Reklama

Druga fala COVID-19. NBP uspokaja

Wpływ drugiej fali pandemii COVID-19 na gospodarkę jest niepewny. Wysoka liczba zakażeń i nowe restrykcje na pewno odbiją się na konsumpcji, utrudnieniach w eksporcie. NBP uspokaja, prognozy popytu poprawiły się, motorem wzrostu eksport.


Motorem wzrostu będzie eksport - napisano w Szybkim Monitoringu NBP

- Prognozy popytu ogółem na IV kw. poprawiły się, ale perspektywy jego wzrostu w horyzoncie rocznym są ograniczone głównie przez czynniki wewnętrzne. Prawdopodobnym motorem wzrostu popytu - zarówno w horyzoncie kwartalnym, jak i rocznym - będzie eksport" - napisano.

NBP podał, że zarówno kwartalne, jak i roczne prognozy eksportu silnie wzrosły osiągając poziomy z połowy 2019 r. "Pozwala to przypuszczać, że wiodącym motorem wzrostu popytu w najbliższym okresie może być eksport" - napisano. Z badania wynika, że aktualne notowania PLN dobrze równoważą interesy importerów i eksporterów.

Reklama

"W III kw. 2020 r. opłacalność cenowa eksportu wciąż kształtowała się na relatywnie dobrym poziomie. Równocześnie bieżący kurs złotego nie stanowił ograniczenia także dla opłacalności importu. (...) Odsetek eksporterów informujących o nieopłacalnym eksporcie, średni udział nieopłacalnego eksportu wśród eksporterów oraz odsetek przedsiębiorstw wskazujących na kurs walutowy jako barierę rozwoju utrzymały się jednak na podobnych poziomach jak przed kwartałem i wciąż przyjmowały wartości zbliżone do historycznych minimów" - napisano.

 "Wskazuje to, że aktualne notowania złotego dobrze równoważą interesy eksporterów i importerów" - dodano.

Firmy prognozują możliwość poprawy rentowności w ciągu 12 miesięcy

"Ankietowane we wrześniu 2020 r. przedsiębiorstwa prognozują możliwość poprawy rentowności w ciągu najbliższych 12 miesięcy. W III kw. br. przedsiębiorstwa oceniły swoją rentowność wyraźnie lepiej niż kwartał wcześniej - udział firm z satysfakcjonującą zyskownością wzrósł do 44 proc. - w przypadku sprzedaży krajowej i do 53 proc. dla sprzedaży zagranicznej, co oznacza powrót do ocen z okresu przed pandemią" - napisano. NBP podaje, że poprawę zanotowało większość z badanych branż i klas, za wyjątkiem edukacji.

W horyzoncie 12 miesięcy i najbliższego kwartału nie ma presji na wzrost cen producentów, czego powodem jest słaby popyt - napisano w Szybkim Monitoringu NBP.

"W IV kw. spodziewane jest niewielkie spowolnienie wzrostu cen produkcji przedsiębiorstw ankietowanych w SM NBP. (...) Także w dłuższym okresie (w horyzoncie kolejnych 12 miesięcy) firmy relatywnie rzadko spodziewają się wzrostu cen producenta" - napisano.

Według NBP wzrost cen produkcji (oraz marż) może być nadal hamowany przez stosunkowo ograniczone możliwości firm do przenoszenia wzrostu kosztów zaopatrzenia oraz wynagrodzeń na ceny oferowanych wyrobów i usług, do czego przyczyniają się relatywnie słabe uwarunkowania popytowe.

Słaby złoty pomaga eksporterom

Wartość eksportowanych towarów rolno-spożywczych z roku na rok rośnie. Od stycznia do sierpnia br. sprzedaż polskiej żywności osiągnęła wartość 21,9 mld euro tj. o 6 proc. wyższą niż rok wcześniej - poinformował Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa.

Jak informuje KOWR, wartość sprzedawanych za granicę towarów rolno-spożywczych z roku na rok rośnie, a tempo wzrostu eksportu przewyższa dynamikę wzrostu importu, co sprawia, że Polska umacnia swoją pozycję jako eksportera netto.

KOWR ocenia, że tak dobre wyniki eksportu żywności zostały osiągnięte dzięki dobrej sprzedaży produktów w pierwszym kwartale br. oraz w czerwcu i lipcu br. Do wzrostu eksportu przyczyniła się także deprecjacja waluty krajowej względem euro i dolara amerykańskiego, mające miejsce w pierwszym kwartale br. oraz nadal korzystny dla eksporterów kurs złotego w okresie od kwietnia do sierpnia br.

Z danych KOWR wynika, że dynamika wzrostu eksportu przewyższała tempo wzrostu importu, w rezultacie dodatnie saldo wymiany handlowej zwiększyło się w porównaniu z tym samym okresem 2019 r. o 10,1 proc., osiągając 7,4 mld euro.

W okresie ośmiu miesięcy br. podobnie jak w latach poprzednich, produkty rolno-spożywcze były eksportowane przede wszystkim na rynek unijny. Dostawy do krajów UE wygenerowały 17,5 mld euro (wzrost o 3 proc.), co stanowiło 80 proc. przychodów uzyskanych z eksportu towarów rolno-spożywczych ogółem.

KOWR zauważa, że w tym roku obserwowany jest również dość silny wzrost sprzedaży na rynki pozaunijne, co oznacza, że rodzime firmy intensywnie poszukują nowych rynków zbytu. W okresie styczeń-sierpień br. wyeksportowano z Polski produkty rolno-spożywcze o wartości 4,4 mld euro wobec 3,8 mld euro przed rokiem (wzrost o 18 proc.).

