Reklama

"DGP": Bilans wpadek giganta, który chce kłaść w Polsce drogi żelazne

Jednej z chińskich firm - Sinohydro, która najpewniej będzie przebudowywała za kilka miliardów złotych tory z Warszawy do Białegostoku - międzynarodowe organizacje wytykały korumpowanie urzędników w państwach afrykańskich - podaje wtorkowy "Dziennik Gazeta Prawna".

W gazecie przypomniało, że "konsorcjum polskiego Intercoru i dwóch przedsiębiorstw z Chin ma szansę zdobyć wart grubo ponad 3 mld zł kontrakt na przebudowę 70-kilometrowego odcinka linii PKP Czyżew - Białystok". "To fragment powstającej trasy Rail Baltica. Konsorcjum polsko-chińskie wygrało przeprowadzoną przez spółkę PKP Polskie Linie Kolejowe aukcję elektroniczną, czyli dogrywkę w przetargu. I to właśnie wobec członka tego konsorcjum - chińskiej firmy Sinohydro - zgłaszano w przeszłości wiele zastrzeżeń. DGP przeanalizował bilans koncernu" - napisano.

Reklama

Podano, że Sinohydro "zajmuje się głównie budową elektrowni wodnych na całym świecie". "Liczne uchybienia przy ekwadorskiej Coca Codo Sin clair - szeroko opisywała prasa. Najważniejszym są liczne pęknięcia - konkretnie 7648 - metalowych elementów samej konstrukcji i urządzeń spowodowane - zdaniem rządu Ekwadoru - wykorzystaniem słabej gatunkowo stali oraz kiepskiego łączenia elementów spawaniem" - zaznaczono.

Dodano, że pęknięcia zauważono już w 2014 r. "Wówczas miał też miejsce najpoważniejszy wypadek podczas realizacji inwestycji - na skutek zawalenia się i zalania roboczego tunelu zginęło 13 robotników, w tym trzech Chińczyków i 10 Ekwadorczyków" - podkreślono.

Napisano również, że firma "nie stroni też od innych projektów: dróg, lotnisk, linii energetycznych, tuneli". "Z ich realizacją także miewa problemy. Jak w przypadku rozbudowy lotniska w Harare, stolicy Zimbabwe, gdzie z powodu opóźnień rząd zerwał kontrakt z chińską firmą. Z kolei w Ugandzie, starając się o kontrakty drogowe, koncern mocno podpicował swoje dotychczasowe doświadczenie w tym zakresie, trafiając na trzy lata pod obserwację Afrykańskiego Banku Rozwoju (który finansował inwestycje)" - wymienił "DGP".

Wskazano, że "swego czasu Sinohydro znalazła się również pod lupą Banku Światowego, bo ten podejrzewał ją o praktyki korupcyjne przy okazji inwestycji w Mali". Chińczycy mieli wówczas zapłacić 7 mln dol. łapówki za wygraną w przetargu na budowę elektrowni wodnej. Jednak ani AFB, ani BŚ nie wykluczyły Chińczyków z możliwości startowania w finansowanych przez siebie przetargach.

"DGP" podał, że w przypadku przetargu na przebudowę linii PKP do Białegostoku kolejarze zakładają, że umowę na roboty budowlane podpiszą na początku 2020 r. "Choć oferta konsorcjum polsko-chińskiego jest najtańsza, to spółka PKP PLK twierdzi, że nie doszło jeszcze do ostatecznego wyboru" - czytamy. "Analiza ofert trwa" - powiedział szef spółki Ireneusz Merchel.

Wiceprezes spółki PKP PLK Arnold Bresch, cytowany przez gazetę, przyznaje, że jak dotąd polsko-chińskie konsorcjum spełniło postawione wymagania. "W czasie dalszych prac komisji przetargowej będzie weryfikowane, czy jakiś podmiot powinien być wykluczony. Konkurenci mogą zgłosić zastrzeżenia do Krajowej Izby Odwoławczej" - zaznaczył Bresch.

Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »