Ustawa - ochrzczona w MON nazwą "Bezpieczny Bałtyk" - dotyczy przede wszystkim działań polskich sił zbrojnych, a także w pewnym zakresie Straży Granicznej i Policji, w powietrzu i na morzu. Chodzi o zadania związane z obroną przeciwlotniczą oraz monitorowanie polskich wód terytorialnych na Bałtyku, jak również wód międzynarodowych, przede wszystkim w ochronie kluczowej dla bezpieczeństwa infrastruktury krytycznej, w tym gazociągu Baltic Pipe czy platform wiertniczych.
Za przyjęciem ustawy głosowało 263 posłów - przede wszystkim z koalicji rządzącej, 2 było przeciw, zaś 172 - większość klubu PiS - wstrzymało się od głosu. Ostatecznie ustawa została uchwalona bez zgłoszonej przez PiS poprawki, która została wycofana - mimo jej akceptacji przez stronę rządową - przez posłów PiS na czwartkowym posiedzeniu komisji obrony narodowej.
Wojsko będzie chronić infrastrukturę na Bałtyku
Głównym celem przygotowanej w MON ustawy jest zapewnienie Marynarce Wojennej i Straży Granicznej szerszego katalogu narzędzi do zapewnienia bezpieczeństwa Morza Bałtyckiego, w tym poza polskimi wodami terytorialnymi.
Jeśli chodzi o działania na morzu, kluczowym zapisem, który wprowadza ustawa, jest możliwość użycia uzbrojenia przez jednostki wojskowe Marynarki Wojennej i lotnictwa wojskowego w obronie infrastruktury krytycznej, w samoobronie lub w obronie innego należącego do polskiego wojska, SG lub Policji statku powietrznego czy okrętu. Rozkaz otwarcia ognia będzie mógł w kryzysowej sytuacji wydać dowódca danego okrętu lub statku powietrznego, za uprzednią zgodą na takie działanie ze strony Dowódcy Operacyjnego.
Wojsko będzie bronić bezpieczeństwa poza granicami
Ustawa rozszerza katalog zawarty w ustawie o zasadach użycia lub pobytu Sił Zbrojnych RP poza granicami państwa. W katalogu przesłanek do użycia wojska za granicą pojawi się - obok zadań takich jak wsparcie zaatakowanych sojuszników, udział w misji pokojowej czy zwalczanie terroryzmu - zapis o możliwości użycia wojska za granicą w "działaniach na rzecz wzmocnienia bezpieczeństwa Rzeczypospolitej Polskiej".
W przesłankach dotyczących samego pobytu Sił Zbrojnych za granicą pojawił się - obok przesłanek takich jak udział w zagranicznych ćwiczeniach czy akcjach ratowniczych - zapis o możliwości pobytu wojska za granicą w celach realizowania zadań związanych z monitorowaniem bezpieczeństwa zewnętrznego Polski. Ten zapis, jak na posiedzeniu komisji wskazywali eksperci z MON oraz Dowództwa Operacyjnego RSZ, jest kluczowy przede wszystkim dla Marynarki Wojennej, by jej jednostki mogły efektywnie monitorować wody międzynarodowe na Bałtyku.
Opozycja zgłaszała wątpliwości do ustawy
Propozycja wprowadzenia takich zapisów spotkała się jednak z wątpliwościami zgłaszanymi podczas komisji przez reprezentującego BBN gen. Adama Rzeczkowskiego oraz polityków opozycji. Wskazywali oni, że o ile o użyciu wojska poza granicami państwa zgodnie z prawem musi postanowić prezydent, o tyle jeśli chodzi o sam pobyt żołnierzy za granicą, wystarczy decyzja MON, a w niektórych wypadkach Rady Ministrów.
W związku z tym, po wprowadzeniu proponowanych przez MON rozwiązań, okręty Marynarki Wojennej mogłyby być wysłane na wody międzynarodowe - de facto poza granice kraju - na mocy samej decyzji MON, bez udziału prezydenta. Natomiast w świetle obecnych przepisów, gdy polski okręt jest wysyłany na misję zagraniczną - np. do udziału w morskich zespołach NATO - postanowienie w tej sprawie wydaje prezydent, analogicznie, jak w przypadku kontyngentów wojskowych wysyłanych do innych państw. Jeśli chodzi o jednak o kwestie kontyngentów wojskowych - zapewniali przedstawiciele MON - to prerogatywy prezydenta są nienaruszalne.
To właśnie kwestia wysyłania okrętów MW wzbudziła kontrowersje zgłaszane przez przedstawicieli opozycji i BBN na zeszłotygodniowym posiedzeniu komisji, podkreślali oni, że wysłanie okrętów na bałtyckie wody międzynarodowe powinno odbywać się za zgodą prezydenta RP. Przedstawiciele strony rządowej i wojska zwracali jednak uwagę, że w proponowanych przepisach kluczowa jest szybka reakcja na zagrożenia - a proces legislacyjny, którego efektem jest wydanie przez prezydenta postanowienia o użyciu wojska za granicą, potrafi trwać wiele dni.
Straż Graniczna zyskuje dodatkowe uprawnienia
Poza przepisami dot. zapewniania bezpieczeństwa na Morzu Bałtyckim w ustawie znalazły się też przepisy doprecyzowujące zasady użycia uzbrojenia wobec wrogich rakiet, które znalazłyby się w polskiej przestrzeni powietrznej. Chodzi m.in. o wprowadzenie zapisu pozwalającego dowódcom niższego szczebla na decyzję o strąceniu nadlatującej wrogiej rakiety, w sytuacji, gdy takiego rozkazu nie może wydać dyżurny dowódca obrony powietrznej lub np. nie można się z nim skontaktować. Doprecyzowano też zasady udziału lotnictwa sojuszników w zadaniach patrolowania i obrony polskiej przestrzeni powietrznej.
Inna ważna zmiana zaproponowana w ustawie MON to nadanie jednostkom Marynarki Wojennej uprawnień - np. w zakresie kontrolowania obcych statków - takich, jakimi dysponuje obecnie Straż Graniczna, "jeżeli wymagają tego względy obronności lub bezpieczeństwa państwa lub w przypadku przepływu obcych statków i okrętów wojennych".
Z kolei uprawnienia Straży Granicznej - np. zatrzymanie danego statku czy zmuszenia go do zawinięcia do określonego portu - mają zostać rozciągnięte na działania związane z ochroną infrastruktury krytycznej.