Polskimi sztandarowymi produktami w eksporcie rolno-spożywczym są : mięso, owoce, warzywa, produkty zbożowe i mleczne, a także słodycze.

Jakie wyzwania przed nim stoją?

Czy obostrzenia i ponowny, częściowy lockdown przyniosą ze sobą długofalowe skutki dla sektora? Unia Owocowa we współpracy z Freshfel określa dalszy wpływ pandemii na branżę.

W pierwszych tygodniach kryzysu koronawirusa, konsumenci Unii Europejskiej wykazali bardzo silne zapotrzebowanie na świeże produkty m. in. w Polsce, Grecji, Włoszech, czy Francji. W trakcie lata i początku jesieni, zapotrzebowanie ustabilizowało się. Mimo to, eksperci większości krajów skupieni we Freshfel, określają przyszły poziom konsumpcji jako niepewny. W kontekście narastającego kryzysu gospodarczego, rośnie presja na ceny na poziomie detalicznym, co znaczące wpłynie na sektor.

Niespodziewanej zmianie może również ulec popyt konsumentów na warzywa i owoce, w szczególności na kategorie premium, produkty ekologiczne i lokalne, zagrażając stabilności gospodarczej podmiotów. Unia Owocowa podkreśla, że sektor powinien zmobilizować się do skrupulatnego monitorowania trendów konsumpcyjnych oraz śledzenia presji cenowej.

Czy dodatkowe koszty zmaleją?

Sektor od początku trwania pandemii mierzy się z wieloma dodatkowymi kosztami - mniejszą produktywnością na stacjach, urządzeniami i środkami sanitarnymi, rosnącymi kosztami transportu, czy kosztami pakowania. Oszacowano, że dodatkowe koszty dla europejskiego łańcucha dostaw wyniosły co najmniej 500 mln euro miesięcznie. Częściowe zrównoważenie nastąpiło przez wspomniany wysoki popyt, lecz przy normalnej lub mniejszej konsumpcji i dużej presji cenowej, dodatkowe koszty stanowią duże zagrożenie dla sektora.

 - Kolejnym, nadchodzącym ryzykiem będzie dla nas zbliżający się Brexit, ponieważ dotychczas eksport UE na rynek brytyjski wynosił ponad 3 mln ton - sama Polska eksportuje tam 90 tys. ton, w tym 10 tys. ton jabłek. Brexit ponownie zwiększy koszty dla sektora. Musimy dokładnie śledzić tę sytuację i unikać scenariusza braku porozumienia, ponieważ w dobie pandemii kumulacja dodatkowych kosztów może osłabić sektor warzyw i owoców - dodaje Paulina Kopeć, sekretarz generalna Unii Owocowej.

Obostrzenia w restauracjach i ich wpływ na sektor

 Sytuacja sektora HORECA, wprowadzone restrykcje i ograniczenia, a nawet całkowite zamknięcia restauracji w niektórych krajach UE, będą miały duży wpływ na operatorów i warzyw zaopatrujących ten kanał. Potrzeba zwiększyć widoczność dostawców podczas zamykania usług żywieniowych, ponieważ dotychczas rządy krajów członkowskich UE koncentrują się na samym sektorze usług, tj. restauracjach, barach, czy hotelach. Warto zwrócić uwagę na to, że ograniczenia w usługach, zamknięcia gastronomii, zmniejszenie sprzedaży hurtowej, niosą również konsekwencje dla sektora warzywno-owocowego.

Czy nadal brakuje pracowników sezonowych?

Branża nadal boryka się z niedoborem pracowników sezonowych. Model aktywnej kwarantanny, stosowany m. in. w Polsce, Włoszech i Niemczech pozwala na niezaprzestanie pracy. Jednak model ten nie jest stosowany w niektórych krajach. Istnieją również ograniczenia związane z liczbą osób na kwaterze lub w pojazdach, a zatem nadal istnieją problemy z zabezpieczeniem zbioru w następnych miesiącach. M.in. we Francji nie dopuszcza się do przyjazdu marokańskich pracowników. Mimo stosowania się do zasad sanitarnych, w Polsce obserwujemy liczne kwarantanny i zachorowania u pracowników sezonowych. Należy skupić się na zapewnieniu pracowników do przyszłych prac szkółkarskich i utrzymania sadów.

Ograniczenia w eksporcie

Eksport, zarówno w Polsce, jak i innych europejskich krajach jest kontynuowany między innymi dzięki internetowym systemom weryfikującym obowiązującym w 34 rynkach eksportowych. M.in. Egipt, Tajlandia czy Chiny przyjmują przesłane drogą elektroniczną zeskanowane certyfikaty fitosanitarne. Mimo to, eksport UE zmalał o ok. 9 proc., podczas gdy stabilność wykazał handel wewnętrzny między krajami członkowskimi.

W branży pojawiają się opinie, że wraz z drugą falą COVID-19 operatorzy zachowają ostrożność przy wywozie i skupią się na rynku wewnętrznym UE. Kolejnym problemem staje się ubezpieczenie kredytu, które w obliczu koronawirusa może mieć mniejszą wartość lub w pewnym stopniu ograniczy destynacje eksportu. Branża zachęca do kontynuowana unijnych środków wsparcia na rzecz ubezpieczenia kredytów eksportowych i wspólnej koordynacji działań UE z krajami trzecimi, by zapobiegać zamykaniu rynków.

- Obecnie znajdujemy się w podobnym punkcie, jak podczas pierwszej fali COVID-19. Wspólnie wyciągnęliśmy wnioski i wiemy, że najważniejsza jest współpraca grup producenckich, wspólne skupienie się na problemach i kontynuowanie założonej strategii, bacznie obserwując zachodzące zmiany - komentuje Paulina Kopeć.

Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »