Reklama

Ekspert z UW: Polski Ład nie rozwiąże problemu niskich emerytur ani braku mieszkań

W Polskim Ładzie zupełnie pomijane są kwestie dotyczące jakości usług publicznych, a znowu kładziony jest nacisk na transfery bezpośrednie. Podniesienie opodatkowania wszystkich jednoosobowych działalności gospodarczych również nie może być traktowana jako poważna naprawa rynku pracy, a propozycje dla emerytów działają w przeciwnych kierunkach - mówi Interii Tomasz Lasocki, ekspert w zakresie zabezpieczenia społecznego z Katedry Prawa Ubezpieczeń Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego.

W ramach reformy systemu podatkowego i podniesienia kwoty wolnej do 30 tys. zł, emerytury i renty do 2,5 tys. zł zostaną podwyższone o wysokość podatku. Jednocześnie ma być wprowadzony zerowy PIT dla osób pracujących po osiągnięciu wieku emerytalnego, który ma zachęcić do kontynuacji pracy.

 - Te dwie proponowane zmiany, czyli kwota wolna w praktyce znosząca opodatkowanie większości emerytur oraz zerowy PIT - dla tych, którzy opóźnią przejście na emeryturę - działają w odwrotnych kierunkach.

Z wypowiedzi polityków oraz założeń przedstawionych w Krajowym Planie Odbudowy wynika, że można spodziewać się, że zerowy PIT dla przedłużających zatrudnienie nie będzie oznaczał wyższej wypłaty, ale przekierowanie tych środków na konto emerytalne w ZUS.

Reklama

Przy takiej alternatywie można spodziewać się, że senior skłonny będzie raczej pobierać nieopodatkowaną emeryturę. Dużo większy impuls do przedłużenia aktywności zawodowej polegałby na tym, żeby wstrzemięźliwym seniorom zrekompensować niepobrane emerytury i dodatkowe świadczenia. Wówczas odłożenie decyzji emerytalnej nie wiązałoby się z poczuciem utraty należnych świadczeń - ocenia w rozmowie z Interią Tomasz Lasocki.

-  Jeżeli wypłata całej tej kwoty byłaby zbyt kosztowna dla budżetu, mogłaby obejmować część środków, zaś pozostała część podlegałaby wypłacie najbliższym, gdyby taki senior zmarł przedwcześnie. Taki system byłby o wiele bardziej czytelny, a korzyści połączone z kilkunastoprocentowym wzrostem samej emerytury byłyby jednoznaczne - dodaje ekspert z UW.

Jego zdaniem o wiele prostszą do wprowadzenia zachętą do późniejszego przejścia na emeryturę byłoby zapisanie na koncie emerytalnym składki rentowej, czyli dodatkowych 8 pkt proc. - Dziś seniorzy, którzy pracują mimo osiągnięcia wieku emerytalnego, płacą składkę rentową na rentę z tytułu niezdolności do pracy, której i tak nie mogą dostać albo na rentę rodzinną, która należy się ich najbliższym niezależnie od opłacenia składki rentowej - argumentuje Lasocki.

Zaznacza, że zmiany dotyczące emerytów to jeden, obok podatkowego, najmocniej komentowany element z tych zaprezentowanych w "Polskim Ładzie", ale jego zdaniem główny problem tkwi gdzie indziej.

-  Na plus oceniam sam fakt, że ugrupowanie rządzące wystąpiło z dość konkretnym programem, bo to to się rzadko zdarza w polskiej polityce, natomiast moje wątpliwości budzi to, na co w tym programie położono główny akcent.  Zupełnie pomijane są kwestie dotyczące jakości usług publicznych, a znowu kładziony jest nacisk na transfery bezpośrednie.

Skutki takich priorytetów obserwujemy w okresie pandemii, a największa w Europie ponadprzeciętna śmiertelność jest tego dowodem. W innych obszarach, jak edukacja, zaniedbania będą widoczne po latach. Ponadto nie odniesiono się do olbrzymich - sięgających dekad - problemów zatrudnionych, w egzekwowaniu ich praw - mówi ekspert UW.

W ocenie Lasockiego, objęcie ubezpieczeniami umów zlecenie nie można nazwać "likwidacją śmieciówek", ponieważ obecne problemy rynku pracy sięgają daleko głębiej. Dodaje, że podniesienie opodatkowania wszystkich jednoosobowych działalności gospodarczych również nie może być traktowane jako poważna naprawa rynku pracy.

- Polscy zatrudnieni zmagają się z unikaniem udzielenia im ochrony i dotyczy to zarówno zatrudnionych u polskich pracodawców jak i dużych korporacji międzynarodowych np. oferujących usługi w formie aplikacji.

Zdaniem Tomasza Lasockiego najważniejsze brakujące elementy Polskiego Ładu dotyczą jakości kluczowych usług publicznych.

- Edukacja zdecydowanie nie jest priorytetem w tym dokumencie programowym, a żadna z zaproponowanych inicjatyw nie podejmuje narastającego problemu braków kadrowych i niedoinwestowania zwłaszcza w mniej zamożnych regionach. Dla osób uznających wiodącą rolę systemu edukacji w zapewnianiu szans na awans społeczny jest to niesatysfakcjonujące - ocenia Tomasz Lasocki.

Jego zdaniem, na mniejszą mobilność społeczną wpłynie również osłabienie samorządów lokalnych. Zwolnienie z podatku przychodu do 30 tys. zł sprawi, że włodarze mniej zamożnych regionów będą uzależnieni od centralnego podziału środków z PIT. - To zmniejszy wpływ obywateli na to, co się dzieje w ich małych ojczyznach.

Duże ośrodki też nie powinny szykować się na wzrost środków na edukację, infrastrukturę, ochronę zdrowia czy inwestycje, ponieważ ich środki z PIT w aglomeracjach w jeszcze większym stopniu będą musiały być przekierowane w inne regiony z uwagi na wyższą kwotę wolną - podkreśla ekspert UW.

- Najwięcej stracą w ten sposób mniej zamożni mieszkańcy miast, ponieważ ulga w PIT nie umożliwi im korzystania z droższej prywatnej szkoły czy opieki zdrowotnej - dodaje.

Podobne zastrzeżenia Lasocki ma do sposobu rozwiązania innego, ale wciąż wielkiego problemu, czyli luki mieszkaniowej. - W przypadku udzielania gwarancji wkładu własnego tylko zwiększy ona popyt na mieszkania, a przez to również ceny, czego potwierdzeniem jest poniedziałkowa zwyżka cen akcji deweloperów. Osobiście uważam, że lepszą alternatywą byłby dobrze skalibrowany podatek katastralny.

Wprowadzany w odpowiedniej perspektywie czasowej ograniczyłby znacznie popyt w szczególności na mniejsze mieszkania - choć wiem, że nad Wisłą nie ma on wielu zwolenników - podkreśla Lasocki.

- Polskiego Ładu nie postrzegam jako programu niekorzystnego dla klasy średniej tylko ze względu na wzrost obciążeń podatkowych dla lepiej zarabiającej części społeczeństwa, lecz dlatego, że zmniejszy on mobilność społeczną uzależniając całe regiony od władzy centralnej.

Klasa średnia nie jest bowiem wyłącznie definiowana kryterium dochodowym, lecz również samodzielnością czy też niezależnością od każdej władzy - podsumowuje ekspert UW.

Monika Krześniak-Sajewicz

Dowiedz się więcej na temat: Polski Ład | system emerytalny | kwota wolna od podatku

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »