Reklama

Czy nadchodzi godzina zero?

Odpowiedź na pytanie o stan przygotowań do wdrożenia powszechnej, obowiązkowej elektronicznej dokumentacji medycznej (EDM) w polskich placówkach ochrony zdrowia nie jest jednoznaczna. Jeszcze trudniej rozstrzygnąć, czy należy, po raz kolejny, przedłużyć okres przejściowy, z możliwością prowadzenia dokumentacji zarówno w formie cyfrowej, jak i tradycyjnej?

Obecnie obowiązująca data wdrożenia EDM jako powszechnie obowiązującego standardu obiegu, gromadzenia i udostępniania dokumentacji medycznej to 1 stycznia 2018 r. O to, czy ten termin okaże się realny, pytamy ekspertów branży IT w ochronie zdrowia.

Przywiązanie do tradycji

Reklama

- Stan przygotowań szpitali do wprowadzenia elektronicznej dokumentacji medycznej (EDM) w dużej mierze zależy od regionu, w którym znajduje się dana jednostka. Poszczególne województwa przystępując do wdrażania Regionalnych Systemów Informacji Medycznej (RSIM), kierowały się często różnymi wytycznymi i założeniami na etapie formułowania wymagań funkcjonalnych - przypomina Rafał Dunal, prezes zarządu SI Alma Sp. z o.o.

W jego ocenie wiele placówek jest technicznie gotowych do wprowadzenia EDM, jednak nie decyduje się na ten krok ze względu na przywiązanie personelu do powszechnie stosowanej dokumentacji papierowej.

Prezes Dunal zaznacza, że z punktu widzenia firm informatycznych, wprowadzenie obowiązku wdrożenia w szpitalach i innych placówkach ochrony zdrowia wymogu stosowania EDM jest biznesowo uzasadnione.

- Z drugiej strony, musimy pamiętać, że już od kilku lat placówki te mają możliwość zrezygnowania z papierowej dokumentacji na rzecz EDM. Jeśli miałbym wybierać pomiędzy projektem, w którym dana placówka decyduje się na wprowadzenie EDM, bo "musi", a tą, która "chce", to zdecydowanie jestem za drugim rozwiązaniem - stwierdza nasz rozmówca.

Dodaje: - Ustawodawca powinien zastosować raczej metodę marchewki niż kija, pokazując świadczeniodawcom, jakie korzyści niesie ze sobą wprowadzenie EDM, czy nawet premiując placówki, które się na ten krok zdecydowały. Przy takim założeniu obligatoryjność prowadzenia elektronicznej dokumentacji medycznej mogłaby zostać znacznie odsunięta w czasie.

Przygotowana co druga placówka

- Z naszej analizy rynku wynika, że około 50% jednostek ochrony zdrowia może nie zdążyć z wdrożeniem systemów zapewniających prowadzenie elektronicznej dokumentacji medycznej w wymaganym zakresie przed 1 stycznia 2018 roku - mówi Marek Dynowski, prezes zarządu Medinet, Grupa Kapitałowa Simple. - Niepokojące jest to, że od sierpnia 2014, kiedy EDM miała obowiązywać według pierwotnych założeń, nie widać znaczącego przyspieszenia prac. Udało się w tym czasie uruchomić kilka programów regionalnych, natomiast nie spowodowało to na pewno oczekiwanego poziomu zmian - podkreśla.

Zdaniem prezesa Dynowskiego na taki s tan rzeczy miało wpływ kilka czynników, w większości niezależnych od samych świadczeniodawców. - Głównym powodem opóźnienia, w naszej ocenie, jest dystrybucja środków unijnych planowanych wstępnie na finansowanie tego typu projektów. Zdecydowana większość świadczeniodawców planując wdrożenie systemów zapewniających EDM, planowała finansowanie ze środków zewnętrznych.

Problem z podpisem elektronicznym

- Kolejnym problemem jest ogólne zamieszanie przy projekcie centralnym P1. Komplikacje w zakończeniu tego projektu mają bezpośredni wpływ na wdrażanie rozwiązań u świadczeniodawców. Nie mniej ważnym, a może nie do końca zauważanym problemem są braki w legislacji, które mogą mieć bezpośredni wpływ na uruchomienie elektronicznej dokumentacji medycznej. Dotyczy to na przykład podpisów na dokumentacji - uważa Marek Dynowski.

Zaznacza, że o ile problem podpisów technicznie można w prosty sposób rozwiązać w odniesieniu do lekarzy, pielęgniarek i innego personelu medycznego, to brakuje narzędzi, aby umożliwić złożenie podpisu elektronicznego przez pacjenta. W systemie dokumentacji medycznej istnieje kilka istotnych dokumentów, na których konieczny jest podpis pacjenta i to podpis wiarygodny i mający właściwe umocowanie prawne.

- Biorąc pod uwagę wymienione zagrożenia, może się okazać, że termin 1 stycznia 2018 roku będzie nieosiągalny dla dużej liczby podmiotów. Należy jednak pamiętać o tych świadczeniodawcach, którzy wykonali dużą pracę, aby dostosować swoje systemy do prowadzenia dokumentacji w wersji elektronicznej. Mimo braku niektórych regulacji prawnych, technologia pozwala już dzisiaj na ograniczenie dokumentacji papierowej do minimum - mówi Dynowski.

Dodaje, że jeśli zdecydowanie przyspieszy przede wszystkim finansowanie, jest szansa, że główne procesy i dokumenty będą prowadzone w wersji elektronicznej.

- Jeśli miałoby dojść do kolejnego okresu przejściowego, należy koniecznie określić zakres dokumentacji, jaka może być prowadzona w wersji papierowej w takim okresie. Należałoby również wprowadzić mechanizmy motywujące do wprowadzenia dokumentacji przez świadczeniodawców bez zbędnych opóźnień. Teraz jednak trzeba zrobić wszystko, aby nie było konieczne kolejne przesuwanie terminu - zaznacza prezes Dynowski.

Nie chodzi tylko o pieniądze

Na kwestie dotyczące finansowania informatyzacji lecznic zwraca uwagę także Mariusz Skrzypek, zastępca dyrektora Biura Projektów CompuGroup Medical Polska.

- W kontekście wdrożenia EDM należy docenić, iż w większości województw w ramach programów operacyjnych POIG w poprzedniej perspektywie UE, przewidziano środki na informatyzację podmiotów leczniczych - przypomina. - W związku z tym poziom wdrożenia szpitalnych systemów informatycznych (HIS) uległ poprawie. Nie dotyczy to jednak wszystkich typów podmiotów - np. szpitale kliniczne nie miały dostępu do tych środków, jak również małe podmioty lecznicze takie jak: przychodnie, indywidualne praktyki itp.

- Podmioty te miały problem z uzyskaniem dofinansowania na wdrożenie EDM. W 2014 roku, według badania CSIOZ, 25% podmiotów było gotowych na wprowadzenie EDM, obecnie ten odsetek może być wyższy, ale w naszej ocenie nie przekracza 50% - stwierdza prezes Skrzypek.

Wszyscy nasi rozmówcy wskazują, że problemy z finansowaniem nie są jedyną przyczyną opóźnień w procesie wdrażania EDM. - Jedną z podstawowych barier rozwoju elektronicznej dokumentacji jest brak aktów wykonawczych do nowelizacji ustawy o systemie informacji w ochronie zdrowia (SIOZ), a co za tym idzie - brak standardów gromadzenia i wymiany EDM oraz niepewność związana z przyszłością projektu P1 - uważa Mariusz Skrzypek.

- Pomimo upływu lat, postęp w zakresie organizacji procesu wymiany dokumentacji medycznej należy uznać za niewystarczający - dodaje.

Czekają nas kolejne modyfikacje

Dyrektor Skrzypek przyznaje, że co prawda CSIOZ rozpoczął publikację dokumentów HL7 CDA, ale w kontekście ich implementacji w systemach informatycznych brak jest precyzyjnego określenia momentu generacji tego dokumentu, sposobu podpisu, standardu przechowywania, standardu wymiany pomiędzy podmiotami.

- Ministerstwo Zdrowia wycofało się z elektronicznych kart specjalisty medycznego i ubezpieczonego. Nie rozstrzygnięto zatem kluczowej dla systemu SIOZ kwestii sposobu autoryzacji użytkownika i dokumentacji. Wszystkie te czynniki powodują, że zarządzający placówkami ochrony zdrowia mają dużą trudność w podejmowaniu decyzji o wydatkowaniu środków na wdrożenie EDM, gdyż kluczowe aspekty nie zostały w wystarczającym stopniu sprecyzowane i w każdej chwili mogą ulec znaczącym modyfikacjom - przewiduje.

- Powyższe czynniki powodują opóźnienia w zakresie ogłaszania i rozstrzygania konkursów z nowej perspektywy środków UE, co również negatywnie wpływa na proces dostosowania podmiotów do prowadzenia EDM. Reasumując, nie chcielibyśmy kolejnych przesunięć terminów wdrożenia EDM, ale może to ponownie okazać się nieuniknione - konkluduje Mariusz Skrzypek.

Wojciech Kuta

Więcej informacji w miesięczniku "Rynek Zdrowia"

Dowiedz się więcej na temat: służba zdrowia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »