Reklama

Cezary Mech: Morawiecki powinien uważać na zagrożenia

Powołanie Mateusza Morawieckiego na premiera może oznaczać zmniejszenie konfliktów, ale niesie też za sobą pewne zagrożenia - uważa były wiceminister finansów Cezary Mech.

Premier Beata Szydło złożyła w czwartek Komitetowi Politycznemu PiS rezygnację z pełnionej przez siebie funkcji, Komitet przyjął jej rezygnację i wysunął na stanowisko premiera kandydaturę Mateusza Morawieckiego - poinformowała rzecznik PiS Beata Mazurek.

Reklama

Ekonomista i były wiceminister finansów Cezary Mech przyznaje w rozmowie z PAP, że Mateusz Morawiecki zostaje premierem w sytuacji bardzo dobrej koniunktury gospodarczej i hossy na wielu rynkach, a także przyspieszenia obrotów handlowych.

- Można powiedzieć, że jest w sytuacji komfortowej, tym bardziej, że hossa może potrwać parę lat - mówi Mech.

Jego zdaniem również nominacja dla Morawieckiego może oznaczać osłabienie konfliktów zewnętrznych, także tych z UE.

- Niesie ze sobą zarazem pewne zagrożenia - uważa Mech. Np. takie, że Polska nie wykorzysta dobrej koniunktury gospodarczej, by zredukować różnego rodzaju "napięcia finansowe". Jest też zagrożenie, że możemy wpaść w "pułapkę średniego rozwoju", przed którą ostrzegał sam Morawiecki w "Strategii na Rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju", i nadal opierać gospodarkę "na produkcji komponentów o niskiej wartości" dla wielkich koncernów, za niewielka płacę.

Będzie tak, mówi Mech, jeśli kontynuowany będzie np. program "Ukraina plus", za który ekonomista uważa ściąganie siły roboczej z Ukrainy, zamiast podnoszenia płac i efektywności pracy. Obecnie bowiem, dodaje, płace rosną zaledwie kilka procent rocznie, a powinny rosnąć kilkanaście procent.

-----------

Kaźmierczak: Zmiana premiera oznacza, że PiS kładzie akcent na gospodarkę

Zmiana premiera oznacza przesunięcie akcentów ze spraw społecznych - które w dużej mierze zostały załatwione - na sprawy gospodarcze i rozwojowe - ocenił prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców Cezary Kaźmierczak.

- Wydaje mi się, że PiS uznał, iż pewne cele bardziej społeczne zostały osiągnięte, a w tej chwili nasza pozycja musi się budować na wzroście gospodarczym. I pewnie PiS uznał, że Mateusz Morawiecki jest najlepszą gwarancją, żeby taki wzrost osiągnąć - powiedział PAP Kaźmierczak.

Jego zdaniem, rząd Beaty Szydło spowodował, że "pewne sprawy społeczne zostały załatwione". Jak mówił, z jego perspektywy wygląda to tak, że pewne drastyczne rzeczy w Polsce się skończyły, jak np. "że przestaliśmy zbierać na biedne dzieci, bo nie ma biednych dzieci, przynajmniej w mojej gminie". - PiS uznał, że misja premier w tym zakresie została wyczerpana i kurs teraz będzie mocno skierowany na rozwój - dodał.

Jednocześnie Kaźmierczak ocenił, że przed serią wyborów PiS być może chce sięgnąć po wyborców środka, a "Mateusz Morawiecki jest chyba do tego dobrą osobą". Zauważył też, że przyspieszenia mogą doznać pewne inicjatywy Morawieckiego jako ministra, jak choćby "konstytucja dla biznesu", o których wiadomo, że dotychczas były blokowane i opóźniane.

Zaznaczył jednocześnie, że gabinet premier Szydło nie jest źle oceniany przez przedsiębiorców. - Za jej rządów był wzrost, ona nie zrobiła nic złego przedsiębiorcom, ani gospodarce. Świadczą o tym wszystkie wyniki gospodarcze - powiedział. - Nikt, kto uczciwie patrzy, nie może powiedzieć, że premier Szydło czy minister Kowalczyk (Henryk szef Komitetu Stałego Rady Ministrów - PAP) szkodzili gospodarce, bo nie szkodzili - dodał Cezary Kaźmierczak.

----------

Gomułka: Ogłoszona zmiana premiera będzie odczytana raczej pozytywnie

Z punktu widzenia inwestorów krajowych i zagranicznych oraz przedsiębiorców, taka zmiana na stanowisku premiera będzie odczytana jako coś pozytywnego - ocenił główny ekonomista BCC prof. Stanisław Gomułka.

Jak powiedział PAP Gomułka, prawdopodobnie dojdzie do ponownego podziału ministerstw finansów i rozwoju, a w resortach tych, podobnie jak i w ministerstwie infrastruktury, szefami zostaną ludzie całkowicie oddani premierowi Morawieckiemu. Jego zdaniem, Mateusz Morawiecki jest też znacznie lepiej przygotowany do pełnienia najważniejszych funkcji w państwie niż Beata Szydło i będzie działał znacznie bardziej efektywnie.

- Z punktu widzenia inwestorów krajowych i zagranicznych oraz przedsiębiorców ta zmiana będzie odczytana jako coś pozytywnego. Tak na ogół jest, że kiedy premierem zostaje były minister finansów, to jest to dobra wiadomość dla rynków finansowych i przedsiębiorców, dla przyszłej polityki gospodarczej - ocenił ekonomista.

Wskazał jednocześnie, że będą wątpliwości czy Morawiecki będzie miał rzeczywiste uprawnienia, żeby rządzić krajem, również w sferze gospodarczej. - Wiemy, że de facto szefem rządu jest Jarosław Kaczyński. Tutaj jest problem, jak się ułożą relacje między nim a nowym premierem - powiedział.

W ocenie prof. Gomułki, prawdopodobnie nie będzie znaczącej zmiany polityki gospodarczej. - W szczególności nie będzie poprawy. Ale nie powinno być pogorszenia. Wydaje się więc, że ta decyzja może nie będzie odczytana entuzjastycznie, ale na pewno pozytywnie przez środowiska gospodarcze - powiedział.

Jak dodał ekonomista, ma wrażenie, że Jarosław Kaczyński zdaje sobie sprawę, że wszystkie realizowane dotychczas programy kosztują i mogą mieć poważne, negatywne skutki gospodarcze.

- Zresztą sam mówił że jest gotowy zaakceptować skutki swoich reform, nawet kosztem obniżenia tempa wzrostu gospodarczego - przypomniał. Jego zdaniem, nie jest wykluczone, że chodziło o to, by premierem został ktoś, kto spowoduje, że te koszty nie będą zbyt duże, że nie dojdzie do jakichś problemów gospodarczych. - I to raczej chodzi o to, żeby zmniejszyć ryzyko jakiejś dużej destabilizacji w najbliższych dwóch latach i żeby zwiększyć szansę wyborcze za dwa lata. Być może taka jest kalkulacja prezesa PiS - ocenił prof. Gomułka.

---------

Orłowski: Morawiecki powinien zacząć realizować zapowiadany przez siebie program gospodarczy

Mateusz Morawicki, aby nie być "malowanym premierem", powinien zacząć realizować zapowiadany wcześniej przez siebie program gospodarczy, czyli zwiększanie oszczędności i inwestycji, do tej pory rząd zwiększał konsumpcję kosztem oszczędności - powiedział w rozmowie z PAP prof. Witold Orłowski.

Ekonomista, rektor uczelni Vistula prof. Witold Orłowski zwrócił uwagę, że Morawiecki, obejmując funkcję premiera rządu, będzie musiał zacząć realizować zapowiadany wcześniej przez siebie program gospodarczy. Zauważył, że do tej pory w rządzie była w tej sprawie rozbieżność.

- Morawiecki zaproponował bardzo interesujący program strategii gospodarczej. On jest kontrowersyjny - nie chcę powiedzieć, że wszyscy się z nim zgadzają we wszystkich punktach - ale bez wątpienia jest to program ambitny, nastawiony na rozwój. To, co się działo przez ostatnie dwa lata, to sytuacja, w której Morawiecki mówił o swoim programie i ograniczonymi siłami ministerstw sobie podległych starał się z grubsza go realizować, natomiast wszyscy pozostali ministrowie działali w stronę dokładnie odwrotną niż to co było zapisane w tym programie - powiedział profesor.

Dodał, że generalnie tzw. plan Morawieckiego mówił o konieczności zwiększania oszczędności i inwestycji, natomiast pozostali ministrowie zajmowali się zwiększeniem konsumpcji - kosztem oszczędności.

Orłowski przyznał jednocześnie, że realizacja przez Morawieckiego zapowiadanego programu gospodarczego w krótkim okresie może ograniczyć dynamikę konsumpcji. Jego realizacja zależeć też będzie od politycznej siły obecnego wicepremiera.

- Pytanie, czy będzie "malowanym premierem", czy będzie rzeczywistym premierem. Jeśli będzie rzeczywistym premierem, to jest absolutnie jasne co powinien robić, bo sam to deklarował. Jeśli nie będzie tego robił, będzie to oznaczało, że albo sam nie wierzy w swój program, albo jest "malowanym premierem" - stwierdził.

Według ekonomisty, jednym z wyzwań stojącym przed nowym premierem będzie poprawa otoczenia gospodarczego dla firm, tak by zaczęły one szybciej inwestować.

- Inwestycje publiczne na pewno będą rosły. Problemem są jednak inwestycje przedsiębiorstw. Trzeba poprawić klimat gospodarczy w tej sprawie. Nie ma co się oszukiwać, z jakiegoś powodu firmy zarówno bardzo duże jak i bardzo małe są bardzo niechętne w podejmowaniu decyzji inwestycyjnych - podsumował Orłowski.

---------

Mączyńska: Wicepremier Morawiecki premierem to korzystne rozwiązanie dla gospodarki

Awans wicepremiera Morawieckiego na premiera to korzystne rozwiązanie dla gospodarki - skomentowała dla PAP szefowa Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego profesor Elżbieta Mączyńska.

- Dla gospodarki będzie to dobre rozwiązanie, wicepremier Morawiecki jest autorem dokumentu strategicznego, o którym sam mówi, że jest to drogowskaz, który wyznacza kierunki rozwoju, ale - żeby były one realizowane - to musi być potencjał wykonawczy - oceniła ekonomistka.

Dodała, że w tym sensie awans z wicepremiera na premiera zwiększa możliwości realizacyjne tego, co jest zapisane w Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju (SOR).

- To będzie oznaczać pełną odpowiedzialność pana premiera za to, co zostało wykoncypowane w SOR. To oznacza, przynajmniej formalnie, większe możliwości realizacji tej koncepcji z racji wyższego stanowiska niż poprzednio - wskazała.

Ale, jak oceniła, będą trudne wyzwania gospodarcze, m.in. związane z pozyskiwaniem nowych rynków zbytu, sieci współpracy. - Gospodarka jest globalna, istotne jest nawiązywanie relacji inwestorskich różnego rodzaju. I tutaj premier Morawiecki ma spory potencjał - podkreśliła szefowa PTE.

Jak wskazała, to niewątpliwie człowiek z klasą, z wykształceniem, wiedzą i doświadczeniem, co sprzyja łatwości nawiązywania kontaktów i sile argumentacji. I to na pewno ma znaczenie pozytywne.

- Ale w złożonym świecie i gospodarce nie może o niczym przesądzić jeden człowiek. Premier musi sformułować rząd. Istotne jest, jaki będzie dobór kandydatów na stanowiska ministrów i czy uda się ograniczyć tak charakterystyczną dla naszego kraju resortową silosowość czyli zbyt słabą zdolność do harmonijnej współpracy międzyresortowej, czy uda się uniknąć nadmiernego upolityczniania decyzji gospodarczych i pozamerytorycznych ich kryteriów - powiedziała.

Profesor Mączyńska zaznaczyła, że premier Morawiecki ma za sobą karierę bankową, co "w wielu środowiskach zwłaszcza pozabankowych i pozabiznesowych jest niekiedy oceniane dość ambiwalentnie, sceptycznie". - Wyrażana jest obawa, czy nie będzie bardziej reprezentował interesów świata finansów niż całej gospodarki i kraju - wskazała.

Jednak w ocenie ekonomistki, zważywszy na dynamizm działań wicepremiera Morawieckiego i jego energię można oczekiwać, że "wystarczy mu sił, żeby nie stracić z pola widzenia zarówno rozwoju gospodarczego jak i społecznego".

- Biorąc pod uwagę kompetencje i doświadczenie wicepremiera Morawieckiego, można zakładać,że nie zmniejszy się jego pole widzenia na gospodarkę. A wprost przeciwnie. Nowa władza, jaką otrzyma będzie, przynajmniej formalnie, sprzyjała bardziej stanowczej realizacji tych zamierzeń gospodarczych, które były zapowiedziane w SOR - oceniła.

Wskazała np. na tzw. piąty filar Strategii - czyli zmniejszenie różnic między regionami. - W Polsce istnieją obszary wykluczenia nie tylko społecznego, ale i geograficznego - istnieją miejscowości, które gospodarczo wymierają. Skuteczność przeciwdziałania temu niekorzystnemu zjawisku zależy m.in. od polityki przestrzennego zagospodarowania kraju, a to z kolei wymaga skutecznych narzędzi pozyskiwania inwestorów, w tym zagranicznych oraz efektywnych negocjacji z nimi - zaznaczyła.

Dodała, że w tym obszarze "siła przyciągania, przekonywania inwestorów może być większa w sytuacji, gdy na czele rządu stoi ktoś, kto zapowiedział z jednej strony aktywizację kapitału krajowego, ale nie odżegnywał się od kapitału zagranicznego i mówił o znaczeniu inwestycji zagranicznych w realizacji SOR".

Profesor zwróciła uwagę, że umiejętność nawiązywania kontaktów, znajomość języków jest tutaj szczególnie istotna.

Zwróciła ponadto uwagę, że z dotychczasowych wystąpień wicepremiera nie wynika, "żeby brakowało mu merytorycznej argumentacji w kontaktach z międzynarodowymi instytucjami, środowiskami finansowymi".

- Potrafi bronić interesów krajowych. A zawsze na kształtowanie polityki w kraju wpływa to, co się dzieje za granicą. Żeby te wpływy należycie wykorzystać dla Polski, trzeba umieć o to zadbać. Premier, który aktywnie, bezpośrednio uczestniczy w międzynarodowych gremiach i dysponuje odpowiednimi umiejętnościami argumentacyjnymi i wiedzą, zwiększa swoje szanse na uzyskanie tego, co jest mu niezbędne do realizacji przyjętego programu i zakładanych celów - podkreśliła.

Dodała, że byłoby dobrze, aby rząd szybko się uformował, bo "wydłużająca się dyskusja o rekonstrukcji rządu nigdy nie służy dobrze gospodarce".

Dowiedz się więcej na temat: Mateusz Morawiecki

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »