Reklama

ČT i RTVS wycofały się z projektu V4 TV

Czeska telewizja publiczna ČT oraz słowacka telewizja publiczna RTVS nie są zainteresowane współpracą z projektem wyszehradzkiej telewizji V4. Dyplomatycznie wycofały swoje poparcie, pozostawiając węgierską telewizję publiczną i TVP na lodzie. V4 TV miała ruszyć w 2018 roku, ale teraz może nie ruszyć wcale.

Portal Info.cz twierdzi, że: "Polacy chcieli namówić Czechów do udziału w antyrosyjskiej i antyeuropejskiej telewizji, ale czeski rząd odmawia".

Informacja ta odnosi się nie tylko do opinii przedstawicieli czeskich mediów publicznych, ale również do jednego z ważniejszych czeskich dyplomatów, który jednak woli zachować anonimowość.

Telewizje publiczne z Czech i Słowacji nie są obecnie zaangażowane w realizację wspólnego projektu V4 TV, którego głównym inicjatorem jest Polska.

- To prawda, próbowano nas namówić. Jednak słowacka i czeska telewizja publiczna, na tym etapie projektu, zrezygnowała - powiedział portalowi Info.cz rzecznik České televize, Alžběta Plívová.

Reklama

Projektem V4 TV, oprócz Polski, zainteresowane są jeszcze Węgry, ale bez uczestnictwa publicznych telewizji Czech i Słowacji projekt nie ma szans powodzenia.

Info.cz podał w piątek 17 lutego w swoim tekście, odnosząc się do jednego z wysokich rangą dyplomatów czeskich, który potwierdził, że wraz ze Słowacją, oba kraje wspólnie uzgodniły, że nie będą uczestniczyć w tym projekcie. Nazwiska dyplomaty jednak nie ujawniono. Prace nad projektem rozpoczęła Telewizja Polska. Stacja V4 TV powinna nadawać w wysokiej rozdzielczości, a jej siedziba znajdować się ma w Krakowie.

Miało to wyglądać tak: ciągłe transmisje HD w języku angielskim ze studia telewizyjnego i redakcji w Krakowie, możliwość oglądania wiadomości i innych programów w trybie online, międzynarodowy zespół specjalistów z telewizji publicznej czterech krajów Grupy Wyszehradzkich. Na pierwszy rzut oka ciekawy pomysł, ale na tym to pewnie się skończy.

Polski projekt utworzenia wspólnej telewizji z krajów Grupy Wyszehradzkiej (V4) może wydawać się dobry, natomiast entuzjazmu premiera Węgier Viktora Orbana nie podzielają czescy i słowaccy politycy, którym się to nie podoba. Nie podoba im się głównie to, że V4 TV zostałaby użyta do politycznego przeciwdziałania propagandzie pochodzącej nie tylko z Moskwy, ale także w Brukseli.

Tym samym Czesi i Słowacy słusznie uznali, że pomysł V4 TV jest dobry, ale jeśli tematem zajmą się dziennikarze promujący region Europy Środkowej, a nie politycy wpływający propagandowo na świat. Czesi i Słowacy nie chcą wydawać pieniędzy na polityczną propagandę, więc telewizja V4 może po prostu nie wypalić.

Autor: Jerzy Kruczek | źródło: rozhlas.cz/info.cz

Pobierz darmowy program do rozliczeń PIT 2016

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »