Co może finansista w resorcie?

Paweł Wojciechowski zostanie już trzecim ministrem finansów w rządzie PiS. Ma bogate doświadczenie rynkowe. Czy uda się mu jednak oprzeć presji polityków na zwiększanie wydatków?

Paweł Wojciechowski zostanie już trzecim ministrem finansów w rządzie PiS. Ma bogate doświadczenie rynkowe. Czy uda się mu jednak oprzeć presji polityków na zwiększanie wydatków?

To osoba, która najszybciej będzie mogła przejąć sprawy prowadzone przez Ministerstwo Finansów. W ciągu ostatniego pół roku współpracował z nami nie tylko w sprawach reform podatkowych, ale także przy planowaniu budżetu - chwalił nowego szefa resortu premier Kazimierz Marcinkiewicz. Atutem Pawła Wojciechowskiego ma być wszechstronne wykształcenie. Jest 46-letnim ekonomistą (Szkoła Główna Planowania i Statystyki, obecnie SGH; a także John Carroll University i Case Western Reserve University w amerykańskim Cleveland). Studiował u prof. Grzegorza Kołodki. Ma doktorat z informatyki.

Reklama

Długoletni prezes PTE Allianz

Od 1992 roku doradzał instytucjom rządowym w Polsce (m.in. resortowi przekształceń własnościowych). W 1995 r. trafił do sektora prywatnego - rozpoczął karierę w Polskim Banku Rozwoju, był również prezesem TFI Atut (majątek towarzystwa trafił ostatecznie do TFI BPH). W latach 1999-2005 P. Wojciechowski był prezesem Powszechnego Towarzystwa Emerytalnego Allianz Polska. Fundusz, którym zarządzał Allianz, nie radził sobie jednak najlepiej. Od września 2004 r. notował trzyletnie stopy zwrotu poniżej średniej rynkowej. W ostatnim, marcowym rankingu nadzoru znalazł się na ostatnim miejscu spośród piętnastu OFE. W styczniu br. to sam Wojciechowski złożył rezygnację ze stanowiska prezesa. Mimo to branża raczej pozytywnie ocenia jego pracę.

Doradca od kilku miesięcy

Od marca jest formalnie doradcą ekonomicznym premiera. Jednocześnie P. Wojciechowski był wiceprzewodniczącym rady nadzorczej Zakładów Chemicznych Police (zrezygnował z tej funkcji w piątek), współpracował także z funduszem inwestycyjnym Kouri Capital Poland (głównie polski kapitał rzędu 0,5-1 mln zł, walczy w przetargu na doradztwo prywatyzacyjne i inwestuje w małe podmioty). P. Wojciechowski nie był jednak dobrze znany z kręgu osób w Kancelarii Premiera.

Jego nominacja zaskoczyła polityków. Prezes PiS Jarosław Kaczyński oświadczył, że o nowym ministrze finansów "słyszy po raz pierwszy". Nie inaczej wypowiadają się liderzy partii koalicyjnych. - Zobaczymy. Jeżeli ta osoba cieszy się zaufaniem premiera, to dobrze - stwierdził Andzej Lepper, szef Samoobrony, wicepremier i minister rolnictwa. - Ufam, że pan premier podjął właściwą decyzję - ocenił Roman Giertych, lider LPR, wicepremier i minister edukacji. O niepewnej pozycji nowego szefa MF świadczy chociażby fakt, iż nie zostanie, tak jak Zyta Gilowska, zastępcą premiera. Politycy sugerowali, że P. Wojciechowskiemu nie uda się przekonać do siebie PiS.

Kontynuacja czy coś więcej?

Zadaniem "na teraz" dla nowego ministra będzie przeforsowanie zmian podatkowych przez Sejm, a także doprowadzenie do przyjęcia przez Radę Ministrów projektu ustawy o finansach publicznych. Pawła Wojciechowskiego czeka także praca nad przyszłorocznym budżetem (przyznał sam, że ograniczenie deficytu poniżej 30 mld zł będzie trudne). Ciekawy będzie stosunek nowego ministra do projektu ustawy o łączeniu nadzoru nad instytucjami finansowymi. Był w przeszłości oponentem tego pomysłu.

Komentarz

Jarosław Skorulski członek zarządu PTE Pocztylion

Nowy minister rozumie mechanizmy rynku

Dymisja Zyty Gilowskiej jest dla inwestorów zaskoczeniem i chyba niezbyt dobrą informacją. Reakcję odzwierciedla zachowanie polskiej waluty i rynku obligacji. Wiele osób ceniło jej udział w rządzie, choć widoczne było ograniczenie polityką rządu. Nowego ministra finansów znam osobiście i myślę, że jest osobą, która byłaby w stanie przedstawić sensowne propozycje jako minister finansów. To człowiek ze środowiska biznesowego, zna rynek od tej drugiej, innej niż rząd strony i rozumie jego mechanizmy. Brak mu jednak doświadczenia w polityce. Jest też mniej znany inwestorom, zwłaszcza zagranicznym niż pani Gilowska.

Grzegorz Zatryb wiceprezes PTE Skarbiec-Emerytura

Ministerialne zmiany nie wywołały histerii

Paweł Wojciechowski nie jest postacią, która byłaby szeroko znana i cieszyła się takim zaufaniem jak była minister Zyta Gilowska wśród inwestorów. Ale patrząc na reakcję rynku, widać, że histerii nie ma. Na tle innych ministrów tego rządu sprawia wrażenie osoby kompetentnej. Zna specyfikę rynku finansowego, mechanizmy, które nim rządzą. Z pewnością będzie unikaæ ruchów, które mogą prowadzić do jego destabilizacji. Trzeba powiedzieć, że Gilowska miała dużo szczęścia, że odeszła w tym momencie. Jej ustąpienia można by było się spodziewać przy okazji walki o ustawę budżetowę. A dzięki temu, jeśli sprawa z lustracją wyjaśni się, będzie mogła wrócić na fotel ministra finansów.

Mirosław Gronicki były minister finansów, obecnie doradca banku Goldman Sachs

Następuje osłabienie Ministerstwa Finansów.

Na odejście wicepremier Gilowskiej można patrzeć z punktu widzenia polityki fiskalnej i - krótkoterminowo - tego, co będzie to oznaczać dla rynków finansowych. Z perspektywy budżetu istotne jest to, że z rządu odchodzi wicepremier, co osłabia pozycję Ministerstwa Finansów. Do tego dochodzi w okresie prac nad budżetem na przyszły rok, opracowywania limitów wydatków dla poszczególnych resortów. Wszystko zależy od tego, jak zostaną zorganizowane dalsze prace. Jeśli będzie zachowany profesjonalizm - budżetem będą zajmować się ci, którzy odpowiadają za "kasę", to zagrożenia nie będzie. Jednak jeśli pojawią się większe ingerencje polityków spoza rządu, to konsekwencje dla budżetu mogą być negatywne.

Konrad Krasuski, Marta Chmielewska-Racławska

Parkiet
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »