raportu NBP.

- Od początku 2011 r. oczekiwany jest systematyczny wzrost inflacji bazowej. Złoży się na to wzrost cen importu, podwyżka VAT, a także stopniowy wzrost presji płacowej będącej efektem ożywienia w gospodarce i towarzyszącej mu poprawy sytuacji na rynku pracy. Oczekiwany jest także dalszy wzrost cen żywności i nośników energii - napisano.

Reklama

Z raportu wynika także, że w najbliższych dwóch latach Polska wciąż będzie należała do najszybciej rozwijających się krajów Europy Środkowej i Wschodniej.

- Dynamika wzrostu gospodarczego pozostanie wyraźnie wyższa w porównaniu ze średnią dla regionu - napisano.

- Głównym źródłem wzrostu gospodarczego pozostaną rosnące wydatki gospodarstw domowych, wspierane przez ożywienie popytu inwestycyjnego. Do wzrostu konsumpcji przyczyniać się będzie przede wszystkim poprawa sytuacji na rynku pracy i przyspieszenie dynamiki wynagrodzeń, jak i przewidywany wzrost akcji kredytowej. Jednak wpływ tych czynników może zostać nieco osłabiony w wyniku podwyższenia stawek podatków pośrednich - dodają ekonomiści NBP.

NBP oczekuje także, że do względnie wysokiej oczekiwanej w 2011 r. dynamiki inwestycji publicznych, wspieranej przez napływ funduszy strukturalnych UE, dołączy się wzrost inwestycji sektora prywatnego.

Z raportu wynika także, że rosnący popyt krajowy oraz zagraniczny powinien dodatkowo sprzyjać większemu napływowi kapitału zagranicznego.

- Przyspieszenie popytu krajowego prawdopodobnie znajdzie odzwierciedlenie w nieco wyższej dynamice importu niż eksportu. W konsekwencji wkład eksportu netto do dynamiki PKB może być lekko negatywny - napisano.

NBP spodziewa się także pogłębienia deficytu na rachunku obrotów bieżących.

- Obok wzrostu ujemnego salda handlu zagranicznego przewidywane jest także pogorszenie się salda dochodów z tytułu transferu kapitału z inwestycji zagranicznych - napisano w raporcie.

Zdaniem NBP w deficyt sektora finansów publicznych w Polsce w 2010 r. wyniósł ok. 8 proc. PKB wobec 7,2 proc. PKB w 2009 r. Według banku było to związane m.in. z utrzymaniem znaczącego wzrostu wydatków (w tym na współfinansowanie projektów UE) oraz działaniem "automatycznych stabilizatorów koniunktury".

Bank przewiduje, że w 2011 r. obniży się dynamika handlu światowego, na co wpłynie nieco niższy niż w 2010 r. wzrost aktywności ekonomicznej w gospodarce globalnej. Wpłynie to na osłabienie dynamiki niemieckiego eksportu. - Z kolei niższy eksport Niemiec wpłynie na osłabienie dynamiki importu, w tym także z krajów Europy Środkowej i Wschodniej - poinformowano w dokumencie.

NBP zakłada, że eksport w naszym regionie Europy będzie nadal rósł wyraźnie szybciej niż kategorie popytu wewnętrznego, a stopniowe przyspieszenie konsumpcji i inwestycji będzie sprzyjało zwiększaniu się importu. Oczekuje się, że w 2011 r. już wszystkie kraje regionu osiągną pozytywną dynamikę wzrostu gospodarczego, chociaż w dalszym ciągu będzie ona zdecydowanie niższa niż przed kryzysem.

Dowiedz się więcej na temat: Stawek | energia | inflacja | zarobki | makroekonomia | wzrost cen | VAT | przyspieszenie | była

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »