Administracja Trumpa wprowadziła opłaty celne na towary z całego świata, wykorzystując przepisy sekcji 122. ustawy o handlu z 1974 r. Obecna stawka wynosi 10 proc., jednak zapowiedzi wskazują na planowany wzrost do 15 proc. - pisze BBC.
Prokuratorzy generalni 24 stanów będą walczyć w sądzie. Chodzi o cła Trumpa
Decyzja zapadła po tym, jak Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych zakwestionował część wcześniejszych ceł wprowadzonych przez administrację na podstawie ustawy o nadzwyczajnych uprawnieniach gospodarczych w sytuacjach międzynarodowych.
Nowe taryfy stały się przedmiotem sporu prawnego. W czwartek (5 marca) do Sądu ds. Handlu Międzynarodowego Stanów Zjednoczonych w Nowym Jorku trafił pozew złożony przez władze Oregonu, Kalifornii, Arizony i Nowego Jorku, który uzyskał poparcie 20 innych stanów zarządzanych przez Demokratów.
W pozwie podkreślono, że decyzja administracji narusza konstytucyjny podział kompetencji, ponieważ to Kongres, a nie prezydent, ma uprawnienia do nakładania szerokich taryf celnych.
"Po tym, jak Sąd Najwyższy odrzucił jego pierwszą próbę wprowadzenia szerokich ceł, prezydent wywołuje jeszcze większy chaos gospodarczy i oczekuje, że rachunek zapłacą Amerykanie" - stwierdziła prokurator generalna Nowego Jorku Letitia James.
Prokurator generalny: Prezydent po raz kolejny działa niezgodnie z prawem
Krytycy działań Białego Domu wskazują także na niewłaściwe zastosowanie przepisów ustawy z 1974 r. Kluczowy argument dotyczy różnicy między deficytem handlowym a deficytem bilansu płatniczego, który jest podstawą prawną wykorzystanego mechanizmu.
"Warto zauważyć, że deficyt handlowy nie jest deficytem bilansu płatniczego, co oznacza, że prezydent po raz kolejny działa niezgodnie z prawem" - powiedział prokurator generalny Oregonu Dan Rayfield, cytowany przez BBC.
"On nazywa to rozwiązaniem problemu. To nim nie jest. To ten sam nielegalny sposób przejęcia władzy, tylko oparty na innym przepisie niż poprzednio" - dodała prokurator generalna Arizony Kris Mayes.
Administracja Trumpa odrzuca zarzuty i zapowiada obronę decyzji w sądzie. Rzecznik Białego Domu Kush Desai podkreślił, że prezydent "korzysta z uprawnień przyznanych mu przez Kongres, aby rozwiązać fundamentalne problemy w międzynarodowych rozliczeniach płatniczych oraz przeciwdziałać dużemu i poważnemu deficytowi bilansu płatniczego Stanów Zjednoczonych".












