Reklama

Dyrektoriat Spraw Religijnych zwalnia kolejne 2,5 tys. osób

Wpływowa turecka instytucja, Dyrektoriat Spraw Religijnych, poinformowała we wtorek, że przystąpiła do zwalniania 2560 pracowników w ramach czystek po nieudanym puczu, którymi objęte są osoby podejrzane o powiązania z islamskim kaznodzieją Fethullahem Gulenem.

Dyrektoriat (Diyanet) w komunikacie powiadomił, że 2560 pracowników to kolejna grupa, po ok. 1,1 tys. pracowników, którzy już zostali zwolnieni. "Komisje powołane w tym celu (usunięcia sympatyków Gulena) przeprowadziły drobiazgową pracę" - napisano.

Diyanet, bezpośrednio podlegający premierowi, został utworzony, aby kontrolować islam sunnicki, dominujący w Turcji. Instytucja zatrudnia ponad 100 tys. osób, a jej budżet jest znacznie wyższy od budżetów wielu ministerstw, np. resortu zdrowia.

Turecki minister sprawiedliwości Bekir Bozdag poinformował, że w związku z nieudanym puczem formalnie aresztowano 16 tys. osób, które czekają na proces, a wobec kolejnych 6 tys. zatrzymanych nadal toczą się postępowania. Dalszych 7,6 tys. osób jest objętych śledztwem, lecz nie zostało aresztowanych.

Reklama

O inspirowanie przewrotu z 15 lipca władze w Ankarze oskarżają mieszkającego w USA Gulena, którego ekstradycji żądają od Waszyngtonu. Gulen zaprzecza, by był zamieszany w spisek.

.......................

Możliwe, że przed końcem roku zostanie wznowiony import tureckiej żywności do Rosji - oświadczył we wtorek rosyjski minister ds. rozwoju gospodarczego Aleksiej Ulukajew, zastrzegając, że najpierw należy przeprowadzić kontrolę jakości tureckich towarów.

O możliwość zniesienia ograniczeń importu do końca roku Ulukajewa zapytali dziennikarze w Petersburgu w związku ze szczytem rosyjsko-tureckim. Minister odpowiedział: "No, chyba tak, być może".

Rosja ograniczyła import z Turcji produktów rolnych, głównie warzyw i owoców, po zestrzeleniu w listopadzie 2015 roku przez tureckie siły powietrzne rosyjskiego bombowca nad granicą turecko-syryjską. Po tym incydencie stosunki między Moskwą a Ankarą znalazły się w kryzysie; Rosja wprowadziła wówczas sankcje handlowo-gospodarcze wobec Turcji, w tym wstrzymała loty czarterowe do tego kraju i zorganizowany ruch turystyczny.

Relacje zaczęły się poprawiać na początku lipca, po wysłaniu pod koniec czerwca przez tureckiego prezydenta Recepa Tayyipa Erdogana listu do prezydenta Rosji Władimira Putina zawierającego - jak twierdzi Kreml - przeprosiny za listopadowy incydent. Z kolei według Ankary w liście znalazły się wyrazy ubolewania oraz prośba o wybaczenie skierowana do rodziny rosyjskiego pilota, który zginął po zestrzeleniu samolotu.

We wtorek w Pałacu Konstantynowskim w Strielnie koło Petersburga odbyło się spotkanie prezydentów Rosji i Turcji, którzy rozmawiali m.in. o poprawie relacji dwustronnych.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »